fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Co partie polityczne obiecują przed wyborami

Bloomberg
Podatki mają być proste i niskie, a emerytury godne i bezpieczne.

Przedsiębiorczość: niższe daniny, prostsze podatki

Wyjątkowo dużo miejsca partie poświęcają w swoich programach wspieraniu biznesu i inwestycjom. Wszyscy chcą upraszczać prawo i ograniczać biurokrację.

Czytaj także: Politycy obiecują wyższe zarobki. Wszystkie partie są za

Wśród wielu propozycji najciekawsze wydają się te dotyczące zmniejszenia składek do ZUS płaconych przez osoby prowadzące własną firmę. Wszyscy proponują obniżkę: PSL chce, by składki były płacone na zasadzie dobrowolności, PiS – by dla najmniejszych firm były liczone proporcjonalnie do dochodu (dla tych większych ma pozostać ryczałt), Lewica – by były liczone proporcjonalnie do przychodu (lub ryczałtem), a Koalicja Obywatelska – by podstawą składek było minimalne wynagrodzenie.

KO obiecuje również m.in. przebudowę CIT tak, by firma płaciła podatek od zysku dopiero wtedy, gdy będzie dzielić się nim ze swoimi inwestorami. Dopóki zysk będzie pozostawał w firmie, podatku nie będzie. PSL uważa, że dotacje na rozpoczęcie działalności powinny wynosić 50 tys. zł, a nie 20 tys. zł jak obecnie. SLD zaś przekonuje, że biznesowi pomogą choćby takie rozwiązania jak rozliczanie się z fiskusem przez internet czy przejęcie przez państwo połowy ryzyka w innowacjach (specjalny fundusz na ok. 3,5 mld zł rocznie).

Z kolei PiS chce wspierać zarówno małe, jak i duże firmy. Dla tych pierwszych obiecuje m.in. czterokrotne podwyższenie limitu (do 1 mln euro), do którego mogą ryczałtowo rozliczać PIT, dzięki czemu firmy będą mogły zapłacić niższy podatek i zyskają w sumie 0,7 mld zł rocznie. Ok. 1 mld zł ma trafić na fundusz przyciągania nowych inwestycji itp.

Emerytury: to państwo dołoży do spokojnej starości

Osoby starsze to ważni wyborcy, dlatego wszystkie partie obiecują wyższe świadczenia.

PiS chce więc podwyższyć minimalną emeryturę do 1200 zł brutto (obecnie 1100 zł), a Lewica 2019 proponuje minimalne gwarantowane świadczenie w wysokości nawet 1600 zł miesięcznie.

Dodatkowo PiS zapewnia, że 13. emerytura zostanie na stałe, a od 2021 r. pojawi się 14. emerytura. Taki bonus miałby przysługiwać osobom mniej zamożnym, otrzymującym świadczenie do 120 proc. średniej emerytury (w 2021 r. ma to być ok. 2,9 tys. zł). Ci o dochodach powyżej limitu mieliby dostawać dodatek zgodnie z mechanizmem „złotówka za złotówkę".

Z kolei PSL obiecuje emeryturę bez podatku dla wszystkich, co de facto oznacza trwałą podwyżkę świadczenia średnio o 3 tys. zł rocznie (wg wyliczeń partii), czyli więcej niż 13. emerytura – zaznacza PSL.

Koalicja Obywatelska także gwarantuje utrzymanie 13. emerytury. Przede wszystkim chce jednak zachęcić osoby starsze do dłuższej pracy, a tym samym wyższych świadczeń. Stąd pomysł zwolnienia emerytury z PIT, jeśli będzie ona dodatkiem do pensji. Jeśli zaś ktoś pracuje i nie pobiera emerytury, jego pensja zostanie zwolniona ze składek do ZUS.

Dodatkowo KO kusi wyborców tzw. premią emerytalną, czyli pakietem akcji spółek Skarbu Państwa (za 40 przepracowanych lat – pakiet wartości 10 tys. zł, za 50 lat – 20 tys. zł).

KO jako jedyna zachęca Polaków do dłuższej pracy (by wyższe było także świadczenie), a PiS jako jedyny stawia na dodatkowe oszczędności emerytalne w formie PPK.

Nieruchomości: MdM, Własny kąt czy Mieszkanie+

Kontynuację Mieszkania+ zapowiada PiS. Koalicja Obywatelska chce przywrócić MdM, PSL stawia na „Własny kąt", a Lewica na „Tanie mieszkania na raty".

PiS obiecuje, że do 2030 r. powstanie nawet 1 mln lokali, a najemcy będą nadal dostawać dopłaty do czynszu. Będą ułatwienia dla inwestorów. Suchej nitki na Mieszkaniu+ nie zostawia Koalicja Obywatelska: – Rząd ukrywa prawdę o efektach programu. Jest porażka – ocenia poseł PO Cezary Grabarczyk. – Decyzję o jego ewentualnej kontynuacji i niezbędnych korektach będzie można podjąć po audycie. KO wróci do programu „Mieszkanie dla młodych" (MdM – red.). „Własny kąt" to program PSL. Ma umożliwić kupno mieszkania młodym, którzy nie mają wkładu własnego do kredytu. PSL obiecuje 50 tys. zł na wkład. Lewica obiecuje „Tanie mieszkania na raty": – Założymy publiczne przedsiębiorstwo, które w latach 2021–2031 zapewni 1 mln mieszkań na terenach Skarbu Państwa – mówi Dariusz Standerski, szef zespołu programowego Lewicy. Koszt najmu ma nie przekroczyć 20 zł za mkw. Państwo nie sprzeda lokali drożej niż koszty budowy. Będzie je można kupić na raty z maksymalnym oprocentowaniem 3 proc.

Sektor spożywczy: strumień gotówki dla wsi

Większość partii obiecuje podwyższenie dopłat bezpośrednich. To misja bez szans.

Plany partii dla rolnictwa mają punkty wspólne, np. podwyżkę dopłat bezpośrednich (co raczej jest nierealne, bo budżet wspólnej polityki rolnej jest obcinany). To także ochrona przed suszą i wsparcie rolników przy klęskach żywiołowych.

Koalicja Obywatelska obiecuje budżet 32 mld euro dla wsi, wycofanie zakazu handlu ziemią, stworzenie funduszu klęskowego, poprawę retencji wody i stworzenie programu walki ze skutkami suszy.

PiS poza podwyższeniem dopłat obiecuje program dopłat Dobrostan+, nazywany obiegowo Krowa+. UE pozwala na dopłaty do hodowli zwierząt tylko dla małych gospodarstw, które produkują własną paszę.

PSL chciałby dopłat w wysokości 1200 zł za hektar, obiecuje uruchomienie funduszu klęskowego z budżetem 3 mld zł i pomoc w stabilizacji dochodów rolników. Partia chce odblokować handel ze Wschodem i zablokować umowę UE–Mercosur. Obiecuje 0 proc. VAT na żywność tradycyjną, a dla młodych działki za miastem. Lewica chce ubezpieczeń od klęsk żywiołowych z dopłatami państwa, łatwego zrzeszania się rolników i ulg podatkowych dla odnawialnych źródeł energii w rolnictwie.

Energetyka: gaz albo atom

Programy wyborcze najważniejszych ugrupowań zapowiadają poważne zmiany w polskiej energetyce: mniej węgla, więcej OZE.

Odejście od węgla to konieczność. Musimy walczyć o poprawę klimatu i czyste powietrze. PiS wyraźnie nie chce jednak straszyć górników. Zapowiada realizację programu zrównoważonego pozyskiwania energii w oparciu o węgiel, gaz ziemny, ropę naftową, OZE. KO chce wyeliminować węgiel w energetyce do 2040 r. Ale ma też deklarację dla Górnego Śląska, w której obiecuje, że nie będzie zamykać kopalń. Udział węgla w gospodarce ma spadać w naturalny sposób, wraz z wyczerpywaniem się jego pokładów. PSL mówi o stopniowym odchodzeniu od węgla. Konikiem polityków są teraz OZE. Czekają nas więc inwestycje w morskie farmy wiatrowe, fotowoltaikę czy geotermię. Wszyscy obiecują dopłaty do wymiany pieców węglowych. PiS zapowiada budowę elektrowni atomowej. Według PSL i KO paliwem przyszłości ma być wodór.

W programie Lewicy słowo „energetyka" nie pada ani razu. Jest jednak mowa o czystym powietrzu.

Infrastruktura: więcej szybkich dróg

W programach i PiS, i Koalicji Obywatelskiej rozbudowa infrastruktury to jeden z kluczowych elementów gospodarczych.

PiS deklaruje wśród priorytetów budowę tras Via Carpatia i Via Baltica, ponadto dokończenie autostrady A1 i wschodniego odcinka A2. Cała sieć autostradowa ma być gotowa w roku 2025. Do 2028 r. 36 mld zł ma być przeznaczone na rozbudowę i modernizację dróg lokalnych. 2,3 mld zł miałby pochłonąć program budowy mostów. W części kolejowej znalazła się modernizacja 9 tys. km linii do roku 2023.

KO deklaruje domknięcie całej sieci dróg szybkiego ruchu do 2030 r. Do roku 2025 ma być 3,9 tys. km nowych tras i 57 obwodnic. Poza dużymi miastami powstaną węzły komunikacyjne wyrównujące różnice w rozwoju infrastruktury. W ciągu pięciu latach ma powstać 314 powiatowych centrów komunikacyjnych.

PSL chce wspierać projekty komunikacyjne samorządów i poprawiać bezpieczeństwo na drogach. Jest także zapowiedź rozbudowy ścieżek rowerowych. Natomiast Lewica zapowiada „kolej w każdym powiecie, autobus w każdej gminie".

Technologie: telekomunikacja rolowana

Internet i jego możliwości są w programie każdego dużego ugrupowania. Nowatorskich pomysłów nie widać.

Koalicja Obywatelska i PSL-Koalicja Polska obiecują głosowanie internetowe w wyborach i referendach dla wygody i poprawy frekwencji. KO kusi ponadto darmowym dostępem do sieci (1 GB dziennie) dla 5 mln osób w wieku od 11. do 24. roku życia. Nie wskazano, kto miałby tę usługę świadczyć ani jak miałaby być finansowana. Na rynku kosztowałaby około 1,8 mld zł rocznie.

PSL, tak jak w wyborach samorządowych, proponuje iTornister: tablet z podręcznikami. Koncept jest znany. Od 2015 r. platformę Plus Tornister sprzedaje sieć komórkowa Zygmunta Solorza. Skorzystało kilkanaście placówek.

W programie Lewicy uwagę zwraca Kopernik, czyli program, w ramach którego państwo ma „przejmować połowę ryzyka w inwestycjach innowacyjnych na skalę 3,5 mld zł rocznie".

W przypadku PiS można mówić o kontynuacji. Może z wyjątkiem wpisania w program sieci 5G i kontroli nad nią przez polską firmę (niewskazaną z nazwy), o czym pisaliśmy wielokrotnie.

ziu, acw, psk, apta, aig, adw

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA