fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Hiszpanie podnoszą opłaty

Bloomberg
Po wzroście opłat za operacje na londyńskim Heathrow, na podobne posunięcie zdecydowała się hiszpańska AENA zarządzająca 46. lotniskami w tym kraju. W ten sposób porty lotnicze mają odrobić straty poniesione podczas pandemii COVID-19.

Oczywiście efektem tych podwyżek będą droższe bilety, bo pogrążone w długach linie lotnicze nie są w stanie wziąć wyższych kosztów na siebie. Dla pasażerów, to kolejny wydatek, bo w większości przypadków przed podróżą, a czasami także po wylądowaniu muszą zrobić testy wykrywające koronawirusa, a te tanie nie są. Zdaniem Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) decyzja o podwyższeniu stawek zaszkodzi hiszpańskiej gospodarce.

AENA decydując się na 5,5 proc. podwyżkę cen w okresie 5 lat chce w ten sposób odzyskać choć część pieniędzy utraconych w czasie pandemii. — To skandal. Cała branża jest w kryzysie i każdy jest zmuszony do cięcia kosztów i poprawy wydajności, bo w ten sposób można zrównoważyć straty. Po przeanalizowaniu sytuacji AENA wiemy, że byłaby w stanie obniżyć opłaty o 4 proc. Tymczasem zamiast tego podwyższa je o 5,5 proc. To wielka nieodpowiedzialność. Hiszpańskie władze powinny natychmiast odrzucić wniosek AENA i współpracować z liniami lotniczymi, tak jak to wcześniej zostało uzgodnione — mówi dyrektor generalny IATA, Willie Walsh.

Według informacji szefa IATA ,przed pandemią AENA w latach 2017-2019 wypłaciła dywidendy w wysokości 2,659 mld euro. I w tej chwili ma wystarczającą ilość gotówki, aby z tego źródła pokryć straty. Firma ma doskonałą ocenę wiarygodności kredytowej aby normalnie funkcjonować, a jej akcjonariusze są znakomicie wynagradzani, więc powinni być gotowi na to, by wziąć na siebie część z kryzysowych niedogodności. — W tej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak obniżyć koszty, które w żadnym wypadku nie są najniższe w Europie — uważa Willie Walsh.

Hiszpański rynek lotniczy, tak jak i w pozostałych krajach Europy poważnie ucierpiał z powodu kryzysu. Popyt na podróże spadł o 76 proc. w roku 2020 i nie oczekuje się, że ma szansę na odrodzenie przed 2024. Wkład branży lotniczej i turystycznej do hiszpańskiego PKB spadł z 12 do 4 proc.

— Jak najszybsze odrodzenie lotnictwa i turystyki w Hiszpanii jest kluczowe dla gospodarki tego kraju. Ale z drugiej strony wiadomo, że wyższe koszty opóźnią odbicie w turystyce. AENA powinna więc mieć na uwadze długoterminowe korzyści tak swoich akcjonariuszy, jak i samego kraju. A w obu przypadkach korzystniejsze jest, kiedy infrastruktura lotniskowa jest efektywna kosztowo. Wiadomo, że rząd hiszpański cały czas dąży do otwarcia granic i restartu podróży lotniczych, a AENA musi wspomóc władze w tych wysiłkach, a nie wznosić sztuczne bariery kierując się swoimi krótkotrwałymi korzyściami i stawianiem przeszkód — apeluje szef IATA.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA