fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Koronawirus. Japonia prosi Chiny: Bez testów analnych na COVID

Test na COVID-19
Adobe Stock
Japonia zwróciła się do Chin z prośbą, by te nie stosowały analnych testów na COVID-19 wobec jej obywateli - informuje AFP.

Strona japońska podkreśliła, że testy analne wywołują u poddawanych nim osobom "cierpienia psychiczne".

Wcześniej pojawiły się doniesienia, że niektórzy przedstawiciele amerykańskiego personelu dyplomatycznego w Chinach są poddawani inwazyjnym testom na COVID - czemu jednak strona chińska zaprzeczyła.

W ubiegłym miesiącu Chińczycy informowali, że testy analne mogą być skuteczniejsze niż testy opierające się na próbkach pobranych z gardła lub nosa, ponieważ wirus utrzymuje się dłużej w układzie pokarmowym.

Tymczasem rzecznik japońskiego rządu, Katsunobu Kato oświadczył w poniedziałek, że Tokio skierowało do Pekinu żądanie poprzez swoją ambasadę w stolicy Chin, aby osoby przybywające do Chin z Japonii nie były poddawane testom analnym.

- Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Będziemy nadal naciskać w tej sprawie - dodał zauważając, że jak dotąd żadne inne, poza Chinami, państwo, nie używa analnych testów na COVID-19.

Rzecznik chińskiego MSZ, Wang Wenbin, pytany o całą sprawę podkreślił, że metody testowania na COVID stosowane w Chinach mają podstawy naukowe.

W Chinach stosuje się testy analne w przypadku osób, które uznawane są za silnie zagrożone zakażeniem - np. mieszkańców osiedli, na których wykryto zakażenia, a także niektórych osób przybywających do Chin spoza ich granic.

Przedstawiciele chińskich władz przyznają jednak, że testy te nie mogą być powszechnie używane np. w badaniach przesiewowych obejmujących miliony osób, ponieważ ten sposób wykonania testu jest "niewygodny".

Źródło: AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA