fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Gdy fiskus nie ma pewności, nie może żądać daniny

Przy czynnościach z nieruchomościami warto się upewnić, czy fiskus nie będzie żądał podatku
AdobeStock
Podatkowi od czynności cywilnoprawnych podlegają tylko te umowy czy orzeczenia o zniesieniu współwłasności, w ramach których przewidziano spłaty lub dopłaty. Jego wymierzenie nie może opierać się na niczym niepopartym przekonaniu, że spłata została przyznana.
Wiele czynności związanych z nieruchomościami wywołuje określone skutki podatkowe. Planując takie operacje, trzeba się więc upewnić, czy fiskus nie będzie żądał podatku.
Ale należy też wziąć poprawkę, że urzędnicy czasami doszukują się podstaw do opodatkowania tam, gdzie ich nie ma, i wtedy warto walczyć o swoje. Potwierdza to jeden z najnowszych wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z 18 grudnia 2019 r. (sygn. akt I SA/Bd 601/19, nieprawomocny).
Sprawa dotyczyła podatku od czynności cywilnoprawnych, tzw. PCC. A spór zaczął się po tym, jak do fiskusa trafił wniosek o zwrot nienależnie pobranego podatku z tytułu sądowego zniesienia współwłasności – który jednak nie został uwzględniony.
Urzędnicy stwierdzili, że w wyniku zniesienia współwłasności podatniczka (ostatecznie w związku z jej śmiercią w jej miejsce wstąpił spadkobierca) nabyła rzeczy o wartości rynkowej ponad wartość udziału we współwłasności. A to stanowiło podstawę do opodatkowania i dlatego należało odmówić stwierdzenia nadpłaty w PCC.
Fiskus tłumaczył, że sąd cywilny zasądził od podatniczki pewną kwotę tytułem spłaty. Co prawda, orzekając, nie wyszczególnił wartości wysokości spłaty przypadającej na wyrównanie wartości udziału nabytego ponad wartość udziału we współwłasności. Jednak w ocenie urzędników należało rozliczyć wartość rynkową udziału nabytego ponad posiadany udział we współwłasności i wyodrębnić ją w wartości orzeczonej postanowieniem sądu z całkowitej łącznej spłaty, która zawierała również wzajemne rozliczenia, a dokładnie zachowku i środków pieniężnych, którymi dysponowały strony.
Podatniczka nie zgadzała się z takim rozstrzygnięciem. W skardze do bydgoskiego WSA zwracała uwagę, że fiskus zignorował precyzyjne i oparte na treści postanowień sądów cywilnych wyliczenia, z których jednoznacznie wynika, iż nie nabyła rzeczy i praw majątkowych ponad udział we współwłasności. Nadwyżkę uzyskanych ruchomości i nieruchomości sądy skompensowały bowiem w całości uszczupleniem należnych jej środków pieniężnych.
Ta argumentacja przekonała WSA. Przypomniał, że za nadpłatę uważa się kwotę nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku. Świadczenie jest nadpłacone, gdy podatnik jest zobowiązany do tego świadczenia, lecz kwota faktycznie uiszczona jest wyższa od należnej. Natomiast świadczenie jest uiszczone nienależnie, gdy podatnik dokonuje zapłaty określonej kwoty pieniężnej, mimo że nie jest do tego zobowiązany. Jeżeli podatnik kwestionuje zasadność pobrania przez płatnika podatku albo wysokość pobranego podatku, może złożyć wniosek o stwierdzenie nadpłaty podatku.
Przechodząc na grunt PCC sąd zauważył, że zgodnie z art. 1 ust. 1 pkt 1 lit. f ustawy podatkowi temu podlegają umowy o dział spadku oraz umowy o zniesienie współwłasności – w części dotyczącej spłat lub dopłat. Podstawę opodatkowania stanowi wartość rynkowa rzeczy lub prawa majątkowego nabytego ponad wartość udziału we współwłasności lub spadku (art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy o PCC).
W ocenie WSA z ustawy wynika, że zniesienie współwłasności podlega opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych tylko wówczas, gdy ustalono dopłatę lub spłatę. Zatem w przypadku braku dopłaty lub spłaty zniesienie współwłasności nie podlega opodatkowaniu tym podatkiem. Przy czym potwierdza to także orzecznictwo sądów administracyjnych. Jak tłumaczył WSA przykładowo, w wyroku z 3 grudnia 2013 r., Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że czynność działu spadku lub zniesienia współwłasności podlega opodatkowaniu tylko dlatego, że ustalono spłatę lub dopłatę. Gdyby tej spłaty lub dopłaty nie ustalono, czynność taka nie podlegałaby opodatkowaniu tym podatkiem (sygn. akt II FSK 20/12, prawomocny).
W spornej sprawie istotne okazały się orzeczenia sądów cywilnych. Fiskus wskazał, że orzekając o należnej kwocie, sąd cywilny nie wyszczególnił w jej wartości wysokości spłaty przypadającej z tytułu wyrównania wartości udziału nabytego ponad wartość udziału we współwłasności. Niemniej przyjął, że zasądzona kwota w części dotyczyła spłaty tytułem nabycia składników majątkowych ponad wartość udziału. Według organu z całkowitej łącznej spłaty należało wyodrębnić kwotę i ją opodatkować. Tłumaczył to tym, że opodatkowaniu podlega wyłącznie zniesienie współwłasności w części dotyczącej spłat i dopłat, a nie inne czynności i rozliczenia, które były przedmiotem postępowania i orzeczenia sądu cywilnego.
Tymczasem, jak zauważył WSA, ani z postanowienia sądu rejonowego, ani sądu okręgowego nie wynika, aby sporna kwota należna podatniczce obejmowała spłatę z tytułu wyrównania wartości udziału nabytego ponad wartość udziału we współwłasności. Co zresztą przyznał sam organ odwoławczy w zaskarżonej decyzji.
Zdaniem WSA fiskus w istocie założył, że tak jest, jednak nie przedstawił w tym zakresie żadnych dowodów, rzeczowych argumentów czy przekonujących wyliczeń. Sąd przypomniał zaś, że celem zawartego w przepisie art. 1 ust. 1 pkt 1 lit. f ustawy o PCC określenia „w części dotyczącej spłat lub dopłat" było objęcie opodatkowaniem wyłącznie umów (orzeczeń) o zniesieniu współwłasności, które skutkują odpłatnymi przysporzeniami majątkowymi dla przynajmniej jednej ze stron.
W konsekwencji poza zakresem ustawy o PCC znajdują się te umowy (orzeczenia) o zniesieniu współwłasności, w ramach których takich spłat lub dopłat nie przewidziano. Sąd administracyjny nie zgodził się, że fiskus w przekonujący sposób wykazał, by sąd cywilny zasądził na rzecz podatniczki spłatę w określonej wysokości z tytułu nabycia składników majątkowych ponad wartość udziału. Wymierzenie zaś podatku nie może opierać się tylko na niczym niepopartym przekonaniu organu podatkowego, że spłata w jakiejś wysokości została przyznana.
WSA wytknął też fiskusowi pominięcie, że z postanowienia sądu rejonowego jasno wynika, iż kwota została orzeczona tytułem wyrównania udziałów. W konsekwencji wynikałoby z tego, że spłata w spornej kwocie została przyznana w związku z wyrównaniem udziałów, a nie w związku z przyznaniem własności ponad posiadany udział. Z tych powodów fiskus musi zając się sprawą ponownie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA