fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Seriale przerwane przez jedną osobę

Polsat
Kilkanaścioro członków ekipy z planu „Przyjaciółek" ma zdiagnozowanego koronawirusa. Konieczne jest wdrożenie bezpiecznych procedur i większe budżety.

 - Jesteśmy po kolejnej serii testów, które stwierdziły obecność wirusa u kilkunastu osób, potwierdzając że zwłaszcza osoby nie przestrzegające zobowiązań do unikania dużych zgromadzeń, a także przemieszczające się z jednej ekipy filmowej do drugiej - stanowią największe zagrożenie dla filmowej branży, próbującej odbudować się po lockdownie – mówi “Rz” reżyser Grzegorz Kuczeriszka. - Tymczasem odnoszę wrażenie, że koledzy produkujący filmy i seriale skupiają się na tym jak jest wspaniałe. Na planie “Przyjaciółek" stosowaliśmy wszystkie zabezpieczenia.

Codziennie rano i po przerwie obiadowej wszystkim mierzono temperaturę, wszyscy - poza aktorami, pracowali w maskach, przed zdjęciami wszyscy mieli zrobione testy, serologiczne, bo wymazowe są zbyt drogie. Na planie stale był obecny personel medyczny, wszystkie powierzchnie których dotykaliśmy były systematycznie dezynfekowane.

- Stosowaliśmy się do zasad zachowania dystansu zarówno w garderobach, jak i na planie – mówi reżyser. - Wystarczyło jednak, by jedna osoba złamała reżim towarzyski związany ze zgromadzeniami – kilkanaście osób choruje, cała ekipa jest w kwarantannie, nie pracujemy, nie zarabiamy, mamy straty. Mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ po trzech dniach zdjęć, w trakcie których doszło do zakażeń, była planowana trzydniowa przerwa. Gdybyśmy pracowali bez niej i przeszli do realizacji scen w innych obiektach z innymi aktorami, mając już wśród nas zarażających członków ekipy, wirus pojawiłby się w szerszym gronie, na planach innych seriali, które też by stanęły.

Żeby zwiększyć szanse na dokończenie już rozpoczętych projektów i zrealizowanie nowych, trzeba wprowadzić kilka dodatkowych zasad obowiązujących wszystkich producentów.

- Aktor czy członek ekipy może być zaangażowany tylko w jeden projekt – postuluje reżyser. - Dopiero po kilkudniowej przerwie, gdy przejdzie pozytywnie test wymazowy – powinien mieć prawo pracy z kolejną ekipą. Wiem ,że to jest trudne, kosztowne i kłopotliwe, wymaga też ścisłej współpracy między producentami, ale jeśli tego nie zrobimy - kolejni zakażeni to tylko kwestia czasu.

Umowami należy wymusić na aktorach zakaz uczestniczenia w imprezach zbiorowych typu wesela, rocznice, urodziny w okresie, gdy uczestniczą w zdjęciach.

Umowami trzeba również zablokować przepływ realizatorów i ekip technicznych pomiędzy filmami, a jeśli w szczególnych przypadkach nie da się tego uniknąć - to wszelkie transfery muszą być poprzedzone testem wymazowym z odpowiednim buforem czasowym.

Trzeba zrezygnować z dowożenia i przewożenia z planu na plan aktorów i ekip transportem należącym do producentów wykonawczych bo, jak pokazały moje doświadczenia, to jest jedno z głównych miejsc zakażeń na planie zdjęciowym. Aktorzy, przynajmniej kreujący  główne role, powinni mieć osobne pomieszczenia, przyczepę, camper, w której się przebierają – sami, i są charakteryzowani przez jedną osobę.

Scenariusze muszą zostać zmodyfikowane pod kątem usunięcia scen zbiorowych i scen z większą liczną statystów. Myślę, że dwa tygodnie należałoby każdą ekipę testować wymazowo.

- Konieczne jest sfinansowanie przez nadawców kosztów sanitarnych – mówi Grzegorz Kuczeriszka. - Przerzucanie ich na producentów wykonawczych doprowadzi ich do bankructwa albo obniży standardy sanitarne.

– Aktor i członek ekipy może być zaangażowany tylko w jeden projekt – postuluje reżyser. – Dopiero po kilkudniowej przerwie, gdy przejdzie pozytywnie test wymazowy, powinien mieć prawo pracy z kolejną ekipą. To trudne, kosztowne i kłopotliwe, wymaga ścisłej współpracy między producentami, ale jeśli tego nie zrobimy, kolejni zakażeni to tylko kwestia czasu.

Umowami należy wymusić na aktorach zakaz uczestniczenia w imprezach zbiorowych typu wesela, rocznice, urodziny w okresie, gdy uczestniczą w zdjęciach, oraz zablokować przepływ realizatorów pomiędzy filmami. Ewentualne transfery muszą być poprzedzone testem wymazowym z odpowiednim buforem czasowym.

Trzeba zrezygnować z przewożenia z planu na plan aktorów i ekip transportem producentów wykonawczych, bo, jak pokazały doświadczenia ekipy „Przyjaciółek", to jeden z głównych powodów zakażeń. Aktorzy kreujący główne role powinni mieć osobne pomieszczenia, w których się sami przebierają, i być charakteryzowani przez jedną osobę.

Scenariusze muszą zostać zmodyfikowane pod kątem usunięcia scen zbiorowych i z udziałem statystów. Co dwa tygodnie należałoby każdą ekipę testować wymazowo.

– Konieczne jest sfinansowanie przez nadawców kosztów sanitarnych – dodaje Grzegorz Kuczeriszka. – Przerzucanie ich na producentów wykonawczych doprowadzi ich do bankructwa albo obniży standardy sanitarne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA