Reklama

Drożyzna nie odstrasza kupujących

Średnie ceny mieszkań z drugiej ręki w Gdańsku poszły w górę o 22,4 proc.We Wrocławiu, w Poznaniu i Łodzi – o ponad 15. A klienci kupują, kupują, kupują.

Aktualizacja: 17.07.2019 06:14 Publikacja: 16.07.2019 21:00

Foto: Adobe Stock

O rosnących cenach transakcyjnych lokali mówi raport Metrohouse i Gold Finance. W II kw. w porównaniu z I kw. jest drożej niemal we wszystkich miastach. Mały spadek (o 2,3 proc.) odnotowano jedynie w Krakowie. Roczne zestawienie wskazuje już na zwyżki na każdym z rynków.

W stolicy za mkw. mieszkania płacimy średnio 9,4 tys. zł, o 12,5 proc. więcej niż rok temu. W Gdańsku ceny w ciągu roku poszły w górę o 22,4 proc., do 7,8 tys. zł za mkw., we Wrocławiu o 16,8 proc., do niemal 6,9 tys. zł, a w Łodzi o 15,2 proc., do ponad 4,7 tys. zł za mkw.

Błyskawiczne decyzje

O podwyżkach mówi też Waldemar Oleksiak, ekspert firmy Emmerson Realty.

Czytaj także: Jak się zmieniają ceny mieszkań w Europie

Reklama
Reklama

– Wzrost cen się utrzymuje, ale raczej już tylko o poziom inflacji – ocenia. – Ceny są już bardzo wysokie i za chwilę mogłyby osiągnąć barierę popytu. Z drugiej strony nieruchomości są w tej chwili bodaj najlepszą lokatą kapitału. Zainteresowanie jest duże, obserwujemy dużo zakupów gotówkowych.

Z kredytów, jak mówi ekspert, korzystają młode małżeństwa, które dotąd wynajmowały mieszkania. – Jeśli lokal jest w dobrym stanie, ma odpowiedni metraż i atrakcyjny adres, a osiedle jest dobrze skomunikowane, nie powinno być problemów ze sprzedażą – podkreśla, podając przykłady błyskawicznych transakcji.

Za pośrednictwem Emmerson Realty w dwa dni sprzedało się 90-metrowe czteropokojowe mieszkanie na warszawskiej Białołęce. Cena: 620 tys. zł. W niecałe dwa tygodnie zamknięto transakcję sprzedaży 69-metrowej trójki na stołecznym Mokotowie. Lokal zmienił właściciela za 610 tys. zł. Mniej więcej tyle samo czasu zajęła sprzedaż 225-metrowego domu w podwarszawskim Zalesiu. W cenę 1,04 mln zł wliczono dom dla gości o powierzchni 75 mkw.

Czytaj także: Ukraińcy kupują u nas więcej mieszkań niż Niemcy

– Rynek wtórny się zmienił, ceny poszybowały w górę – komentuje Tomasz Rożek, ekspert agencji Akces Nieruchomości. – Bywało, że w ciągu trzech–czterech miesięcy mieszkania zdrożały z 6,5 do 8 tys. zł za metr. Tak drożejące lokale nie sprzedawały się szybko, ale do transakcji oczywiście dochodzi. Hit to jedno- i dwupokojowe mieszkania. Rynek został jednak wyczyszczony z takich ofert. Jeśli się trafiają, są od razu sprzedawane. Tak było z kawalerką przy ul. Bagno w Warszawie. Lokal znalazł chętnego w dniu wystawienia oferty.

Tomasz Rożek zauważa, że klienci poszukują mieszkań w cenie do 400 tys. zł i domów do 800 tys. zł. – Główną rolę odgrywa teraz rynek pierwotny – mówi. – Na wtórnym wybór jest mały. Często nie można porównać ofert, bo jest tylko jedna w okolicy.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem II półrocze nie przyniesie zmian. – Ceny już raczej nie wzrosną – ocenia ekspert Akcesu.

Dariusz Majka, specjalista ds. nieruchomości z Power Invest, prognozuje zaś, że w II półroczu sprzeda się więcej mieszkań niż w I. A na duże rabaty nie ma co liczyć.

– Klienci mają świadomość, że jeśli szybko nie zdecydują się na zakup, to stracą okazję – mówi ekspert. – Mieszkania z rynku wtórnego cieszą się coraz większym zainteresowaniem, mimo że ich ceny rosną. Kupujący chcą nieruchomości, na które trzeba czekać nie dłużej niż pół roku. A na rynku pierwotnym najbardziej popularne lokale nie są dostępne od ręki.

– Coraz częściej wybierane są mieszkania w starszym budownictwie, do remontu, często generalnego – dodaje Katarzyna Sarota z Power Invest. – Kupujący przestali się bać remontów. Ceny mieszkań w budynkach sprzed 2000 roku są niższe – zauważa.

W I półroczu ekspertów Power Invest zaskoczyły listy chętnych na nieruchomości. Część zainteresowanych deklarowała chęć zakupu jeszcze przed wizytą w mieszkaniu. I tak 41-metrowy lokal z osobną kuchnią na krakowskim Prądniku Czerwonym kupiec zobaczył o godz. 15. O 19 zdecydował, że go kupuje. W jeden dzień decyzję o zakupie podjął nowy właściciel 86-metrowego dwupoziomowego lokalu w Krowodrzy w Krakowie.

Lista chętnych

– Do niedawna prawdziwym hitem były modne na Zachodzie kuchnie połączone z salonem – opowiada Katarzyna Sarota. – Dziś wielu klientów woli kuchnie osobne lub przynajmniej częściowo zamknięte, co skłania do poszukiwań w starszym budownictwie.

Reklama
Reklama

Pytany o trendy Michał Grzeląska, dyrektor oddziału Freedom Nieruchomości Łódź Wierzbowa, mówi o lokowaniu gotówki w mieszkania na wynajem. – Trend sprzyja sprzedającym, zatem warto go wykorzystać – podkreśla. – W II półroczu czeka nas stabilizacja cen. Po dużym skoku w ciągu ostatniego półtora roku nie przewiduję, żeby ceny miały jeszcze drastycznie wzrastać. Obserwując deweloperów i inwestorów, widać, że decyzje o zakupach są podejmowane ostrożniej. Oczywiście, najlepiej zlokalizowane nieruchomości, nawet po zawyżonych cenach, zawsze znajdą nabywców. Jednak zacieśnianie polityki kredytowej przez banki nie sprzyja dalszym zwyżkom.

Monika Rudy-Muża z olsztyńskiego oddziału Freedom Nieruchomości zauważa, że sprzedaż mieszkań najlepiej odzwierciedla trendy związane z migracją. – To, co kiedyś było obrzeżem, staje się zaludnionym i pełnym życia osiedlem – opowiada. – Duże znaczenie ma infrastruktura, zwłaszcza komunikacyjna. Tam, gdzie idzie nowa nitka tramwajów, autobusów czy metra, tam będą szli ludzie. Są też trendy estetyczne. Po sposobie wykończenia mieszkania widać, w którym roku było remontowane. Zaskakuje szybkość, z jaką potencjalni klienci potrafią wypatrzyć okazję w sieci ogłoszeń i zdecydować o zakupie. Czasem to kwestia godzin – dodaje.

Podkreśla, że rynek wtórny jest bardzo zależny od pierwotnego. – Kiedy deweloper w centrum miasta dyktuje wysokie ceny, to te same ceny pojawiają się w ofertach na rynku wtórnym – zauważa.

Jej zdaniem w II półroczu jak zwykle może się pojawić wielu poszukujących mieszkań, którzy będą chcieli ulokować pieniądze ze sprzedaży nieruchomości, unikając podatku dochodowego. Uaktywnią się też klienci kredytowi.

– Z nowym rokiem banki często zmieniają politykę kredytową. Nie każdy, kto ma zdolność kredytową dziś, będzie ją miał w styczniu – wskazuje Monika Rudy-Muża.

Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Nieruchomości
Czego się boją kupujący mieszkania
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama