fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

KNF: Mamy przełomową propozycję dla frankowiczów i banków

Komisja Nadzoru Finansowego
Fotorzepa, Robert Gardziński
Komisja Nadzoru Finansowego proponuje bankom, aby zaczęły wreszcie proponować klientom atrakcyjne warunki ugód. To ma uchronić sektor przed dalszą falą porażek w sądach i wielkimi kosztami. Pomysł ten przedstawił dzisiaj Jacek Jastrzębski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, podczas dorocznego spotkania organizowanego przez Związek Banków Polskich – wynika z informacji "Rzeczpospolitej".

- Wszyscy zdajemy sobie dzisiaj sprawę z tego, że nie można już dłużej biernie czekać na dalszy rozwój sytuacji, w tym linii orzeczniczej sądów unijnych i krajowych. Uważam, że osiągnięcie kompromisu w tej sprawie przyniesie finalnie korzyść wszystkim stronom - stwierdził Jastrzębski.

Rozwiązanie problemu według UKNF musi uwzględniać interesy klientów, jak i bezpieczeństwo sektora oraz powinno zapewnić poczucie sprawiedliwości kredytobiorcom złotowym, którzy nie mogą znaleźć się w gorszej pozycji, niż gdyby przed laty zdecydowali się na hipotekę walutową. Dlatego punktem odniesienia do oferowania ugód przez banki powinna być ekonomika kredytu złotowego, zaciąganego w tym samym czasie, kiedy zaciągany był kredyt walutowy. - Innymi słowy, takim punktem odniesienia byłby kredyt złotowy, oprocentowany według odpowiedniej stopy referencyjnej WIBOR, powiększonej o marżę stosowaną dla kredytów złotowych w czasie, w której udzielony został kredyt walutowy - argumentował Jastrzębski.

Zostałaby więc sporządzona symulacja ile kosztowałby klienta kredyt złotowy zaciągnięty przed laty, gdy zaciągany był faktyczny walutowy. Szacunki bazowałyby na prawdziwych kredytach i warunkach wtedy oferowanych. Weźmy na przykład kredyt uruchomiony 1 stycznia 2008 r. na 30 lat o wartości 300 tys. zł (marże 1,3 proc., spread walutowy 2 proc., kurs CHF – 2,16 zł). Kredyt w złotych kosztował do tej pory klienta 240 tys. zł, a do spłaty jest jeszcze 210 tys. zł. Z kolei frankowicz zapłacił już 260 tys. zł, ale pozostało mu do spłaty – z powodu umocnienia franka – aż 350 tys. zł. Im niższy kurs zaciągnięcia, tym większą korzyść z zamiany kredytu na złote może odnieść frankowicz.

Zdaniem Jastrzębskiego proponowane rozwiązanie pozwala uniknąć niesprawiedliwych skrajności: unika się żądania przez banki od klientów opłat za korzystanie z kapitału (co może być odbierane jako straszak mający zniechęcać klientów do pójścia do sądów) oraz nie zmierzamy w kierunku „kredytu darmowego”, która zdaniem szefa KNF – pomijając element kosztu kapitału – "nie tylko abstrahuje od podstawowej wiedzy z zakresu finansów, ale też nie znajduje podstaw w prawie cywilnym i  prowadzi do nieuzasadnionego uprzywilejowania kredytobiorców walutowych względem złotowych".

Według przewodniczącego KNF wokół tego rozwiązania można zbudować najszerszy konsensus. - Mam głębokie przekonanie, że to rozwiązanie ma szanse powodzenia, ponieważ głosy takie docierają do nas z samego sektora bankowego. Co ważne, to być może jeden z ostatnich momentów, kiedy wyjście przez banki z ofertą do klientów mających hipoteczne kredyty walutowe, może zatrzymać dalsze narastanie napięć i antagonizmów między bankami a klientami, prowadzące także do eskalacji oczekiwań i polaryzacji stanowisk obu stron. Jest dla mnie oczywiste, że rozwiązanie takie może odnieść sukces tylko wówczas, jeśeli oferowane przez banki porozumienia będą zapewniać klientom taki poziom korzyści ekonomicznych, który będzie stanowił rozsądną alternatywę dla ścieżki sądowej - zaznaczył Jastrzębski. Potyczki sądowe w jego ocenie łączą się z większym poziomem niepewności, długotrwałością, koniecznością poniesienia kosztów prawnych, a także z antagonizacją kontrahentów. Dlatego koszty społeczne takich sporów są wyższe.

Jakie będą warunki ugód?

Kluczowe będzie to jakie warunki banki zaoferują, a oczekiwania klientów są w tym zakresie rozbudzone ze względu na kształtującą się korzystniejszą dla nich linię orzeczniczą. Na tyle, że propozycje niektórych banków, zakładające przewalutowanie po kursie skutkującym umorzeniem 20-30 proc. długu wyrażonego w złotych, były odrzucane. Szef KNF podkreślił, że oferta musi być dla klientów odpowiednio atrakcyjne i banki muszą ostatecznie pogodzić się z faktem, że nie zapewni tego np. przewalutowanie po średnim kursie NBP (przyniosłoby klientom korzyści rzędu kilkunastu tys. zł i pozostawiło aktualne kluczowe problemy, czyli ryzyko walutowe i duży wzrost wartości kredytu wyrażonego w złotych).

Jastrzębski podkreślił, że z punktu widzenia banków kluczowym elementem ugód ma być zagwarantowanie stabilności porozumień z klientami. "Bank, wychodząc do klientów z racjonalną, dobrowolną ofertą, powinien mieć zagwarantowane, że jej realizacja i rozliczenie się według uzgodnionych zasad ostatecznie wyeliminuje ryzyko prawne związane z umową, a ewentualne próby późniejszego dochodzenia przez klienta dalej idących roszczeń nie będą honorowane przez porządek prawny" - ocenił szef KNF.

Instytucja rozpoczęła już współpracę z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów szukając formuły, która pozwoli zrealizować te założenia i zagwarantować ochronę praw konsumentów.  Zdaniem szefa KNF akceptacja UOKiK dla wdrożonego rozwiązania będzie stanowiła kluczowy czynnik jego powodzenia oraz może być uzyskana jedynie wówczas, gdy rozwiązanie to będzie zapewniało odpowiedni poziom ochrony interesów konsumentów.

Nie ma mowy o ustawie, ale chodzi o samoregulację branży  i wypracowanie jednolitego podejścia. - Jesteśmy gotowi być animatorem tego procesu. Jesteśmy otwarci na rozmowy zmierzające do tego, aby jak najszybciej wypracować w tej sprawie najlepsze rozwiązanie i przejść do jego realizacji, przy czym moim zdaniem wielką wartością byłoby wypracowanie jednolitego standardu branżowego, który w niezmienionej postaci byłby stosowany przez poszczególne banki - zaznaczył Jastrzębski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA