Reklama

Rzecznik Kremla: Aerofłot zawsze walczył ze szmuglem. Ukarał za przemyt kota

— Nie wiem o co chodzi w amerykańskich oskarżeniach pracowników Aerofłotu o przemyt. Ale wiem, że rosyjskie firmy są w stanie obronić się przed zarzutami o przemyt – powiedział rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow.
Rzecznik Kremla: Aerofłot zawsze walczył ze szmuglem. Ukarał za przemyt kota

Foto: Adobe Stock

— Nasze firmy są w stanie chronić swoje interesy. A państwo rosyjskie zawsze będzie opiekowało się naszymi firmami — dodał Pieskow cytowany przez państwową agencję TASS.

Chodzi o aresztowanie w USA 8 pracowników Aerofłotu podejrzanych o zorganizowanie szajki przemycającej z USA do Rosji sprzętu Apple o wartości 50 mln dolarów. Amerykanie w związku z ta sprawą cofnęli wizy pracownicze 113 pracownikom rosyjskiego przewoźnika.

Rzecznik Aerofłotu, Peter Morley już zaprzeczył wszelkim oskarżeniom. A rosyjska prasa wskazuje, że Aerofłot jest bardzo surowy, jeśli chodzi o jakiekolwiek próby przemytu i podaje przykład ukarania niespełna rok temu (czyli kiedy przemytnicza afera trwała w najlepsze) właściciela grubego kota, którego właściciel przewiózł na pokładzie samolotu, chociaż zwierzak ważył ponad 8 kg, co kwalifikowało do podróży pod pokładem.

Rosjanin Michaił Galin leciał z burym kotem Wiktorem z Moskwy do Władywostoku i już przy odprawie biletowo-bagażowej dowiedział się, że jego zwierzak jest zbyt ciężki (waży 10 kilo), w związku z tym musi podróżować jako rejestrowany bagaż w specjalnym pomieszczeniu pod pokładem samolotu. Galin się na to nie zgodził. Tłumaczył, że Wiktor nie przeżyje 8-godzinnego rejsu w takich warunkach. Odprawiająca go pracownica Aerofłotu tłumaczyła, że takie są zasady i nie ma od nich jakichkolwiek odstępstw.

Ostatecznie właściciel Wiktora zrezygnował z podróży i rozpoczął poszukiwanie podobnego kota, tyle że ważącego mniej. Znalazł równie burą kotkę Fibę, bardzo podobną do Wiktora, którego zdjęcie było w podróżnych dokumentach, wsadził do kociej budki przeznaczonej do transportu zwierząt i ruszył do odprawy, którą przeszedł bez żadnego problemu. Dostał kartę pokładową i podmienił Fibę na Wiktora.

Reklama
Reklama

Podróż przebiegła bez jakichkolwiek zakłóceń i tak by zostało, gdyby Galin nie pochwalił się zdjęciem Wiktora z pokładu samolotu. Lecieli biznesem i Galin na selfie jeszcze trzymał kieliszek wina musującego. Ktoś doniósł i Aerofłot przeprowadził dochodzenie, w którym jak się okazało kamery lotniskowe zarejestrowały lotniskową operację wymiany kotów.

Ostatecznie przewoźnik ukarał Galina pozbawieniem go mil nagrodowych i statusowych z programu lojalnościowego Aerofłot Bonus, a zebrał ich tam ponad 370 tysięcy, co pozwoliłoby praktycznie na bardzo tanią podróż dookoła świata. W mediach społecznościowych wybuchła awantura, Rosjanie i cudzoziemcy bronili Galina i Wiktora, pojawiły się memy z napisem: „Je Suis Fat Cat".

W sprawę wmieszali się politycy domagający się od Aerofłotu odstąpienia od ukarania Galina, który jednak zachował się honorowo: Nie przestrzegałem zasad, zostałem ukarany. To jest normalne — mówił w wywiadzie dla CNN.

Pechem dla rosyjskiego przewoźnika było to, że w nieco ponad 2 miesiące po wybuchu tej afery, z trzech kotów przewożonych pod pokładem w rejsie Aerofłotu z Nowego Jorku do Sofii z tranzytem w Moskwie, przeżył tylko jeden i to z poważnymi odmrożeniami. Dwa pozostałe nie przetrwały tej podróży i zostały oddane właścicielowi w połamanych budkach obwiązanych sznurkiem.

Transport
Emirates wznawiają loty po przerwie spowodowanej zagrożeniem rakietowym
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Transport
Maersk odcina Bliski Wschód od kontenerów
Transport
Linie arabskie w kryzysie wizerunkowym. Lufthansa chce to wykorzystać
Transport
Cieśnina Ormuz sparaliżowana. Setki tankowców utknęły na morzu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama