fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Optymistyczne prognozy na 2018 rok

Fotorzepa/Grzegorz Psujek
Małe spółki mogą przynieść większe zyski niż potentaci z indeksu WIG20

Miniony rok przyniósł na warszawskiej giełdzie wzrost głównych indeksów, Poprawiło to inwestorom humory po rozczarowującym 2016 r.

W 2017 r. WIG zyskał ponad 23 proc., a WIG20 grupujący największe spółki – ponad 26 proc. Daleko w tyle pozostały średnie i małe firmy. A jaki będzie 2018 r.?

Optymistyczne prognozy

Większość ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, przewiduje, że w 2018 r. WIG poprawi swoje notowania (prognozy od 60 tys. do 76 tys. pkt; średnio 69 tys. pkt). To oznacza około 8-proc. potencjał do zwyżki. WIG może więc pobić rekord z 2007 r. wynoszący 67 568 pkt.

– Jednym z głównych impulsów dla rynku akcji w Polsce powinna być poprawa dynamiki inwestycji w krajowej gospodarce. Według prognoz dynamika PKB w 2018 r. przewyższy odczyt z 2017 r. Jednocześnie wyzwaniem dla wielu podmiotów będzie sytuacja na rynku pracy, choć sądzimy, że jej wpływ będzie mniej inwazyjny niż w 2017 r. Wydaje się nam, że w 2018 r. WIG będzie w stanie przebić pułap 70 tys. punktów. Z obecnej perspektywy oznacza to więc ruch o ponad 10 proc. w górę – ocenia Maciej Bobrowski, szef analityków Domu Maklerskiego BDM.

W podobnym tonie wypowiada się Michał Krajczewski, analityk BM BGŻ BNP Paribas. – Sprzyjające otoczenie makroekonomiczne i relatywnie atrakcyjne wyceny (szczególnie na tle rynków rozwiniętych), przy utrzymaniu pozytywnego nastawienia inwestorów do rynków rozwijających się, to argumenty za dalszymi zwyżkami. Mogą one jednak zmaleć w drugiej połowie roku, gdyż rynek może zacząć dyskontować dalsze zacieśnianie polityki monetarnej przez banki centralne. Poza tym możemy wtedy znaleźć się już za lokalnym szczytem, jeśli chodzi o tempo poprawy koniunktury.

Teraz małe spółki

W ocenie ekspertów, w przeciwieństwie do minionego roku nieco łatwiej będzie o zyski z akcji małych i średnich spółek. Potentaci z WIG20 tym razem zostaną w tyle.

Z zebranych przez nas prognoz wynika, że indeks ten zakończy przyszły rok na poziomie nieco ponad 2600 pkt, co oznaczałoby tylko ok. 6-proc. stopę zwrotu, licząc od początku roku. Według najbardziej optymistycznej prognozy indeks może wynieść prawie 2900 pkt.

Eksperci bardziej optymistycznie są nastawieni do mniejszych spółek. W całym 2018 r. mWIG40, zgodnie z prognozami, może wzrosnąć o 11 proc., a sWIG80 aż o 16 proc.

– Po udanym 2017 r. dużym spółkom może być trudno powtórzyć solidny wzrost kursów z kilku powodów. Oczekiwana dynamika poprawy zysków w 2018 r. nie przekracza kilku procent, a prognozy zysków dla niektórych spółek w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły o kilkadziesiąt procent. Ponadto nastawienie do rynków wschodzących jest nadal pozytywne, lecz nie tak dobre jak na początku 2017 r., co jest dość naturalne po ubiegłorocznych zwyżkach. Dlatego w 2018 r. stawiałbym selektywnie na małe spółki kosztem dużych – wskazuje Sebastian Trojanowski, zarządzający portfelami w TMS Brokers.

Głównym argumentem przemawiającym za mniejszymi firmami notowanymi na GPW są atrakcyjne wyceny.

– Widać to szczególnie w sektorze małych i średnich spółek. Ogólna niechęć do tego segmentu rynku stwarza szansę inwestycyjną, ponieważ wiele spółek mających bardzo dobre perspektywy jest wycenionych ze sporym dyskontem do ich wartości. Cierpliwym inwestorom powinno zapewnić to w długim okresie dobrą stopę zwrotu – uważa Piotr Żółkiewicz, zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners Inwestycji w Wartość FIZ.

Pozytywnie o bankach i deweloperach

Jeśli chodzi o konkretne branże, eksperci łaskawym okiem patrzą na sektor bankowy, który w tym roku będzie miał sprzyjające warunki.

– Zdecydowanym faworytem wydają się banki w warunkach oczekiwanej wyższej inflacji i wzrostu stóp procentowych. Jednocześnie wyceny banków pozostawiają sporo miejsca do dalszej aprecjacji mimo ostatnich wzrostów. Wysoka dynamika konsumpcji będzie natomiast napędzać wzrost wyników spółek konsumenckich, zarówno odzieżowo-obuwniczych, jak i usługowych. Wciąż atrakcyjnie prezentują się deweloperzy ze względu na niespowalniające tempo sprzedaży nowych mieszkań. Natomiast ryzyko widzę w spółkach budowlanych, które mogą mieć problem z kosztami funkcjonowania – zwraca uwagę Tomasz Manowiec, zarządzający funduszami w Noble Funds TFI. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA