Reklama

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

Zbliżają się Walentynki i firma Kino Świat przygotowała na ten czas trzy komedie mniej lub bardziej romantyczne. W wersji polskiej to „Juliusz” Aleksandra Pietrzaka, w wersji francuskiej „Kęcisz mnie” Francka Dubosca, a w amerykańskiej - „Też go kocham” Jesse Peretza.

Publikacja: 02.02.2019 17:00

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

Foto: materiały prasowe

„Juliusz”

jest jak na nasze rodzime normy komedią romantyczną nietypową. Nie ma tu ulic przypominających nowojorską 5

th

Avenue, apartamentów jak na Manhattanie i bohaterów, którzy żyją jak w amerykańskim śnie. Odwrotnie.  Bohater filmu jest skromnym nauczycielem plastyki, nieudacznikiem, który ma w życiu sporo pecha, a na dodatek na co dzień użera się z ojcem – starszym panem o lekkim nastawieniu do życia, próbującym maksymalnie przyjemnie wykorzystać czas, jaki mu pozostał. Są też w „Juliuszu” inne nieźle zarysowane postacie jak kumpel-cwaniak i pani weterynarz, która może być wybawieniem, ale jednak najzabawniej jest wtedy, gdy na ekranie są ojciec i syn, zabawnie zagrani przez Wojciecha Mecwaldowskiego i Jana Peszka. Zwariowane tempo i stand-upowe żarty wielu widzów wciągną.

„Kręcisz mnie” to już typowa komedia romantyczna. Jocelyn jest szefem wielkiego koncernu i niepoprawnym kobieciarzem.  Gdy po śmierci matki, siedzi w jej wózku inwalidzkim i przegląda rodzinne pamiątki, wpada nagle atrakcyjna sąsiadka. Mężczyzna wykorzystuje sytuację i próbuje ją poderwać na litość, udając kalekę. Nie wychodzi mu to, ale dziwczyna przedstawia mu swoją siostrę - piękną skrzypaczkę naprawdę przykutą do inwalidzkiego krzesła. To jest miłość od pierwszego wejrzenia. Jocelyn brnie w kłamstwo. Temat już na pierwszy rzut oka wydaje się ryzykowny, ale Franck Dubosc, który zresztą również gra główną rolę, wychodzi z tej afery obronną ręką. Głównie dzięki francuskiej lekkości. 

Reklama
Reklama

No i wreszcie „Też go kocham” Jesse Peretza, ekranizacja powieści Nicka Hornby’ego, autora m.in. „Był sobie chłopiec”. Chłopak głównej bohaterki – Annie, jest zafascynowany muzykiem Tuckerem Crowem, który wydał debiutancką płytę i zniknął. Kobieta czuje się odsuwana przez ukochanego na drugi plan i – trochę z zemsty – zaczyna przygotowywać wpisy na blogu i... korespondować z Crowem. Można zgadnąć, co się stanie, gdy ta dwójka wreszcie się spotka. Dużo jest w filmie Peretza energii, a całość trzymają odtwórcy głównych ról Rose Byrne i Ethan Hawke. 

Himalajów artystycznych nie ma co się po tych romantycznych komediach spodziewać, ale w końcu nie o to w tym gatunku chodzi. A dwie sympatycznie spędzone godziny to też wartość nie do pogardzenia. 

Film
Nie żyje wybitny reżyser Béla Tarr. Twórca „Szatańskiego tanga” miał 70 lat
Film
Jaki Paryż przetrwa dzisiejsze zmiany
Film
Zarząd filmowców o zawiadomieniu do prokuratury, gdy odwołano dyrektora Stutthof
Film
Resort kultury zawiadomił o przestępstwie w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich
Film
Nie żyje Brigitte Bardot, gwiazda filmu i symbol wyzwolenia kobiet
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama