fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Rzecznik Kremla: Aerofłot zawsze walczył ze szmuglem. Ukarał za przemyt kota

Aerofłot ukarał za przemyt kota
Adobe Stock
— Nie wiem o co chodzi w amerykańskich oskarżeniach pracowników Aerofłotu o przemyt. Ale wiem, że rosyjskie firmy są w stanie obronić się przed zarzutami o przemyt – powiedział rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow.

— Nasze firmy są w stanie chronić swoje interesy. A państwo rosyjskie zawsze będzie opiekowało się naszymi firmami — dodał Pieskow cytowany przez państwową agencję TASS.

Rzecznik Aerofłotu, Peter Morley już zaprzeczył wszelkim oskarżeniom. A rosyjska prasa wskazuje, że Aerofłot jest bardzo surowy, jeśli chodzi o jakiekolwiek próby przemytu i podaje przykład ukarania niespełna rok temu (czyli kiedy przemytnicza afera trwała w najlepsze) właściciela grubego kota, którego właściciel przewiózł na pokładzie samolotu, chociaż zwierzak ważył ponad 8 kg, co kwalifikowało do podróży pod pokładem.

Rosjanin Michaił Galin leciał z burym kotem Wiktorem z Moskwy do Władywostoku i już przy odprawie biletowo-bagażowej dowiedział się, że jego zwierzak jest zbyt ciężki (waży 10 kilo), w związku z tym musi podróżować jako rejestrowany bagaż w specjalnym pomieszczeniu pod pokładem samolotu. Galin się na to nie zgodził. Tłumaczył, że Wiktor nie przeżyje 8-godzinnego rejsu w takich warunkach. Odprawiająca go pracownica Aerofłotu tłumaczyła, że takie są zasady i nie ma od nich jakichkolwiek odstępstw.

Ostatecznie właściciel Wiktora zrezygnował z podróży i rozpoczął poszukiwanie podobnego kota, tyle że ważącego mniej. Znalazł równie burą kotkę Fibę, bardzo podobną do Wiktora, którego zdjęcie było w podróżnych dokumentach, wsadził do kociej budki przeznaczonej do transportu zwierząt i ruszył do odprawy, którą przeszedł bez żadnego problemu. Dostał kartę pokładową i podmienił Fibę na Wiktora.

Podróż przebiegła bez jakichkolwiek zakłóceń i tak by zostało, gdyby Galin nie pochwalił się zdjęciem Wiktora z pokładu samolotu. Lecieli biznesem i Galin na selfie jeszcze trzymał kieliszek wina musującego. Ktoś doniósł i Aerofłot przeprowadził dochodzenie, w którym jak się okazało kamery lotniskowe zarejestrowały lotniskową operację wymiany kotów.

Ostatecznie przewoźnik ukarał Galina pozbawieniem go mil nagrodowych i statusowych z programu lojalnościowego Aerofłot Bonus, a zebrał ich tam ponad 370 tysięcy, co pozwoliłoby praktycznie na bardzo tanią podróż dookoła świata. W mediach społecznościowych wybuchła awantura, Rosjanie i cudzoziemcy bronili Galina i Wiktora, pojawiły się memy z napisem: „Je Suis Fat Cat".

W sprawę wmieszali się politycy domagający się od Aerofłotu odstąpienia od ukarania Galina, który jednak zachował się honorowo: Nie przestrzegałem zasad, zostałem ukarany. To jest normalne — mówił w wywiadzie dla CNN.

Pechem dla rosyjskiego przewoźnika było to, że w nieco ponad 2 miesiące po wybuchu tej afery, z trzech kotów przewożonych pod pokładem w rejsie Aerofłotu z Nowego Jorku do Sofii z tranzytem w Moskwie, przeżył tylko jeden i to z poważnymi odmrożeniami. Dwa pozostałe nie przetrwały tej podróży i zostały oddane właścicielowi w połamanych budkach obwiązanych sznurkiem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA