fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Katastrofa samolotu elektrycznego

materiały prasowe
Wizja samolotów z napędem elektrycznym oddala się. Na taki projekt porwali się Norwegowie z Avinoru, firmy zarządzającej lotniskami w tym kraju i jak na razie poniósł on klęskę.

14 sierpnia do jeziora po kilkunastominutowym locie wpadł dwusilnikowy samolot Pipistrel Alpha Electro, pierwszy norweski samolot z napięciem elektrycznym. Pipister wystartował z lotniska Aendal, na południowy zachód od Oslo i pilot zamierzał na nie zawrócić, kiedy pojawiła się informacja, że coś jest nie tak z zasilaniem, które po chwili całkowicie się wyłączyło. Porażka jest tym bardziej dotkliwa, bo pilotem bardzo medialnego lotu był Dag Falk-Petersen, prezes Avinoru, a obok niego siedziała Aase Marthe Horrigmo, sekretarz stanu odpowiedzialna za innowacje. Żadne z nich nie zostało ranne.

Pipister został zbudowany w Słowenii i był pierwszym samolotem zasilanym całkowicie bateriami, otrzymał certyfikat jako lekka maszyna sportowa, wyposażony był w 50 kW silnik i 21-kWh baterię, które miały utrzymać ją w powietrzu przez godzinę plus czas niezbędny do lądowania. Norwegowie byli bardzo dumni z tego prototypu i już sami o sobie mówili jako o pionierach e-lotnictwa. Był to także pierwszy krok do norweskiej wizji, w której wszystkie krótkie loty w tym kraju w roku 2040 będą wykonywane wyłącznie maszynami elektrycznymi.

Na razie jeszcze nie wiadomo, co było tego przyczyną. Podobne awarie miały miejsce w poprzednich próbach lotu tym samolotem — w styczniu w Szwajcarii i w październiku 2018 w Holandii, tam w wypadku zginęła jedna osoba. Maszyny z napędem elektrycznym, to na razie jeszcze rzadkość, dlatego każdy taki wypadek zwraca uwagę opinii publicznej. Po katastrofie dwuosobowego Magnusa e-Fusion na Węgrzech w maju 2018 pojawiły się spekulacje, że zawiniły baterie litowo-jonowe, potem jednak w dochodzeniu przyczyn wypadku ta teoria nie znalazła uzasadnienia.

Norwegowie na serio zabrali się do elektryfikacji lotnictwa, powstało kilkanaście start-upów zajmujących się wyłącznie zasilaniem takich maszyn. Patronuje im Avinor, który zarządza 44 lotniskami w tym kraju oraz należy do niej linia lotnicza Widroe Airlines. Norweska firma ściśle współpracuje z amerykańskimi Ampaire i Wright Electric, francuską VoltAer i szwedzką Heart Aerospace. Wszystkie z nich planują zbudowanie sprawnej hybrydowej maszyny na 9-19 pasażerów. Ma to być wstęp do zbudowania samolotu całkowicie zasilanego elektrycznością.

Plan elektryfikacji lotnictwa został zaprezentowany w Norwegii 18 lipca 2018 roku przez ministra transportu tego kraju, Ketila Solvik Olsena i prezesa Avinoru. Obydwa wtedy wystartowali do kilkuminutowego lotu dookoła Oslo samolotem Alfa Electro G2. Wtedy wszystko się udało.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA