fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Przemysł nietknięty drugą falą pandemii Covid-19

Adobe Stock
Październikowe wyniki przemysłu potwierdzają,nże ta fala pandemii nie będzie dla gospodarki takim ciosem jak pierwsza. Ale jak ocenia MFW, w razie nawrotu kryzysu, rząd ma możliwości jego złagodzenia.

Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w październiku o 1 proc. rok do roku po zwyżce o 5,9 proc. we wrześniu. To tylko pozornie rozczarowujący wynik. Wyhamowanie wzrostu produkcji to bowiem głównie efekt tego, że październik liczył o jeden dzień roboczy mniej niż rok temu, podczas gdy wrzesień miał o jeden dzień więcej niż w ub.r. Jeśli wziąć poprawkę na tego rodzaju czynniki sezonowe i kalendarzowe, produkcja w październiku wzrosła o 3,8 proc. rok do roku, najbardziej od listopada ub.r., po 3,6 proc. we wrześniu.

W stosunku do września produkcja przemysłowa w październiku wzrosła o 3,2 proc., osiągając tym samym najwyższy poziom w historii. Jak wyliczyli analitycy z Banku Pekao, niewiele też brakuje (około 1 proc.), aby produkcja wróciła do trendu wzrostowego sprzed pandemii.

Ożywienie w handlu

Kołem zamachowym całego sektora przemysłowego jest przetwórstwo, gdzie produkcja wzrosła w październiku o 1,7 proc. rok do roku (w ujęciu nieodsezonowanym). Tak jak w poprzednich miesiącach w październiku wśród branż, które odnotowały największe zwyżki produkcji, były te najmocniej zorientowane na eksport. „Szacujemy, że w działach, w których udział eksportu w sprzedaży przekracza 50 proc., produkcja przemysłowa wzrosła w październiku o 4,1 proc. rok do roku wobec wzrostu o 0,1 proc. i spadku o 0,9 proc. w – odpowiednio – branżach związanych z budownictwem i pozostałych branżach" – komentował Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. „Czynnikiem oddziałującym w kierunku wzrostu produkcji w branżach eksportowych jest stopniowe ożywienie w światowym handlu, a także relatywnie dobra sytuacja epidemiologiczna w Niemczech" – dodał.

Ekonomiści podkreślają, że jak dotąd w wynikach przemysłu w ogóle nie widać negatywnych skutków drugiej fali pandemii Covid-19, związanych z mniejszym popytem oraz ograniczoną dostępnością pracowników. Nie mają jednak wątpliwości, że to się zmieni. – Choć w porównaniu z innymi sektorami przemysł prawdopodobnie ucierpi najmniej, to jednak mniejszy popyt konsumpcyjny i inwestycyjny raczej zmusi firmy przemysłowe do zmniejszania produkcji – powiedziała Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Taki scenariusz zdaje się zwiastować ankietowy wskaźnik koniunktury w przemyśle, który spadł w listopadzie do najniższego od czerwca poziomu -20,5 pkt z -9,7 pkt w październiku.

Przestrzeń fiskalna

W piątek pesymistyczne prognozy dla Polski przedstawił Międzynarodowy Fundusz Walutowy we wstępnym raporcie z cyklicznego przeglądu naszej gospodarki. Jak ocenia, polski PKB w przyszłym roku odbije się o zaledwie 2,7 proc., po spadku o 3,4 proc. w br. Jeszcze w październiku waszyngtońska instytucja przewidywała, że aktywność w polskiej gospodarce skoczy w 2021 r. o 4,5 proc., po spadku o 3,6 proc. w br. Wtedy jednak nic jeszcze nie wskazywało na to, że druga fala epidemii Covid-19 przybierze nad Wisłą taki obrót. Obecnie MFW sądzi, że na solidne ożywienie Polska może liczyć dopiero w 2022 r.

W świetle obecnych prognoz waszyngtońskiej instytucji PKB Polski zakończy 2021 r. na niższym poziomie niż 2019 r. To wraz z dużym deficytem w sektorze finansów publicznych sprawi, że dług publiczny w przyszłym roku sięgnie 59,4 proc. PKB, w porównaniu z niespełna 46 proc. przed pandemią. Mimo to analitycy MFW oceniają, że jeśli będzie tego wymagał rozwój pandemii, polski rząd ma wciąż dużą przestrzeń do prowadzenia ekspansywnej polityki fiskalnej i powinien z niej korzystać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA