Przecież to największy projekt infrastrukturalny Europy, w który zaangażowane są koncerny z Rosji, Niemiec, Austrii, Holandii, Francji i Wielkiej Brytanii, dające zatrudnienie tysiącom ludzi. Główny z nich, Gazprom, wspiera kluby piłkarskie, łoży na kulturę, a nawet remontuje cerkwie. Projekt jest wzorcowo ekologiczny, powstaje w harmonii z Bałtykiem.
To jest wersja z plakatu, który być może wisi nad łóżkiem Gerharda Schrödera, byłego kanclerza Niemiec, a teraz najbardziej oddanego propagandysty NS2. Inni niemieccy politycy, zajmujący ważne stanowiska, kolportowali ulotki z prostym przekazem: to nie nasza (polityczna) sprawa, to sprawa biznesowa.