We Włoszech, podobnie jak w wielu innych krajach, swoje miejsce zamieszkania można obecnie opuścić tylko w związku z uzasadnioną potrzebą. Jest nią np. konieczność zrobienia zakupów spożywczych, czy zaopatrzenia się w leki. Uzasadnioną potrzebą jest także wyprowadzenie na spacer psa. Żółwia - jak się okazuje - wyprowadzać koniecznie nie trzeba.

Rzymska policja poinformowała, że 60-letnia mieszkanka stolicy Włoch została „przyłapana poza domem bez uzasadnionego powodu” i ukarana grzywną. „Kobieta spacerowała z żółwiem” - wyjaśniali mundurowi.

Rzecznik policji Nunzio Carbone powiedział agencji AFP, że kobieta została ukarana grzywną w wysokości 400 euro, ponieważ „nie była to usprawiedliwiona potrzeba”. Zaznaczył, że wyprowadzany przez nią żółw „był wielki jak pizza”, ale nie miał smyczy. 

Włoskie władze informowały o rekordowej liczbie 16 545 mandatów, wystawionych w wielkanocny poniedziałek. Dzień wcześniej było ich 13 756.

Liczba ofiar COVID-19 we Włoszech przekroczyła już 20 tys. Przypadków zakażeń koronawirusem potwierdzono prawie 160 tys.