fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Koniec stanu wojennego na Ukrainie

AFP
Dziś skończył się na Ukrainie stan wojenny, ogłoszony po incydencie na Morzu Azowskim, podczas którego rosyjska marynarka wojenna ostrzelała i zatrzymała okręty armii Ukrainy.

"Dziś, 26 grudnia o godzinie 14 odwołuję stan wojenny na Ukrainie. Decyzję podjąłem po przeanalizowaniu stanu zagrożenia państwa" - napisał na Twitterze prezydent Petro Poroszenko.

Poroszenko podkreśla, że sytuacja wokół Ukrainy nie uległa radykalnej zmianie, zaś OBWE potwierdziło doniesienia ukraińskiego wywiadu wojskowego o obecności w rejonie Ługańska rosyjskiego systemu Grad oraz zwiększenie uzbrojenia artyleryjskiego.

Czytaj także: Haszczyński: Rosja znowu może robić wszystko

Prezydent Ukrainy oświadczył, że najważniejsza jest ochrona obywateli, nie tylko przed inwazją zbrojną, ale też przed wojną hybrydową, zagrażającą wewnętrznej stabilizacji kraju. Dlatego zobowiązał szefa Sztabu Generalnego oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do składania szczegółowych raportów. 

Poroszenko stwierdził, że niestety nie udało się sprowadzić do kraju 24 marynarzy - członków załóg zatrzymanych przez Rosję jednostek. Podkreślił, że niezwykle ważne jest potwierdzenie przez nich, że są przetrzymywani zgodnie z zasadami Konwencji Genewskiej, gdyż Rosja dokonała aktu agresji i prędzej czy później za niego odpowie.

Prezydent podziękował ukraińskim dyplomatom za przedstawienie na międzynarodowych forach sytuacji, w jakiej znalazła się Ukraina w świetle konfliktu z Rosją. dzięki temu udało się przedłużyć o kolejne 6 miesięcy sankcje nałożone na Roję, a Ukraina jest zdeterminowana, by nałożyć dodatkowe sankcje za agresję na Morzu Azowskim i nielegalne wybory w Donbasie.

Poroszenko zapewnił też, że stan wojenny w żaden sposób nie wpłynął na życie osób cywilnych i nie miał negatywnego wpływu na gospodarkę.

Za ciekawostkę ukraiński prezydent uznał fakt, że w rejonach, gdzie był wprowadzony stan wojenny, podczas jego obowiązywania przestępczość spadła o 26 procent.

Poroszenko złożył też obietnicę chronienia demokracji i zapewnił, że godnie z wcześniejszymi zapowiedziami wybory prezydenckie odbędą się 31 marca przyszłego roku.

"to tak samo pewne jak to, że Wigilia będzie 6 stycznia, a Boże Narodzenie - 7 stycznia" - zapewnił prezydent.

Źródło: Radio Zet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA