fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Coraz częściej bierzemy kredyty na domy

Finansowanie domów lub działek stanowi w bankach 30–40 proc. struktury hipotek
shutterstock
Sprzedaż hipotek jest bliska rekordów sprzed pandemii. W dużej mierze jej wzrost napędza finansowanie domów i działek budowlanych.

Po 11 miesiącach 2020 r. udzielono 199,3 tys. hipotek wartych 57,92 mld zł. To wprawdzie mniej niż rok temu odpowiednio o 9,5 proc. i 3,4 proc., ale to i tak bardzo dobry wynik zważywszy na pandemię i lockdown oraz wysoką bazę z roku 2019, rekordowego pod względem sprzedaży hipotek.

Pandemia jednak wpłynęła nie tylko na wyhamowanie rozwoju tego rynku, ale także zmieniła jego strukturę. Ankietowane przez nas banki, mające największy udział w sprzedaży kredytów hipotecznych, zwracają uwagę, że zwiększa się udział finansowania domów kosztem mieszkań.

– W strukturze sprzedaży kredytów hipotecznych w 2020 r. największy udział w naszym banku miały kredyty udzielone za zakup mieszkania, stanowiły one ponad 50 proc. całej sprzedaży. Udział kredytów na zakup, budowę domu lub zakup działki stanowił blisko 43 proc. Jednak porównując te dane do roku 2019, zauważamy wzrost o 4 pkt proc. udziału kredytów na domy i działki oraz analogiczny spadek kredytów na mieszkania – informuje Agnieszka Nachyła, menedżer ds. produktów hipotecznych w Santander Banku Polska.

Zwiększone zainteresowanie w 2020 r. kredytami przeznaczonymi na zakup, budowę domu lub nabycie działki budowalnej czy rolnej, która docelowo może pełnić także funkcję mieszkaniową, zaobserwował także BNP Paribas Bank Polska. O ile w styczniu 2020 r. udział nowo podpisywanych umów o kredyt hipoteczny z przeznaczeniem na zakup lub budowę domu albo kupno działki nie przekraczał 30 proc., tak w ciągu roku stopniowo wzrastał i pod koniec 2020 r. osiągnął poziom już 40 proc.

W mniejszym stopniu zjawisko to widoczne było w mBanku. – W 2020 r. 80 proc. wszystkich kredytów udzielonych zostało na zakup mieszkania. Domy i działki stanowiły 20 proc., czyli o 1,5 pkt proc. więcej niż rok wcześniej – informuje Daniel Iwin kierujący wydziałem kredytów hipotecznych w mBanku.

Z kolei ING Bank Śląski, jeden z największych sprzedających hipoteki, przyznaje, że nie widzi istotnej zmiany w preferencjach klientów. – Nadal najwięcej kredytów udzielamy na zakup mieszkań. Struktura naszego portfela nie zmienia się od lat. W 2020 r. nie zaobserwowaliśmy znaczącej zmiany w strukturze sprzedaży. W ostatnich latach największy udział w naszej strukturze finansowania stanowią lokale mieszkalne, jest to niecałe 60 proc. Kolejne miejsce zajmują domy, natomiast grunty przewidziane pod budowę domu stanowią najmniejszy udział – informuje Mirella Gmur-Dzieduszycka z ING Banku Śląskiego.

Wpływ na rosnący w większości banków udział finansowania domów to prawdopodobnie efekt pandemii i wzrostu popularności pracy zdalnej. – Pandemia zatrzymała większość z nas w domach i mieszkaniach. Dlatego wszyscy zaczęli szczególną uwagę przywiązywać do miejsca, w którym mieszkają czy chcą zamieszkać – komentuje Sylwester Śniadecki, prezes Śniadecki Development.

Dodaje, że nabywcy zwracali uwagę na liczbę pomieszczeń czy możliwość urządzenia gabinetu. Zależało im, aby dzieci miały swoje pokoje i komfort zdalnej nauki. Takie oczekiwania i możliwość pracy spoza biura, ograniczająca konieczność dojazdów do firmy, zwiększyły zapotrzebowanie na domy. Z kolei rekordowo niskie stopy procentowe wpłynęły pozytywnie na zdolność kredytową.

– W mojej ocenie ten trend utrzyma się także w tym roku, a być może jeszcze dłużej. Zmuszeni do przebywania w jednym miejscu chcemy, by miejsce to było jak najbardziej przyjazne i wygodne – ocenia Śniadecki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA