fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

LGBT

Marsz Równości w Gorzowie: 400 osób, miejscowych kilkadziesiąt

Fotorzepa/ Darek Golik
Około pół tysiąca osób wzięło w sobotę udział w pierwszym w Gorzowie Wielkopolskim Marszu Równości. - Niestety w marszu wzięło udział zaledwie kilkudziesięciu mieszkańców Gorzowa, bo boją się o swoje bezpieczeństwo na ulicy - przyznała jedna z organizatorek.

Marsz rozpoczął się po godz. 14.00 w Parku 750-lecia, zakończył dwie godziny później w tym samym miejscu. - Szacujemy, że w marszu wzięło udział około 400 osób - powiedział nadkom. Marcin Maludy, rzecznik prasowy lubuskiej policji. Organizatorzy podają nieco większą frekwencję - 500 osób.

Na jednego uczestnika przypadał więc statystycznie jeden policjant, zabezpieczający wydarzenie. Marszu pilnowało 200 policjantów prewencji z województwa lubuskiego i wielkopolskiego oraz drugie tyle z innych wydziałów.

Marsz przebiegał spokojnie - zatrzymano tylko dwie osoby i to jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia. - Zostało zatrzymanych dwóch mężczyzn, którzy próbowali wedrzeć się na teren parku i zakłócić zgromadzenie. Zostali spacyfikowani przez funkcjonariuszy i zatrzymani. Usłyszą zarzuty zakłócania ładu i porządku – powiedział nadkom. Maludy. Uczestnicy na swojej trasie spotykali jednak kontrmanifestacje. Jak informuje portal gorzowianin.com, przeciwnicy marszu stali z transparentami z napisami m.in. „Stop tęczowej ideologii”, „Zostawcie w spokoju nasze dzieci” oraz „Dewianci z LGBT won z Gorzowa”. Na jednym z bloków natomiast powieszono sporych rozmiarów baner o treści „Gorzów miastem wolnym od tęczowej zarazy”. Pod jednym z kościołów grupa kilkudziesięciu wiernych klęcząc odmawiała różaniec.

- Niestety w marszu wzięło udział zaledwie kilkudziesięciu mieszkańców Gorzowa, bo boją się o swoje bezpieczeństwo na ulicy - tłumaczyła Monika Drubkowska, współorganizatorka marszu. - Boją się, że będą mieli później problemy i będą atakowani przez innych na ulicy. Dlatego też osoby ze środowisk LGBT zazwyczaj nie biorą udziału w imprezach w swoich miastach, tylko jadą w inne miejsca, gdzie mogą czuć się swobodnie i bezpiecznie - wyjaśniała w rozmowie z gorzowianin.com.

- Kolejny marsz będzie może nawet szybciej niż za rok - zapowiedziała Drubkowska.

Źródło: rp.pl/ gorzowianin.com, Gazeta Lubuska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA