fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Allegro ma problem z Chińczykami

ROL
Rodzimi internauci rzucili się na zakupy w azjatyckich sklepach. Kuszą ich niskie ceny. Aliexpress chce w 2018 r. zwiększyć sprzedaż w Polsce o 170 proc.

Dominująca pozycja Allegro na wartym ponad 40 mld zł polskim rynku e-commerce może być zagrożona. Najpopularniejszą w naszym kraju platformę handlową zaczynają bowiem mocno podgryzać konkurenci z Chin. „Rzeczpospolita" dotarła do danych firmy Planet Plus, oferującej programy rabatowe (tzw. cashback) za zakupy w największych sklepach online, z których wynika, że już blisko połowa transakcji realizowanych za pośrednictwem tej platformy dotyczy produktów zamawianych w chińskich e-sklepach. To oznacza, że więcej kupujemy w takich serwisach jak Aliexpress, Tomtop, Joybuy, Banggood czy Geekbuying niż na Allegro, który dotąd był hegemonem handlu online w naszym kraju.

Czytaj także: Transgraniczny e-handel trafia na wiele barier

Polscy internauci szukają oszczędności

47-proc. udział chińskich sklepów pod względem liczby transakcji dotyczy oczywiście tylko tych zakupów dokonywanych z usługą cashback od Planet Plus (udział Allegro to 14 proc.). Dane te pokazują jednak pewien trend.

Polacy przekonują się do transgranicznych zakupów online
Rzeczpospolita

– Na polskim rynku e-commerce nadal dominuje Allegro. Debiut Aliexpress w Polsce w 2016 r. okazał się jednak prawdziwym sukcesem – mówi Jan Sikora, prezes Planet Plus.

W I połowie br. rodzimi internauci kupili (korzystając z rabatu cashback jego firmy) w azjatyckich serwisach towary za 6,5 mln zł, czyli o ponad jedną trzecią więcej niż w 2016 r. Sikora sukces takich platform jak Aliexpress tłumaczy niskimi cenami. – Produkty kupowane bezpośrednio w Azji wygrywają ceną. Ale coraz mocniej konkurują też jakością – zaznacza. – Świadomość Chińczyków w zakresie polityki cenowej jest wysoka. Są otwarci na wszelkiego rodzaju elementy wspierające sprzedaż, jak cashback, promocje, kody rabatowe – wylicza nasz rozmówca.

Co ciekawe, mimo silnej pozycji chińskich serwisów w rynku pod względem liczby transakcji, to już wartościowo ten udział jest znacznie niższy – jak podaje Planet Plus sięga on tylko 21 proc. To świadczy o tym, że w Aliexpress czy na Banggood kupujemy stosunkowo tanie produkty. – Obecnie kwota, jaką Polacy przeznaczają na zakupy w Chinach to zaledwie jedna piąta tego, co wydajemy na rodzimym rynku – przyznaje Jan Sikora.

Analizy firmy Bonusway wskazują, że rodzimi internauci na Aliexpress kupują głównie produkty z kategorii zdrowie i uroda (23 proc.), dom i ogród (15 proc.), a także damskie ubrania (13 proc.) oraz biżuterię i akcesoria (12 proc.). Szacuje się, że chińskiego potentata odwiedza co miesiąc nawet 5 mln naszych rodaków. Koncern nie ukrywa, że ma ambicję podbić nasz e-commerce.

– Polska ma duży potencjał zakupowy i jest dla nas najważniejszym rynkiem Europy Środkowo-Wschodniej – wyjaśnia nam Ievgenii Gusakovski, odpowiedzialny za wzrost sprzedaży w Aliexpress, Admitad, International Business Development. – Od chwili pojawienia się tu w 2016 r. sprzedaż na platformie rośnie ok. 150 proc. rok do roku. Mamy świadomość, że Polacy szukają oszczędności, konkurujemy więc ceną. Ruch i sprzedaż nakręcają regularne akcje promocyjne, motywując do zakupów – kontynuuje Gusakovski.

Czytaj także: Chińskie walentynki z rekordami w sieci

Aliexpress zamierza jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność w naszym kraju. – Do końca 2018 r. planujemy zwiększyć sprzedaż o kolejne 150–170 proc. – dodaje.

Perspektywiczny cross-border

Allegro nie komentuje ekspansji azjatyckiej konkurencji. To lider naszego rynku i jak wynika z raportu „E-commerce w Polsce 2018" najlepiej rozpoznawalna marka w rodzimym e-handlu. Zna ją 72 proc. badanych. Wśród tych najpopularniejszych platform internetowych są też OLX (33 proc.) i Ceneo (12 proc.).

Choć pozycja chińskich e-platform w naszym kraju umacnia się, to rodzimi internauci wciąż dość niechętnie zaglądają do zagranicznych sklepów. To się jednak zmieni. Prognozuje się, że branża handlu transgranicznego na świecie będzie rosła w tempie ok. 25 proc. rocznie, osiągając do 2020 r. wartość 900 mld dol. W konsekwencji tzw. handel cross-border zdobędzie – według różnych źródeł – od 22 do nawet ponad 30 proc. rynku e-commerce. W Polsce odsetek kupujących za granicą dziś sięga 10–16 proc. To dwa, trzy razy mniej niż wynosi unijna średnia. Potencjał do wzrostu dla zakupów transgranicznych jest więc gigantyczny. I właśnie kierunek azjatycki jest motorem tych zmian.

– Dostrzegamy wzrost zainteresowania polskich konsumentów azjatyckimi platformami – potwierdza Michał Gawryluk, kierownik działu rozwoju usług KEP w Poczcie Polskiej (PP). – Trend dokonywania tam zakupów powoduje wzrost liczby przesyłek, które doręczamy klientom. Porównując sześć miesięcy 2018 r. do analogicznego okres 2017 r., wzrost ten wyniósł około 15 proc. – kontynuuje.

Z danych PP wynika, że liczba przesyłek Expres Prime (międzynarodowa usługa listowa, nierejestrowana do 2 kg, z opcją śledzenia) w ciągu roku zwiększyła się ponad dziesięciokrotnie. Według Gawryluka można spodziewać się dynamicznego wzrostu tego typu zakupów. Ale cross-border może trafić na barierę.

– Część e-kupujących, którzy oczekują dostawy w ciągu kilku dni, wybierze zakup towaru w polskim e-sklepie. Podobne zachowania będą występować w przypadku kupowania towarów o wyższej wartości lub gdy klient chce nabyć produkt z oczekiwanymi gwarancją lub serwisem – dodaje przedstawiciel Poczty.

Globalni e-sprzedawcy walczą o portfele internautów

Aliexpress to jedna wiodących globalnych platform e-handlu, szczególnie silna w Azji i na rynkach Europy Wschodniej. W USA i Europie Zachodniej królują Amazon i eBay. Przez takie globalne tzw. marketplace'y na naszym kontynencie przechodzi już 56 proc. transakcji cross-border. Np. aż 72 proc. takich zakupów w Luksemburgu dokonywanych jest za pośrednictwem Amazona, a 63 proc. na Cyprze poprzez serwis eBay. Z kolei Aliexpress jest liderem w Rosji – tam 69 proc. transgranicznych zamówień online składanych jest właśnie na tej chińskiej platformie. Generalnie w UE co czwarty zakup dokonywany online za granicą realizowany jest za pośrednictwem Amazona. Należący do koncernu Alibaba serwis Aliexpress wykroił dla siebie 14 proc. tego rynku. Z danych PayU wynika, że w Polsce internauci zagraniczne zakupy najchętniej robią właśnie w Chinach (52 proc.) oraz w Niemczech i W. Brytanii (po 29 proc.).

Opinia

Krzysztof Piskorski, prezes, Instytut Pocztowy

Kupując za granicą, musimy mieć świadomość konieczności uiszczenia dodatkowych opłat. Pierwszą z nich jest cło. Robiąc zakupy w dowolnym sklepie internetowym w UE, czy to Amazon.de, czy Zalando, jesteśmy z niego zwolnieni. Przy zamawianiu produktów z Chin od towarów o wartości powyżej 150 euro naliczane jest cło. Kupując w sklepie, który ma siedzibę w UE, płacimy jedynie różnicę w wysokości VAT pomiędzy krajem sprzedaży a Polską. I tak np. elektronika w Niemczech obłożona jest 19-proc. podatkiem, a w Polsce 23-proc. Z zakupami w Azji sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli kupujemy produkty warte do 22 euro, przesyłki te są zwolnione z VAT. Jeśli jednak sprzedający na deklaracji celnej oznaczy taką paczkę jako „gift", jej wartość zwolniona z VAT wzrasta automatycznie do 45 euro.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA