fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Motobiznes

Niemiecki przemysł motoryzacyjny zwiększy zamówienia w polskich fabrykach

Przemysł motoryzacyjny
AdobeStock
Z Niemiec napływają dobre wiadomości dla polskich producentów.

Opublikowany we wtorek raport prestiżowego monachijskiego ifo Institute zapowiada poprawę koniunktury w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym, co powinno skutkować wzrostem zamówień dla polskich poddostawców współpracujących z niemieckimi fabrykami samochodów. Według AutomotiveSuppliers.pl, w 2020 r. Niemcy byli odbiorcami przeszło jednej trzeciej (33,9 proc.) polskiego eksportu branży motoryzacyjnej i jednej czwartej polskiego eksportu w ogóle. A wielkość produkcji tamtejszego przemysłu samochodowego w bezpośredni sposób przekłada się na kondycją ekonomiczną tego sektora w Polsce.

Jak podaje ifo, w kwietniu 2021 r. sytuacja producentów samochodów w Niemczech i ich niemieckich poddostawców wyraźnie poprawiła się w porównaniu do marca. Wskaźnik koniunktury w branży wzrósł do 21,6 pkt z 10,7 pkt w marcu. To najwyższy poziom od kwietnia 2019 r. – Producenci samochodów przezwyciężyli teraz kryzys, który uderzył w nich z powodu koronawirusa - mówi Klaus Wohlrabe, szef działu ankiet w ifo Institute. Zdecydowanie poprawiły się oceny popytu: wskaźnik wzrósł z 14,4 pkt w marcu do 36,9 pkt w kwietniu.

W niemieckich fabrykach znacznie wzrósł portfel zamówień. Planowane jest zwiększenie produkcji, spodziewany jest wzrost eksportu. Wykorzystanie zdolności produkcyjnych niemieckich fabryk zwiększyło się w kwietniu do 91,1 proc. z 84,2 proc. w styczniu. Jednocześnie do 13,7 proc. zmalał odsetek menedżerów potwierdzających konieczność ograniczeń w produkcji wobec 59,0 proc. rok wcześniej.

W tej chwili głównym problemem niemieckich producentów motoryzacyjnych są problemy z półproduktami, które zgłosiło 60,4 proc. firm. Chodzi o dostawy półprzewodników, których brakuje na całym globalnym rynku motoryzacyjnym. W lipcu 2020 r. kłopoty tego rodzaju zgłaszało zaledwie 5,8 proc. producentów. Część fabryk wprowadza z tego powodu krótkoterminowe przestoje w produkcji.

Mimo dobrej koniunktury firmy starają się ograniczać liczbę pracowników. Plany zatrudnienia nadal przewidują redukcję miejsc pracy. - Odzwierciedla to zmiany strukturalne, jakie zachodzą w branży: ambitne cele UE w zakresie emisji zmuszają przedsiębiorstwa z tego sektora do znacznych inwestycji w produkcję pojazdów elektrycznych, która w dłuższej perspektywie jest mniej pracochłonna – komentuje ifo Institute.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA