fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Żonglowanie budżetem

Fotorzepa, Andrzej Bogacz Bogacz Andrzej
PiS chce pogorszyć tegoroczny wynik budżetu państwa po to, by w tym przyszłorocznym mieć więcej miejsce na realizację swoich obietnic, np. 500 zł dodatków na dzieci – twierdzą ekonomiści

„Obecnie, wobec zastanego stanu rzeczy MF opracuje w trybie pilnym nowelę do budżetu na 2015 która zostanie przedłożona Radzie Ministrów 1 grudnia 2015, a następnie trafi do Sejmu. Zakładając naturalne oszczędności budżetowe na poziomie z lat ubiegłych, nowela zwiększy deficyt o sumę ok. 3-4 mld zł, przy czym kwota ta zostanie doprecyzowana w oparciu o szczegółowe dane z resortów" – takiej treści komunikat pojawił się na stronach Ministerstwa Finansów w piątek wieczorem.

Wywołał on co najmniej zdziwienie wśród ekonomistów. O budżetowych problemach wiadomo już od dosyć dawna. Od początku roku wpływy z VAT idą bardzo słabo, a we wrześniu ówczesny minister finansów Mateusz Szczurek szacował, że z tego tytułu zabraknie ok. 13 mld zł. Jednocześnie jednak tzw. naturalne oszczędności po stronie dochodów powodowały, że nikt nie wskazywał na konieczność noweli planu finansowego państwa.

- Patrząc na wykonanie budżetu po październiku nie wiedzę jakichkolwiek racjonalnych przesłanek merytorycznych do takiej panicznej, w ostatnim miesiącu roku, nowelizacji budżetu i zwiększenie deficytu – komentuje Janusza Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Chyba że w listopadzie nastąpiła jakaś szczególna zapaść po stronie innych dochodów czy nadanie wydatkom w końcówce roku szaleńczego temp, konsumującego oszczędności z poprzednich 10 miesięcy. Tyle że taka sytuacja po stronie dochodowej jest to mało wyobrażalna, a z kolie żaden odpowiedzialny minister finansów nie autoryzował nadmiernych wydatków – podkreśla Jankowiak.

Po październikowym wykonaniu budżetu państwa można było szacować, że w całym roku z VAT zabraknie 12,7 mld zł, z ze wszystkich dochodów – 9,9 mld zł. Jednocześnie jednak wydatki będę mniejsze o o ok. 17 mld zł. Przy takim układzie deficyt byłby nawet mniejszy niż zaplanowane 46 mld zł, a jeśli wydatki by wzrosły, wciąż dawało to silne podstawy do oczekiwań, że dziura nie przekroczy zakładanego limitu.

Resort finansów w swoim komunikacie podaje, że „dochody z podatku VAT za rok 2015 w dniu 26 listopada były niższe od przyjętych w ustawie budżetowej o 13,3 mld zł. Pozostałe podatki przyniosły nieco więcej wpływów niż zakładane, niemniej ogólny ubytek wynosi ok. 12 mld zł". – Nie odbiega to mocno od tych październikowych szacunków. Ale warto zwrócić uwagę, że w tym komunikacie problemy z VAT są podawane jako jedyna przyczyna konieczności nowelizacji, o jakiś innych problemach nie ma nawet słowa – dodaje Jankowiak.

Według ekonomistów prawdziwą przyczyną nowelizacji budżetu nie są więc bieżące problemy z jego wykonaniem. O co więc chodzi? – Chodzi o to, by lepiej wyglądał przyszłoroczny budżet – komentuje Mirosław Gronicki, b. minister finansów. – Chyba rachunki realizacji obietnic wyborczych wyszły mniej optymistycznie niż dotychczas się zdawało. Wygląda na to, że PiS chce przerzucić np. wydatki z przyszłego roku na ten rok, tak by poszerzyć sobie pole do manewru w przyszłym roku – dodaje. Jego zdaniem, takim wydatkiem, który może żonglować są m.in. zwroty VAT. W 2013 r. minister Jacek Rostowski zwroty VAT przeniósł z grudnia na styczeń, by ograniczyć problemy budżetu w 2013 r. Teraz odwrotnie - mogą być przeniesione ze stycznia na grudzień, by ograniczyć problemy budżetu w 2016 r.

Także prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, wskazuje, że może chodzić o przeniesienie wydatków z początku 2016 r. na koniec 2015 r. Warto tu podkreślić, że mowa o ok. 14-15 mld zł - to suma dotychczasowych oszczędności w wydatkach i planowane przez nowy rząd zwiększenie o 3-4 mld zł deficytu.

- Budżet na 2015 r. dało by radę bez nowelizacji zrealizować – zauważa też Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku. - Może chodzi o przeniesienie dochodów z aukcji na sprzedaż częstotliwości LTE na 2016 r. W ten sposób wygładzona zostanie ścieżka deficytu budżetowego i może nie będzie kwestii ponownego wpadnięcie w procedurę nadmiernego deficytu w przyszłym roku, co by nam groziło po realizacji obietnic PIS w pełnym kształcie – analizuje. Dzięki sprzedaży częstotliwości LTE budżet zyska 9 mld zł.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA