Giełda

Kto sprokurował krwawą łaźnię na giełdach

AFP
W dużej mierze środową wyprzedaż akcji na Wall Street wywołali inwestorzy, którzy pozbywali się faworyzowanych dotąd akcji i kupowali niedoszacowane walory wartościowe (value shares).

Tego rodzaju papiery zyskują z powodu takich czynników jak zagrożenie wzrostem inflacji, perspektywa dalszych podwyżek stóp procentowych oraz szybki wzrost gospodarczy w USA.

- Wszystko co poprawia perspektywy wzrostu wspiera wartość - przekonuje Inigo Fraser Jenkins z Sanford C. Bernstein&Co. Podkreśla on, że akcje wartościowe są „niezwykle tanie" co zwiększa ich atrakcyjność.

AFP

Według Charliego McElligotta, stratega Nomura Holdings Inc. inwestorzy likwidowali pozycje nastawione na kontynuację dotychczasowego trendu, a głównie dotyczyło to akcji wzrostowych, które jego zdaniem są wyjątkowo wrażliwe na rosnące rentowności obligacji i ryzyko wzrostu stóp procentowych.

McElligott twierdzi też, że środowe straty spotęgowali gracze korzystający z modeli komputerowych, którzy sprzedali kontrakty na Standard&Poor's500 o wartości około 66 miliardów dolarów.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL