fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Mniej ubrań i butów przez zakaz handlu

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Straty małych i średnich najemców centrów handlowych wynoszą średnio ok. 5- 10 proc. – wynika z badania PwC

Centra handlowe są główna ofiarą obowiązujących od roku ograniczeń. Jak podaje Retail Institute w 2018 r. straciły niemal 8 mln klientów. Taka sytuacja odbija się też na ich obrotach, które również spadają, mimo wydłużenie czasu otwarcia galerii handlowych w pozostałe dni tygodnia lub śródtygodniowych promocji.

- Według naszych szacunków straty małych i średnich najemców wynoszą średnio ok. 5- 10 proc. Jak wynika z rozmów z naszymi klientami, dotkliwe straty ponoszą najemcy działający w branżach m.in. odzieżowej i obuwniczej. Pomimo podejmowanych przez najemców prób renegocjacji umów najmu, wynajmujący w większości nie byli i nie są skłonni do rozmów – mówi dr Katarzyna Barańska, radca prawny w kancelarii PwC Legal.

W przypadku znacznej liczby najemców, sprzedaż internetowa nie wyrównała strat ponoszonych w związku z ograniczeniem handlu. Rozwój sprzedaży wielokanałowej spowodował natomiast dodatkowe, poważne problemy z wyliczeniem wysokości czynszu od obrotu, który z reguły płacą najemcy w galeriach handlowych. Co do zasady, czynsz ten jest liczony jako procent od rocznego obrotu najemcy wygenerowanego w lokalu handlowym i nie powinien być liczony od sprzedaży internetowej, praktyka bywa jednak inna.

Jak wynika z analizy PwC duża część najemców musiała przeorganizować działalność swoich magazynów oraz harmonogramy dostaw.

Ustawa nie zawiera bezpośredniego wyłączenia spod zakazu handlu działalności prowadzonej w obrębie centrów dystrybucyjnych czy centrów logistycznych, których podstawowym celem działalności jest magazynowanie, przyjmowanie i przygotowanie towarów do wysyłki. Obiekty te nie prowadzą handlu i w większości przypadków nie są placówkami handlowymi. Wydaje się, że - patrząc na proces legislacyjny - intencją ustawodawcy nie było objęcie niedzielnym zakazem handlu tego rodzaju działalności.

Państwowa Inspekcja Pracy twierdzi jednak inaczej, uznając, że nawet znaczne odległości pomiędzy sklepem a miejscem magazynowania towarów nie przeszkadzają w tym, aby oba obiekty były objęte zakazem handlu.

-Taka interpretacja jest sprzeczna z literalnym brzmieniem ustawy i wzbudza poczucie niepewności prawa w branży dystrybucyjnej i logistycznej oraz wymusza kosztowne i w znacznej mierze niepotrzebne reorganizacje działalności prowadzonej przez takie obiekty" – dodaje Jacek Pawłowski, partner w kancelarii PwC Legal.

Co najmniej kilka spraw w zakresie niedzielnego zakazu handlu trafiło już na wokandę. Sądy interpretując obowiązującą ustawę ucinają dyskusje interpretacyjne na temat definicji placówek pocztowych, dozwolonej działalności kiosków czy placówek handlowych na dworcach i przychylają się do korzystnej dla przedsiębiorców interpretacji przepisów.

„To bardzo dobry kierunek zmian. Ustawa nadal rodzi tyle wątpliwości interpretacyjnych, że nie można karać przedsiębiorców za to, że mają własną interpretację niejasnych przepisów" – podsumowuje dr Katarzyna Barańska, radca prawny w kancelarii PwC Legal.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA