Reklama

Proces Air France i Airbusa za katastrofę lotu 447

Francuski sąd uznał, że Air France i Airbus powinny mieć proces za katastrofę samolotu A330 z 228 osobami na pokładzie, który w 2009 r. spadł do Atlantyku lecąc z Rio de Janeiro do Paryża (lot AF447).

Aktualizacja: 12.05.2021 14:16 Publikacja: 12.05.2021 14:13

Proces Air France i Airbusa za katastrofę lotu 447

Foto: Bloomberg

Izba śledcza sądu apelacyjnego w Paryżu podtrzymała odwołanie się rodzin ofiar od decyzji o umorzeniu sprawy 29 sierpnia 2019. Procesu domagała się prokuratura generalna, czekały na nią również rodziny ofiar. Teraz prawnicy producenta samolotu i linii lotniczej zapowiedzieli kasację.

Samolot A330 z 216 pasażerami i 12 członkami załogi spadł 1 czerwca 2009 do Atlantyku, bo piloci stracili możliwość elektronicznego sterowania i kontroli lotu po zamarznięciu sond Pitota rejestrujących prędkość, gdy maszyna przelatywała przez strefę burzy, nie zostali wcześniej przeszkoleni w ręcznym sterowaniu, samolot stracił siłę nośną i przez 4 minuty spadał do oceanu. Nikt nie przeżył. Wrak i rejestratory lotu znaleziono 2 lata później na głębokości 4 tys. metrów, czarne skrzynki wydobyto.

W 2019 r., po 10 latach batalii ekspertów i postawieniu linii lotniczej i producentowi samolotu zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci, paryska prokuratura wystąpiła o postawienie przed sądem jedynie przewoźnika, uznając jego pośrednią odpowiedzialność za „zaniedbania i nieostrożność” w szkoleniu pilotów — informuje dziennik „Le Parisien”. Jej wywody nie przekonały wówczas sędziów śledczych, którzy w sierpniu 2019 umorzyli postępowanie.

Oburzone z różnych powodów rodziny ofiar i związki zawodowe pilotów odwołały się twierdząc, że ta decyzja obciąża wyłącznie załogę A330. Odwołała się też prokuratura, izba śledcza wznowiła debatę przy drzwiach zamkniętych 4 marca. Prokuratura generalna, zwierzchnik prokuratury paryskiej zażądał objęcia procesem także Airbusa, bo nie umniejszając bezpośredniej przyczyny przypisanej załodze samolotu uznała, że pośrednich przyczyn tragedii należy szukać w uchybieniach obu firm: kierownictwo AF „nie uruchomiło niezbędnego szkolenia i informowania załóg”, a Airbus „nie docenił powagi defektu sond” Pitota mierzących prędkość i nie działał dostatecznie, aby naprawić ten niebezpieczny defekt, który często występował w miesiącach przed katastrofą.

Kilkoro krewnych ofiar czekających na ten werdykt przyjęło go z ogromną ulgą, nawet ze łzami. — To wielkie zadowolenie, że zostaliśmy w końcu wysłuchani przez wymiar sprawiedliwości. Podczas uroczystości 1 czerwca będziemy mogli powiedzieć naszym bliskim, którzy odeszli, że zrobiliśmy wszystko co można było, aby uczcić pamięć o nich. Obiecałam to mojemu synowi — powiedziała bardzo wzruszona Daniele Lamy, przewodnicząca organizacji rodzin ofiar AF447.

Reklama
Reklama

Również zadowolona jest organizacja pilotów, będącą oskarżycielem posiłkowym. — Dotychczas oskarżano pilotów, a zwalniano od odpowiedzialności producenta i przewoźnika — stwierdził jeden z jej rzeczników którego zdaniem instrumenty pokładowe nie działały tak jak powinny.

Para adwokatów Airbusa uznała ten werdykt za nieuzasadnioną decyzję, zapowiedziała wystąpienie o kasację. Air France zamierza zrobić to samo, bo twierdzi, że nie popełniła błędu kwalifikującego się do kodeksu karnego.

Transport
Rekord za rekordem na Lotnisku Chopina. Ale wzrost wyhamuje
Transport
Port Haller. Czy to ma sens?
Transport
Fabryka samochodów w Tychach zwolni całą trzecią zmianę
Transport
Awaria PKP Intercity. Podróżni nie mogą kupić biletów online
Transport
Rynek budownictwa kolejowego. Inwestycje o podwójnym przeznaczeniu wzmocnią PKP PLK?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama