fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Tarcza finansowa 2.0. Nawet 40 mld zł, ale nie dla wszystkich

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Bezzwrotne dotacje, najbardziej cenione przez biznes, mają płynąć do przedsiębiorstw już od stycznia 2021 r. Cieszyć się mogą firmy działające w nielicznych wskazanych przez rząd branżach.

– Wojna z wirusem jeszcze się nie skończyła. Będziemy robić wszystko dla ratowania miejsc pracy i potencjału gospodarczego polskich przedsiębiorców – podkreślał premier Mateusz Morawiecki, przedstawiając nowy program wsparcia.

To tarcza finansowa 2.0, czyli 35–40 mld zł dla prawie 40 wybranych branż (dokładnie dla 38). Są wśród nich: gastronomia, hotelarstwo, część handlu (głównie targowiskowego), kultura (m.in. kina, teatry, muzea, parki rozrywki), turystyka, sport (m.in. kluby fitness), transport pasażerski, targi i konferencje.

Dobra informacja

Zdaniem prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, lista obejmuje branże najmocniej, bezpośrednio i pośrednio, dotknięte skutkami drugiej fali pandemii. I szacuje, że mają one niemal 10-proc. udział w zatrudnieniu oraz w wartości PKB.

Tarcza 2.0 jest kontynuacją – w zmodyfikowanej formie – programu pomocowego realizowanego przez PFR jeszcze wiosną, co może ucieszyć biznes. Po pierwsze, będą to bezzwrotne subwencje, które sprawdziły się podczas pierwszego lockdownu. Po drugie, PFR wypłaca pieniądze bardzo sprawnie, bez zbędnej biurokracji, więc mogą one szybko trafić do potrzebujących. Szybko, ale od chwili, gdy program w ogóle ruszy, a to nastąpi najwcześniej w styczniu. Wymagana jest tu zgoda Komisji Europejskiej, co może uda się do świąt.

– Oczywiście to dobra informacja dla przedsiębiorstw, ale na pewno potrzebna jest dalsza dyskusja, co do zakresu branż objętych pomocą – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Określenie katalogu firm, według kodów PKD, które rzeczywiście zostały najmocniej dotknięte skutkami pandemii, jest bardzo trudne, musi być poprzedzone analizami i konsultacjami – podkreśla.

Zbyt krótka lista

Chodzi o to, by uniknąć kontrowersji towarzyszących tzw. tarczy 6.0 (pomoc dla firm w postaci zwolnienia z ZUS, świadczeń postojowych czy mikropożyczek), gdzie lista branż została określona dosyć wybiórczo. Wyszło na to, że wśród firm prowadzących podobną działalność, ale używających innych kodów PKD, jedne mogą liczyć na pomoc, a inne nie.

– Mam nadzieję, że tarczę można dokalibrować, czyli uwzględnić wszystkie branże i firmy, które wymagają pomocy – zauważa Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP. Jego zdaniem warto też pochylić się nad kryteriami wsparcia, szczególnie dla mikroprzedsiębiorstw. Mają one dostawać subwencje w zależności do zatrudnienia, tymczasem jest grupa firm, która nie zatrudnia pracowników na stałe, a mimo to realizuje projekty, opierając się na współpracy z podwykonawcami. – Wszystkie branże mają swoją specyfikę, którą trzeba uwzględnić – zaznacza Dudek.

Warunki i kryteria

Jeśli chodzi o zasady korzystania z tarczy 2.0, to mają one być różne w zależności do wielkości firmy. I tak dla mikrofirm (zatrudniających do dziewięciu osób) wysokość dotacji będzie uzależniona od liczby osób zatrudnionych (od 18 do 36 tys. zł na jednego zatrudnionego) oraz spadku obrotów (wyższa pomoc przy spadku obrotów o co najmniej 60 proc.). Maksymalna wartość subwencji dla jednego podmiotu wyniesie 324 tys. zł, warunkiem zaś jej udzielenia jest spadek obrotów o minimum 30 proc. Otrzymana pomoc ma być bezzwrotna pod warunkiem utrzymania poziomu zatrudnienia w ciągu 12 miesięcy.

Dla małych i średnich firm przewidziane jest dofinansowanie kosztów stałych niepokrytych przychodami (subwencja ma pokryć 70 proc. straty brutto za okres 1 listopada 2020 r. do 30 kwietnia 2021 r.). Maksymalnie to 3,5 mln zł na jedną firmę, która zanotowała co najmniej 30-proc. spadek obrotów przez pandemię. Dotację można przeznaczyć na bieżące koszty (np. wynagrodzenia). Subwencja będzie bezzwrotna, pod warunkiem m.in. utrzymania firmy przynajmniej do końca 2021 r.

Z kolei instrumenty dla dużych firm mają być uelastycznione.

Skąd pieniądze na pomoc

Finansowanie tarczy 2.0 będzie pochodzić z oszczędności z programu pomocowego realizowanego przez PFR.

Program ten to w sumie 100 mld zł, z czego 75 mld zł miało trafić do sektora MŚP. Dotychczas (do czasu, gdy PFR zamknął możliwość składania wniosków) do tej grupy trafiło ok. 61 mld zł, do wykorzystanie zostało więc jeszcze ok. 14 mld zł. Z tej kwoty w ramach tarczy 2.0 ok. 3 mld zł zarezerwowano dla mikrofirm, ok. 7 mld zł – dla małych i średnich (oraz odrębne 7 mld zł z przeznaczeniem na umorzenia subwencji z tarczy 1.0).

Z kolei pula dla dużych firm to 25 mld zł i jest ona prawie niewykorzystana (tu linie pomocowe zostały uruchomione z dużym opóźnieniem i wciąż są otwarte). Do wzięcia jest jeszcze ok. 24 mld zł (jeśli uwzględnimy „obietnicę" 1 mld zł pożyczki dla JSW). Prezes PFR Paweł Borys wylicza, że w I kwartale 2021 r. z tarczy 2.0 do firm trafi ok. 20 mld zł.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club

Bardzo dobrze, że rząd zapowiada kontynuację tarczy finansowej PFR, to dobry kierunek wsparcia gospodarki. Jednak jest to krok niewystarczający, ponieważ lista branż, które mają otrzymać pomoc, jest zbyt krótka. Docenić trzeba objęcie nową tarczą branży turystycznej, w tym tej zimowej, ale wciąż otwarte pozostaje pytanie, co z kooperantami i partnerami branż zamkniętych decyzjami administracyjnymi. Nie ma ich na liście, a przecież też nie mają komu dostarczać swoich produktów i usług. Apelujemy też o obiecaną tarczę prawną, czyli moratorium na wprowadzanie nowych obciążeń, w tym podatków i opłat takich jak podatek cukrowy, handlowy, deszczowy czy opodatkowanie spółek komandytowych. Wpływy z tego tytułu nie uratują budżetu państwa, ale są poważnym obciążeniem dla firm.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA