fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Małgorzata Gosiewska: Wciąż nie wiemy, co się stało w Smoleńsku

rp.pl
Najnowsze teorie komisji dra Wacława Berczyńskiego nie wykluczają innych, a ekshumacje ofiar katastrofy w Smoleńsku są bolesne, ale konieczne - uznała w programie #RZECZoPOLITYCE posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. "Jest wiele nieprawdy w dyskusjach medialnych, nieprawdy w sposób celowy odgrzewanej, właśnie po to, żeby ośmieszać, żeby nas dzielić" - powiedziała wdowa po Przemysławie Gosiewskim.

Posłanka zapowiedziała, że będzie brała udział w dzisiejszych obchodach rocznicy katastrofy w Smoleńsku, ale „nigdy nie jest to łatwe, nie sposób opanować łez”.

- Powinien przyjść proces godzenia się z nieszczęściem, ale on nie przychodzi, bo wciąż nie wiemy, co się stało. To życie po 10 kwietnia jest inne i już zawsze będzie inne – powiedziała posłanka. Zaznaczyła, że „wszystkim nam powinno zależeć na tym, by dojść do prawdy” o katastrofie.

- Gdyby wtedy, po 10 kwietnia, istniało państwo polskie, to sekcje zwłok odbyłyby się zaraz po tym, jak ciała naszych bliskich przyjechały do Polski, tak jak to normalnie się dzieje. Jeśli nasi żołnierze giną na misjach, to też po przyjeździe do Polski w większości przypadków z tego co wiem odbywały się tu sekcje zwłok – powiedziała Gosiewska, krytycznie oceniając działania ówczesnej władzy.

Ciężkim doświadczeniem dla żony zmarłego w katastrofie Przemysława Gosiewskiego były ekshumacje, jednak posłanka uważa, że są one konieczne. - Po 10 kwietnia byliśmy w pewnym transie. Powtórny pochówek przeżywamy już bez tej ochrony, przeżywamy dużo mocniej – zaznaczyła. - Ale jeśli to może pomóc w śledztwie, a wiemy, że nie we wszystkich trumnach są nasi bliscy (…) no to przecież my musimy to zrobić – dodała.

Małgorzata Gosiewska skomentowała też pracę podkomisji ds. powtórnego wyjaśnienia katastrofy i najnowsze jej ustalenia, które mają być zaprezentowane w poniedziałek po południu. - Wszystkie te działania, teorie i wątki w gruncie rzeczy nie wykluczają się. Po pierwsze wiele błędów popełnionych zostało w trakcie przygotowania do wizyty . Te błędy nie wykluczają tego, co się stało z samym samolotem, dlaczego tracił części przed zderzeniem z tzw. brzozą i nie wyklucza zupełnie faktu i ewentualnej winy, bądź w każdym razie podejrzenia, co do kontrolerów lotu – oceniła.

Posłanka odrzuca oskarżenia pod adresem Antoniego Macierewicza o mnożenie teorii, m.in. tą o trzech osobach, które przeżyły katastrofę. - Ja nie przypominam sobie takich słów (…) Nigdy w sposób poważny tego typu wątek się nie pojawiał – powiedziała.

- Jest wiele nieprawdy w tych dyskusjach medialnych, nieprawdy w sposób celowy odgrzewanej, właśnie po to, żeby ośmieszać, żeby nas dzielić, żeby sprawiać, iż ludzie, którzy chcą dążyć do prawdy, byli po prostu szydzeni i ośmieszani – uznała Gosiewska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA