fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Szansa dla osób z rakiem płuca

Najlepsze efekty w terapii raka płuca przynosi leczenie holistyczne
shutterstock
Zastosowanie immunochemioterapii w pierwszej linii leczenia u osób z zaawansowanym rakiem płuca znacznie wydłuży życie chorym.

Prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wydał pod koniec stycznia rekomendację dotyczącą objęcia refundacją produktu leczniczego pembrolizumab w ramach programu lekowego „Leczenie pierwszego rzutu niedrobnokomórkowego raka płuca o typie płaskonabłonkowym pembrolizumabem w skojarzeniu z chemioterapią (ICD-10 C34)" w subpopulacjach pacjentów z obecnością ekspresji PD-L1‹1 proc. i PD-L1 1-49 proc. Być może wkrótce chorzy w zaawansowanym stadium choroby będą więc mogli w ramach środków publicznych być leczeni dotąd niedostępnymi dla nich lekami.

– Refundacja będzie możliwa pod warunkiem obniżenia ceny leku lub zaproponowania odpowiedniego instrumentu dzielenia ryzyka. Obecnie wniosek oczekuje na rozpoczęcie negocjacji cenowych – poinformował „Rzeczpospolitą" Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

To już druga pozytywna decyzja prezesa AOTMiT w sprawie tego leku. Pierwsza, wydana w 27 sierpnia 2019 r., dotyczyła objęcia refundacją w ramach programu lekowego „Leczenie niedrobnokomórkowego raka płuca (ICD-10: C34)" w subpopulacjach pacjentów z obecnością ekspresji PD-L1 ‹1 proc. i PD-L1 1-49 proc. pod warunkiem obniżenia ceny leku lub pogłębienia instrumentu dzielenia ryzyka. – Obecnie prowadzone już są negocjacje cenowe z zespołem negocjacyjnym Komisji Ekonomicznej – tłumaczy Andrusiewicz.

Ważna kolejność

Styczniowa decyzja prezesa AOTMiT jest od dawna oczekiwana zarówno przez pacjentów, jak i onkologów. – Obecnie w ramach programu lekowego leczenia raka niedrobnokomórkowego pembrolizumab jest stosowany w pierwszej linii leczenia, tzn. zamiast chemioterapii. Ale tylko w populacji chorych z rozpoznanym rakiem niedrobnokomórkowym, gdzie odsetek komórek nowotworowych jest wysoki z ekspresją czynnika predykcyjnego, jakim jest obecność liganda dla receptora programowanej śmierci typu pierwszego czyli PD-L1. Jeżeli tych komórek jest 50 proc. albo więcej, to zastosowanie tego leku – podkreślam zamiast chemioterapii – stwarza ponad dwukrotnie większą szansę długości czasu przeżycia niż po klasycznej chemioterapii – mówi prof. Dariusz Kowalski. – To jest różnica rzędu 30 miesięcy po pembrolizumabie wobec 14 miesięcy przy klasycznej chemioterapii – dodaje.

Profesor tłumaczy, że wydane właśnie rekomendacje AOTMiT-u otwierają kolejne możliwości do uzyskania spektakularnego efektu po dołączeniu immunoterapii do klasycznej chemioterapii. – Jeżeli dostalibyśmy kolejny oręż, czyli połączenie chemioterapii z immunoterapią, a to by było dla raków płaskonabłonkowych i niepłaskonabłonkowych, co najmniej o 30–40 proc. zwiększyłaby się populacja chorych z dostępem do immunoterapii – mówi prof. Kowalski. – Tzw. leki immunokompetentne to takie, które tak naprawdę nie są lekami przeciwnowotworowymi. One odblokowują układ immunologiczny człowieka, tak aby on sam potrafił rozpoznać, czyli dojrzeć komórki nowotworowe i odpowiednio efektywnie je niszczyć. – Czyli nasz własny układ immunologiczny walczy wówczas z chorobą nowotworową – mówi prof. Dariusz Kowalski.

Coraz większy problem

Z rekomendacji AOTMiT zadowolona jest także Orina Krajewska, prezes Fundacji Bądź, zajmującej się pacjentami z chorobami nowotworowymi. – W świetle kryzysu ekologicznego, jakości powietrza, którym oddychamy, i wciąż niewystarczającej profilaktyki zdrowotnej statystyki są bezlitosne – zachorowalność na nowotwory w Polsce rośnie, a rak płuc rysuje się jako jeden z najgroźniejszych i najtrudniejszych w leczeniu. Wierząc, że leczenie ma największe szanse powodzenia, kiedy traktowane jest holistycznie, niezwykle ważne jest, by wszystkim pacjentom już w pierwszej fazie walki z chorobą zapewnić dostęp do pełnego spektrum opieki zdrowotnej, w tym do innowacyjnych metod takich jak immunochemioterapia, które zwiększają szansę na ich wyleczenie – tłumaczy działaczka. – Pozostaję pełna nadziei, że zbliżamy się do modelu opieki, który zapewni dostęp do najnowocześniejszych rozwiązań zarówno ze strony medycyny konwencjonalnej, jak i komplementarnej – tłumaczy.

Rak płuca to jeden z najczęstszych i najgorzej rokujących nowotworów złośliwych. Rocznie diagnozuje się go u 20 tys. Polaków, a z tego powodu umiera 23 tys. osób. Zaledwie 13,5 proc. chorych żyje z chorobą dłużej niż pięć lat. Statystyki pokazują, że 80 proc. chorych z rakiem płuca to pacjenci w IV stadium zaawansowania choroby. Powyżej pięciu lat od diagnozy żyje zaledwie 10 proc. chorych.

Tekst jest częścią akcji społecznej „Rzeczpospolitej” – zobacz więcej #oddychaj

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA