fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Polskie spółki budowlane boją się zmiany dyrektywy

123RF
Zmiana unijnych przepisów o delegowaniu pracowników może uderzyć w eksport usług – alarmuje branża.
Komisja Europejską planuje zmiany w prawie zakładające, że firmy, które wysyłają pracowników za granicę, będą musiały wypłacać wynagrodzenie według wszystkich zasad obowiązujących w kraju, do którego pracownik został oddelegowany, w tym np. z uwzględnieniem tamtejszej pracy minimalnej, dużo wyższej niż w Polsce. Przewidywane są przy tym ograniczenia okresu delegowania.

Działania ochronne

– Dla ponad 90 proc. firm zrzeszonych w naszej organizacji świadczenie usług za granicą to ważna część działalności. Na rynkach europejskich zainteresowanie ofertą polskich przedsiębiorstw jest duże z uwagi na deficyt specjalistów o wymaganych kwalifikacjach – mówi Barbara Reduch-Widelska, prezes Korporacji Przedsiębiorców Budowlanych Uni-Bud. – Wiele polskich firm, których pracownicy świadczą usługi na terenie innych krajów unijnych, będzie miało trudności z utrzymaniem się na rynku. Oceniamy, że utrzyma się jedynie 30–40 proc. firm z szeroko rozumianego sektora budowlanego i branż pokrewnych. Reszta albo upadnie, albo przeniesie się za granicę, a to oznacza, że większość ich polskich pracowników straci pracę. Część osób będzie dalej pracować w polskich firmach, ale ich składki na ubezpieczenia społeczne i podatki będą zasilać budżety innych państw – dodaje.
Prace nad dyrektywą trwają, tymczasem część państw członkowskich na własną rękę wprowadza różnego rodzaju regulacje zamykające rynek, np. w kilku regionach Francji na budowach finansowanych z publicznej kasy nie mogą pracować osoby, które nie znają języka francuskiego. Jest to tłumaczone koniecznością obrony lokalnych przedsiębiorstw, którym trudno konkurować z firmami z Europy Środkowo-Wschodniej mającymi przewagę w postaci niższych kosztów pracy.

Rzekomy dumping

Z tą argumentacją nie zgadzają się polscy przedsiębiorcy.
– Konkurencyjne ceny nie są, wbrew panującej powszechnej opinii, dumpingowe. Nie występuje również zjawisko nieuczciwej płacy – zaprzecza Iwona Wielgasiewicz, dyrektor biura personalnego i administracji w giełdowym Polimeksie-Mostostalu, jednym z największych przedsiębiorstw budowlanych w Polsce, aktywnym na zagranicznych rynkach. – Pracodawca, poza wynagrodzeniem, oferuje bowiem wiele dodatkowych ułatwień, jak zakwaterowanie, dojazdy, świadczenia urlopowe, dodatki świąteczne, które stanowią dodatkowy koszt dla firmy. Na problem płac nie można patrzeć wyłącznie przez pryzmat wynagrodzenia zasadniczego, a to dlatego, że wspomniane dodatki stanowią istotną część dochodu pracownika – podkreśla Wielgasiewicz.
Dodaje, że jeśli dojdzie do zmian w prawie, spadnie liczba kontraktów zagranicznych realizowanych przez polskich pracowników, co doprowadzi do upadku części małych przedsiębiorstw. – Z kolei ograniczenia w długości delegowania wymuszą częstą zmianę zespołów pracujących na projektach, co niejednokrotnie może powodować ryzyko zmniejszenia jakości wykonywanej pracy – podsumowuje Wielgasiewicz.
– Porównanie łącznych kosztów pracy osoby delegowanej z Polski do łącznych kosztów pracy pracownika lokalnego podważają obiegowe opinie o rzekomym dumpingu socjalnym i nieuczciwej konkurencji ze strony polskich firm – wtóruje Reduch-Widelska. – Pracownik musi mieć możliwość wyboru państwa, w którym chce być ubezpieczony, i tego, z jakim systemem zabezpieczenia społecznego chce być związany. To właśnie w ten sposób należy rozumieć swobodny przepływ pracowników i jednolity rynek UE – podsumowuje.
– Nie chodzi o to, że polscy pracodawcy nie chcą lepiej płacić swoim pracownikom, tak naprawdę po uchwaleniu dyrektywy w większości przypadków wynagrodzenia wcale się nie zwiększą. Chodzi o to, że prawidłowe naliczanie wynagrodzenia stanie się ogromnie skomplikowane, co podwyższy ryzyko i koszty związane z delegowaniem, a te, według najnowszych badań już obecnie są bardzo wysokie – argumentuje Stefan Schwarz, prezes think tanku Inicjatywa Mobilności Pracy. – Niestety, duża część kwot nie trafia do rąk pracowników, tylko przeznaczana jest na pokrycie kosztów związanych z biurokracją i wymogami administracyjnymi wprowadzanymi przez państwa przyjmujące – podsumowuje Schwarz.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA