fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Brakuje pielęgniarek, szpitale naruszają prawo próbując zaradzić niedoborom

Adobe Stock
Do 12-godzinnych weekendowych dyżurów pielęgniarskich chciała zmusić lekarzy w trakcie specjalizacji prezes jednego ze szpitali powiatowych. Interweniowało Ministerstwo Zdrowia.

Szefowa wielkopolskiej placówki chciała zaradzić brakowi kadry pielęgniarskiej, wydając polecenie służbowe pełnienia dyżurów pielęgniarskich rezydentom. Medycy poinformowali o tym Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL).

– Jeden z rezydentów opisał mi problem, zapytał, czy kiedykolwiek spotkałem się z tego rodzaju sytuacją i jak z  niej wybrnąć – relacjonuje Bartosz Fiałek, przewodniczący Regionu Kujawsko-Pomorskiego OZZL, twórca specgrupy zajmującej się mobbingiem wobec lekarzy. – Odpowiedziałem, że to niedopuszczalne. I że polecenie służbowe trzeba wykonać tylko wówczas, gdy jest zgodne z zakresem kompetencji. Lekarz nie ma zaś ani kompetencji, ani uprawnień do czynności pielęgniarskich, a próba ich wykonywania może stworzyć zagrożenie dla pacjenta i narazić lekarza na konsekwencje prawne – tłumaczy Fiałek, który o bulwersującej sprawie napisał na Twitterze.

Na wpis jeszcze tego samego dnia zareagował wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

– Wiem, że sprawa została zgłoszona do prezesa Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ i prezes szpitala szybko zrezygnowała z pomysłu – mówi Bartosz Fiałek. Dodaje, że po wiceministrze zareagował dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego prof. Ryszard Gellert. Prezes szpitala chciała bowiem, by młodzi lekarze pełnili dyżury pielęgniarskie w ramach rezydentury, a więc etatu opłacanego ze środków Ministerstwa Zdrowia.

Pomysł szefowej wielkopolskiego szpitala oburza Krystynę Ptok, przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

– Pomysłowość pani prezes jest zdumiewająca i żenująca. Przecież rezydent nie ma tytułu prawnego do wykonywania czynności pielęgniarskich, do których uprawnia prawo wykonywania zawodu pielęgniarki – tłumaczy.

Zdaniem prof. Krzysztofa Barana, kierownika Katedry Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, tego rodzaju działania pracodawcy są nielegalne i niedopuszczalne. – Naruszają podstawowy standard umowy o pracę, jakim jest rodzaj pracy. Pracownik ma wykonywać obowiązki w standardzie pracy, a zakresy obowiązków i uprawnień lekarza i pielęgniarki zasadniczo się różnią. Rodzaj pracy jest elementem, którego pracodawca nie może jednostronnie zmienić, a już na pewno nie poprzez polecenie służbowe – tłumaczy prof. Krzysztof Baran.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA