fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze rezydenci czują się oszukani

Fotolia.com
Minister zdrowia nas zlekceważył – uważają lekarze i rozważają protest polegający na ograniczeniu czasu pracy.

W trzecim dniu głodówki fizjoterapeutów i diagnostów laboratoryjnych nad protestem zastanawiają się też lekarze. Ich sprzeciw wobec polityki ministra zdrowia miał się ograniczać do zaplanowanej na 1 czerwca manifestacji, która przejdzie spod gmachu ministerstwa na Miodowej pod Sejm, ale po poniedziałkowym posiedzeniu zespołu trójstronnego ds. zdrowia są gotowi powrócić do wypowiadania klauzuli opt-out.

Czytaj też:

Nieuzgodnione zapisy

To właśnie akcja z opt-outami, podczas której zgodę na pracę ponad ustawowe 48 godz. w tygodniu wypowiedziało ponad 3,8 tys. lekarzy, doprowadziła w styczniu 2018 r. do dymisji ministra Konstantego Radziwiłła. Rządzący nie mogli ryzykować zamykania oddziałów i odsyłania chorych do domu.

Na mocy porozumienia z ministrem Łukaszem Szumowskim z lutego 2018 r. Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (PR OZZL) wywalczyło podwyżki płac dla rezydentów i specjalistów. Resort ociąga się jednak z wdrożeniem zmian dotyczących szkolenia lekarzy. W poniedziałek okazało się, że nie tylko nie ma zamiaru wdrożyć projektu ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, przygotowanego przez zespół z udziałem rezydentów, ale też dodał nowe rozwiązania, nieuzgodnione z lekarzami.

Chodzi m.in. o zapisy dotyczące pracy lekarzy spoza UE, które nie były przedmiotem prac zespołu, i wprowadzenie dla nich państwowego egzaminu nostryfikacyjnego, jaki zastąpi egzaminy prowadzone przez uczelnie. Rezydenci obawiają się, że poziom egzaminu zostanie obniżony, by zaradzić problemowi braku lekarzy, a leczeniem zajmą się osoby niekompetentne.

Nie podoba im się także, że resort zrezygnował z zapisu o ustawowym, miesięcznym urlopie, jaki rezydent miał przeznaczyć na naukę przed egzaminem specjalizacyjnym.

Coraz bardziej rozżaleni

– To nie fair. Przez pięć lat rezydenci harują w szpitalach, wykonując czarną robotę. A resort odmawia im nawet czasu na przygotowanie do najtrudniejszego testu w ich karierze – mówi nam jeden z rezydentów.

Jeszcze bardziej związkowców denerwuje, że resort chce usunąć zapis o niezabieraniu rezydentom z pensji zapłaty za tzw. zejście po dyżurze, gdy lekarz po 24-godzinnym pobycie w pracy, zamiast zostać w szpitalu, idzie do domu.

Dyrektorzy szpitali uważają, że mogą nie płacić rezydentowi za 8 godz. 35 min., które w normalnej sytuacji spędziłby w pracy, ale po dyżurze przeznacza na odpoczynek. Tymczasem koszty etatu rezydenta pokrywa resort zdrowia. Szpital więc niejako zabiera lekarzom z cudzych pieniędzy.

Minister kilkakrotnie mówił, że taka praktyka jest nielegalna, ale – jak się okazało – nie zamierza wpisać tego do ustawy. Rezydenci są coraz bardziej rozżaleni.

– Z doniesień medialnych wynika, że resort nie ma zamiaru procedować dokumentu przygotowanego przez zespół pod kierownictwem Jarosława Bilińskiego. Mimo to pokazuje go na zespole trójstronnym, dodatkowo nastawiając przeciwko nam inne zawody medyczne – skarży się w rozmowie z nami jeden z lekarskich związkowców.

– Wszyscy myśleli, że minister pokaże już zmieniony projekt. Czujemy się oszukani – dodaje.

Etap legislacyjny: konsultacje wewnętrzne

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Damian Patecki, współzałożyciel Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

Minister Łukasz Szumowski zaczyna iść drogą Konstantego Radziwiłła. Z wypowiedzi ministra wynika, że z ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, przygotowanej przez zespół pod kierunkiem dr Jarosława Bilińskiego, nie zostało nic, a wiele zapisów jest przeinaczonych. Niestety, ciągle znamy tylko pogłoski i medialne zapowiedzi dotyczące jej treści. Można przypuszczać, że albo ministerialny projekt nie istnieje i jest właśnie pisany na kolanie, albo też ostateczna wersja będzie zależeć od frekwencji na manifestacji i potencjalnej gotowości środowiska do przeprowadzenia kolejnego protestu. Nic więc dziwnego, że w środowisku pojawiają się głosy o powrót do wypowiadania klauzuli opt-out, co jest nie tylko zgodne z prawem, ale też sprzyja bezpieczeństwu pacjentów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA