Najbardziej niepokojąca hipoteza głosi, że osoby te ponownie zakaziły się koronawirusem - mogłoby to oznaczać, że wypracowanie "stadnej odporności" w przypadku wirusa SARS-CoV-2 może okazać się niemożliwe. Eksperci Koreańskich Centrów ds. Kontroli i Prewencji Chorób uważają jednak, że jest to mało prawdopodobne wyjaśnienie występowania wirusa u osób, które wcześniej uznano za zdrowe po infekcji wirusowej.

Bardziej prawdopodobna - jak twierdzą eksperci ds. ochrony zdrowia - jest jakaś forma "reaktywacji" wirusa w organizmie osób, które nigdy się go do końca nie pozbyły.

Nawrót choroby miałby być możliwy po tym, jak wirus na pewien czas wchodziłby w fazę nieaktywną. Mógłby też dotyczyć osób, których odporność jest na tyle niska, że nie są w stanie w pełni pozbyć się wirusa z organizmu.

Seoi Dai-wu, profesor jednego z południowokoreańskich uniwersytetów, ekspert ds. rozwoju szczepionek zwraca uwagę, że na razie nie ma dowodów, iż osoby, u których doszło do reaktywacji wirusa mogą zakażać inne osoby. - Gdyby jednak zostało to potwierdzone, byłby to duży problem - przyznał.

W Korei Południowej za ozdrowiałe uważa się osoby, u których dwa testy, przeprowadzone w odstępie 48 godzin nie wykazały obecności wirusa w organizmie.

Testy wykorzystywane do wykrywania koronawirusa w Korei Południowej są skuteczne w 95 procentach - zauważa Reuters. Może to oznaczać, że w niektórych przypadkach dają fałszywie ujemny wynik.