fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Jerzy Haszczyński: Cios w rosyjską propagandę

kremlin.ru
W dokumentach NKWD, o których dziś „Rzeczpospolita" jako pierwsza informuje szeroką opinię publiczną, nikt nie ukrywa, że Moskwa odpowiada za wybuch wojny we wrześniu 1939 roku.

Gdyby tylko Władimir Putin chciał, mógłby zebrać zestaw imponujących cytatów dotyczących tego, jak wyglądał początek II wojny światowej, wywołanej także przez Związek Radziecki. Gdyby tylko chciał, jak nikt inny mógłby dotrzeć do zakamarków archiwów, w których są materiały sowieckich służb z ostatnich miesięcy 1939 roku, opisujące, jak przebiegało podbijanie terenów innych państw po podpisaniu przez Moskwę paktu z Trzecią Rzeszą. I jak wyglądała ówczesna współpraca z hitlerowskimi Niemcami.

Ta publikacja jest wyjątkowo niezręczna dla kremlowskiej propagandy. Pewnie wśród udostępnionych dokumentów i tak nie ma tych najdrastyczniej obnażających cynizm i okrucieństwo Sowietów, ale jest wystarczająco dużo podważających suflowane z Moskwy tezy o radosnym „wyzwoleniu" przez Armię Czerwoną narodu białoruskiego spod władzy złej Polski.

Ani Białorusini masowo nie wspierali „wyzwalania", ani radzieccy oficerowie nie rwali się do „przelewania za nich krwi".

Z notatek sporządzanych dla przełożonych przez funkcjonariuszy NKWD wynika, że radzieccy oficerowie byli wstrząśnięci tym, że władze wplątują ich w wojnę ramię w ramię z Trzecią Rzeszą. „Nasze ustępstwa wobec Niemiec można wyjaśnić tym, że ZSRR boi się Niemiec" – mówił jeden z cytowanych żołnierzy.

W dokumentach NKWD nikt nie ukrywa, że Moskwa odpowiada za wybuch wojny we wrześniu 1939 roku. Jest jasne, kto kogo podbija, likwiduje i okupuje. I Putin doskonale o tym wie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA