fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Amerykanie będą uciekać od płatnej telewizji

123RF
Według najnowszych badań za oceanem aż 41 proc. obecnych klientów tradycyjnych płatnych telewizji rozważa już „odcięcie kabla" z tymi usługami.
Tak wynika z badań, jakie firmy badawcze FocusVision i Zanthus przeprowadziły na 1 tys. osób w Stanach Zjednoczonych. Ciekawostką jest, że w przypadku abonentów tzw. serwisów OTT (od „over the top", czyli niezależnych serwisów wideo w sieci, takich jak Netflix czy Hulu) analogiczny odsetek jest znacznie niższy, bo wynosi 16 proc. To jednak da się wytłumaczyć faktem, że serwisy OTT nie wymagają od klientów podpisywania umów i pobierają opłaty w trybie comiesięcznym. Ich subskrybenci nie postrzegają wykupywania ich usług jak długoterminowego zobowiązania, świadomi tego, że umowa zawsze może zostać rozwiązana dość szybko.
Badania wypadają też dla serwisów OTT lepiej pod innymi względami. Zapytani o to, czy są zadowoleni z wykupionych usług, klienci serwisów internetowych w aż 59 proc. potwierdzają. W przypadku tradycyjnych płatnych telewizji zadowolonych użytkowników jest znacznie mniej (27 proc.).
Klienci takich serwisów jak Hulu, Netflix czy Amazon Prime chętniej poleciliby też te serwisy niż klienci platform satelitarnych czy sieci kablowych. Aż 62 proc. deklaruje, że zarekomendowałaby internetowe platformy znajomym, podczas gdy wśród klientów płatnych telewizji analogiczny odsetek sięga 43 proc.

Poważny problem

Choć badanie pokazuje jedynie zamiary klientów, tzw. odcinanie kabla zaczyna być w USA poważnym problemem. Amerykanie skarżą się w badaniach zwłaszcza na wysokie ceny płatnych telewizji, które pakietują usługi, by nie spadał im średni przychód z jednego klienta, podczas gdy ceny dostępów do takich platform jak Netflix utrzymują się na stosunkowo niskim poziomie ok. 10 dol. za miesiąc.
Trend potwierdzają kolejne raporty giełdowych operatorów płatnej telewizji w USA. Jak podaje firma Ooyala, po dziewięciu miesiącach tego roku od płatnych telewizji w USA odeszło w ujęciu rocznym 1,2 mln klientów.
To wprawdzie niewielki odsetek całego rynku (w całych USA dostęp do tradycyjnej płatnej telewizji ma ok. 90 mln osób), ale trend utrzymuje się już w kolejnym kwartale i jest mocno podkreślany przez giełdowych analityków.

Operatorzy się bronią

Sprzyja mu nie tylko rozwój oferty serwisów w rodzaju Hulu czy Netfliksa, ale i zupełnie nowe pojawiające się na rynku rozwiązania. Netflix, podobnie jak Amazon Prime, właśnie zaczął udostępniać klientom (także w Polsce) możliwość oglądania filmów i seriali offline (wystarczy wcześniej pobrać je na komórkę lub tablet). Za chwilę Hulu ruszy ze swoją Cloud TV, wzbogacając ofertę o nowe streamingowane online stacje telewizyjne z biblioteki nowego współwłaściciela (został nim Time Warner): TNT, TBS, CNN, Cartoon Network, Adult Swim, truTV i Boomerang.
Tradycyjnie operatorzy próbują bronić się przed tymi zmianami na zaskakujące sposoby: amerykański operator AT&T zaczął właśnie strumieniować całe pakiety kanałów posiadanej platformy satelitarnej DirecTV przez internet. Ceny takich usług nie są wprawdzie specjalnie konkurencyjne dla tradycyjnej płatnej telewizji (zaczynają się od 35 dol. za miesiąc), ale nie trzeba już zawiązywać z DirecTV wielomiesięcznej umowy.

Sytuacja w Polsce

Polscy widzowie na razie nie rozwiązują masowo umów wiążących ich z operatorami płatnej telewizji.
Pomimo tego, że mają już w internecie dość szeroki dostęp zarówno do długo wyczekiwanych telewizyjnych produkcji amerykańskich (przez Netfliksa, który działa w Polsce od początku tego roku), jak i strumieniowanych w sieci lokalnych kanałów telewizyjnych (przez Iplę czy Player.pl) oraz polskich seriali (VoD TVP, Ipla i Player.pl). Na razie nie spada liczba klientów pakietów największych graczy na tym rynku: Cyfrowego Polsatu i nc+. Z danych Digital TV Research wynika jednak, że i tu liczba płacących klientów serwisów wideo na żądanie będzie mocno rosła. Między tym a 2021 rokiem zwiększy się według prognoz tej firmy z 1,75 mln do prawie 3 mln. Dzięki temu Polska będzie w regionie największym po Rosji takim rynkiem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA