fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Apartamenty na kółkach już w grudniu ruszą w Polskę

Mobilne pokoje będą dostępne cały rok
materiały prasowe
W mobilne pokoje hotelowe zmieniły się już trzy dawne naczepy-chłodnie. Mogą stanąć niemalże wszędzie. Sieć Good Spot zaprasza do współpracy właścicieli ziemi.

Good Spot to pierwsza w Polsce mobilna sieć całorocznych hoteli, które mogą się pojawiać w najróżniejszych miejscach – we wsi, na łące, polanie, w lesie. Odjeżdżają, nie pozostawiając śladu.

Hotele chcą ruszyć w trasę w grudniu. Testowały już rynek w Karpaczu. Jak tłumaczą przedstawiciele Good Spot, każdy, kto ma ziemię w atrakcyjnym miejscu, może się zgłosić do współpracy.

Sieć proponuje dwa sposoby rozliczeń: ryczałtową miesięczną stawkę za dzierżawę gruntu lub procentowy udział w zyskach w danej lokalizacji.

Są dwa warianty apartamentów. 17-metrowy twin jest przeznaczony maksymalnie dla dwóch osób. Family ma 34 mkw. Są w nim dwie dwuosobowe sypialnie, a w części dziennej – dwa łóżka. Każdy pokój ma łazienkę, aneks kuchenny z płytą indukcyjną, jest miejsce do pracy zdalnej i klimatyzacja z funkcją ogrzewania.

– Pomysł narodził się w 2017 r. podczas wypadów kitesurfingowych na Hel – mówi Przemysław Kwiatkowski, dyrektor ds. rozwoju w Good Spot. – Zaczęliśmy się zastanawiać, co by było, gdyby pokój hotelowy mógł się przemieszczać, pozostając na dłużej w miejscach oferujących najlepsze warunki i kontakt z naturą? Gdzie by stanął? Jak mógłby wyglądać? Powoli klarowała się idea pierwszej mobilnej sieci hoteli w Polsce.

Pokoje to dawne naczepy-chłodnie, które przeszły pełną renowację techniczną i upcycling. Good Spot ma w planach również przyczepy restauracyjne, także z miejscem konferencyjnym.

Sieć powołuje się na badanie „Plany wakacyjne Polaków 2020" Polskiej Organizacji Turystycznej. Wynika z niego, że aż 64 proc. rodaków pod wpływem pandemii zmieniło tegoroczne urlopowe zamiary. Chętniej wybieramy miejsca z dala od tłumów.

– To ciekawy pomysł, szczególnie biorąc pod uwagę, że w dobie pandemii Polacy docenili odpoczynek poza gwarnymi miejscami, docenili kempingi czy kampery – komentuje Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. – Idea mobilnych hoteli powinna się więc przyjąć. W żadnym wypadku nie obawiam się braku chętnych, bo przecież hotel może zmieniać miejsca i być tam, gdzie jest akurat sezon. Powinno się wręcz okazać, że zagrożenie i ograniczenia związane z epidemią ułatwią start i rozwój tego biznesu.

Ale, jak dodaje, diabeł tkwi w szczegółach. – Czy cena usług będzie adekwatna do jakości, czy urządzenia zamontowane w mobilnych pokojach sprostają wymaganiom klientów? Chodzi o zaopatrzenie w prąd, wodę, a szczególnie o odprowadzanie nieczystości – tłumaczy analityk. – Wiele zależy też od tego, czy uda się stworzyć atrakcyjną bazę działek, na których staną kontenery. Od lokalizacji zależy także przecież to, czy nie będzie dochodziło do utarczek pomiędzy chcącymi odpoczywać turystami a np. okolicznymi rolnikami chcącymi prowadzić jak co roku opryski, żniwa czy siew.

Zdaniem eksperta HRE Investments biznes powinien ruszyć jak najszybciej, aby zdążyć zaistnieć w świadomości klientów. – Już niedługo powszechne szczepienia mogą spowodować, że Polacy zaczną wracać do bardziej tradycyjnych form wypoczynku – wyjaśnia Bartosz Turek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA