fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Hossa dzięki Trumpowi

123RF
Indeksy znowu gwałtownie zyskują. To druga fala wzrostów, która zawitała też na GPW.

Euforia i szał zakupów na Wall Street. Eksperci wskazują, że ostatni impuls do zwyżek na amerykańskiej giełdzie dało zwycięstwo Donalda Trumpa w listopadowych wyborach prezydenckich.

Inwestorzy oczekują, że zgodnie z obietnicami nowy prezydent USA uruchomi gigantyczne inwestycje infrastrukturalne i przeforsuje swoje pomysły dotyczące polityki fiskalnej.

Ale akcje notowane na amerykańskich giełdach drożeją już od ośmiu lat. Jak gwałtowne to zwyżki, pokazują statystyki.

Od giełdowego dołka z marca 2009 r. (szczyt paniki w czasie krachu po upadku banku Lehman Brothers) amerykański indeks S&P500, zyskał już niemal 250 proc. Średnio każdego roku fundusz inwestycyjny, który naśladował S&P500, przynosił 16,6 proc. zysku. W tym samym okresie główny indeks niemieckiej giełdy DAX zyskał ponad 220 proc., rosnąc średniorocznie o 15,8 proc.

– Jeśli Trumpowi uda się rozkręcić gospodarkę, obecny cykl koniunkturalny, i tak długi, może się jeszcze wydłużyć. Za inwestycją w akcje przemawia także poprawiająca się sytuacja gospodarcza w USA. Uważamy, że w tym roku amerykański PKB wzrośnie o co najmniej 1,8 proc. W dobrej kondycji jest też globalna gospodarka – mówi Tomasz Matras z Union Investment TFI.

Jesienią hossa zawitała też nad Wisłę. W ciągu ostatnich trzech miesięcy indeks grupujący największe spółki – WIG20 – zyskał ponad 17 proc. Wskaźnik giełdowych średniaków – mWIG40 – podskoczył w tym czasie o prawie 15 proc.

Analitycy twierdzą, że świetna koniunktura na warszawskiej giełdzie to w dużej mierze zasługa inwestorów zagranicznych, którzy po długiej nieobecności na GPW kupują polskie akcje.

– Kapitał zagraniczny zapewne był katalizatorem zwyżek. Teraz włączają się szerszą ławą inwestorzy krajowi. Ale wiele wskazuje na to, że to dopiero początek tego procesu – twierdzi Alfred Adamiec, zarządzający aktywami w Niezależnym Domu Maklerskim. Polacy trzymają w bankach miliardy. Nawet gdyby na parkiet trafił ułamek tych oszczędności, byłby to ogromny impuls wzrostowy dla całej giełdy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA