fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Syria: Głośno o masakrze, cicho o Rosji

AFP
Wojna domowa w Syrii trwa już prawie siedem lat, czyli dłużej, niż na terenie Polski trwała II wojna światowa.

Przez ponad sześć dekad, które dzielą te straszne wydarzenia, media dokonały wielkiego skoku. Dziś kadry z wojny każdy może obejrzeć w internecie. Ale społeczeństwa Zachodu reagują podobnie jak w czasach, gdy informacje były skąpe i docierały do gazet za pomocą telegrafu, a ruchome obrazy z konfliktu pojawiały się w wyświetlanych w kinach kronikach filmowych.

Raz na jakiś czas rozlegają się głośne wybuchy oburzenia. Hasła: „Politycy, zróbcie coś! Tak dalej być nie może”, pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy do sieci trafi zdjęcie dziecka – ofiary nalotów czy ataku bronią chemiczną. Dziś takie fotografie, choćby przyprószonej pyłem dziewczynki w ramionach ratownika, pochodzą z przedmieść syryjskiej stolicy, wschodniej Ghuty.

Trwa tam dobijanie rebeliantów, przeciwników dyktatora Baszara Asada. Po latach walk są oni tak zradykalizowani, że ludziom Zachodu trudno się z nimi identyfikować. I niełatwo się połapać w ciągle zmieniających się nazwach skrajnie islamistycznych organizacji, których są bojownikami. A wielu to po prostu terroryści. Jednak dobijanie najgorszych nawet dżihadystów nie może polegać na bombardowaniu szpitali i innych obiektów cywilnych. A to właśnie ostatnio robi syryjska armia rządowa i rosyjskie lotnictwo. Potępienie wojskowych Asada przychodzi zachodnim politykom łatwo, a Rosjan nie, choć o ich udziale w nalotach piszą nawet syryjskie media prorządowe.

W oficjalnych oświadczeniach na Zachodzie pojawia się przestroga: powtarza się koszmar Aleppo, tyle że parę kilometrów od stolicy Syrii. O Aleppo, w którym rebeliantów dobito ponad rok temu, niszcząc przy okazji miasto i mordując cywilów, jednak już niewielu pamięta. O tym, że zapomina się o roli Rosjan w masakrowaniu cywilów, nawet trudno mówić. Ta rola po prostu jest przemilczana. Efekt jest taki, że wspomagając najkrwawszego dyktatora współczesności, Rosja nawet poprawiła swój wizerunek i na Bliskim Wschodzie, i na Zachodzie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA