fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Europejski Kongres Gospodarczy

Trzeba dywersyfikować kierunki

Eksperci rozmawiali o szansach i wyzwaniach stojących przed przemysłem paliwowo-energetycznym
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Branża paliwowa musi się przygotować na nowe trendy, które przyniosą spadek zainteresowania ropą naftową.
Kierunki i cele transformacji polskiego sektora paliwowego, wyzwania dla branży wobec nowych wyzwań i trendów w światowej gospodarce, perspektywy dla największych polskich firm i możliwe efekty synergii dzięki ich współpracy były tematem debaty „Szanse i wyzwania stojące przed polskim przemysłem paliwowo-energetycznym", jaka odbyła się na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

Nowe możliwości

O potrzebie wykorzystania nowej generacji paliw alternatywnych mówił Józef Węgrecki, członek zarządu ds. operacyjnych w PKN Orlen. Wskazał na możliwości, jakie daje m.in. zgazowanie węgla – gaz mógłby być wykorzystywany w przemyśle petrochemicznym lub np. do produkcji wodoru.
– Przed Orlenem pojawia się wyzwanie związane z dywersyfikacją możliwości firmy. To np. elektromobilność czy wykorzystanie nowych możliwości petrochemii. Musimy określić, w którym kierunku chcemy iść. Pomocna w tym będzie polityka realizowana przez państwo – mówił Węgrecki.
Zdaniem Roberta Draby, dyrektora w firmie doradczej PwC, sektor energetyczny musi poradzić sobie teraz z kwestią drożejącej energii elektrycznej w związku z rosnącymi cenami uprawnień do emisji CO2. Wysoka emisyjność polskiej elektroenergetyki stanowi dziś duży problem. Jest nim także konieczność dostosowania branży do wymogów środowiskowych.
– Sądzę, że największe wyzwania stoją przed energetyką cieplną. Inwestycje, które będą konieczne, by dostosować ten sektor do wymogów Unii Europejskiej i przepisów już obowiązujących lub mających obowiązywać, są potężne. Do ich realizacji jest potrzebny strategiczny plan i to powinien być plan w skali państwa – powiedział Draba.
O potrzebie rozwijania elektromobilności jako alternatywnej formy transportu mówił Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Nawet patrząc na obecne trendy w świecie, trudno założyć, że np. za rok czy dwa ropa przestanie się liczyć. Ale należy mieć na uwadze, że w perspektywie 15–20 lat jej wykorzystanie zmaleje. Dlatego takie koncerny jak Orlen czy Lotos powinny o tym myśleć i już dziś przygotowywać się, by zaistnieć w branży elektromobilności.
Według Draby dla elektroenergetyki perspektywicznym trendem mają być odnawialne źródła energii. – Musimy to uwzględniać w naszej strategii, nie ma innego wyjścia – podkreślał Draba. Rozwiązaniem, które powinno się wykorzystać, jest budowa morskich i lądowych farm wiatrowych. Polska ma ku temu duże możliwości. Kolejnym trendem – choć raczej pozostającym jeszcze w fazie oczekiwań – jest magazynowanie energii. – Świat jest na tyle blisko znalezienia odpowiednich rozwiązań, iż można stwierdzić, że w tej dziedzinie znajdujemy się w przededniu przełomu – dodał Draba.
Te nowe trendy dostrzega Orlen: koncern właśnie przystępuje do budowy morskiej farmy wiatrowej. Widzi także możliwość budowy magazynów energii. Natomiast w transporcie – według Węgreckiego – przyszłość ma przede wszystkim wodór. – Jestem gorącym zwolennikiem tego paliwa. Natomiast trudno mi sobie wyobrazić skalę zanieczyszczenia środowiska w wyniku produkcji, a następnie utylizacji baterii do 20 mln samochodów, które teraz jeżdżą w Polsce – mówił.
W czasie dyskusji poruszono także kwestię przyszłej fuzji Orlenu z Lotosem. Zdaniem panelistów należałoby się tu spodziewać dużych efektów synergii, a jednym z pozytywów połączenia byłaby możliwość ukierunkowania inwestycji. – Na przykład gdańska rafineria zajmuje się wodorem, natomiast Płock – petrochemią. Taka sytuacja daje o wiele większe możliwości, niż wynikałoby to z wielkości kapitałowej przedsiębiorstw – stwierdził Węgrecki.

Skąd pieniądze

Dla elektroenergetyki problemem jest teraz zdobycie finansowania inwestycji związanych z wykorzystaniem węgla – banki nie chcą ich wspierać.
– Apetyt na finansowanie tego typu przedsięwzięć jest w tej chwili niewielki. Trudno się dziwić, bo z uwagi na pojawiające się regulacje, m.in. na poziomie Unii Europejskiej, są one obarczone sporym ryzykiem – tłumaczył Draba. Zarazem dodał, że uzyskanie takiego finansowania nie jest niemożliwe, tylko trudne. Potrzebny jest także precyzyjny plan dotyczący przyszłego kształtu polskiej energetyki.
Zagadnieniem dyskutowanym podczas panelu była także kwestia logistyki w sektorze paliwowym. W Orlenie dostawy paliw realizowane są w połowie rurociągami i w połowie (w prawie równych częściach) autocysternami oraz koleją. W przypadku Lotosu głównym środkiem transportu jest kolej (80 proc.), reszta to autocysterny. Obie firmy razem wykorzystują ok. 30 baz paliw, część ich lokalizacji się pokrywa.
– Ze względu na uwarunkowania geograficzne i bezpieczeństwo dostaw wystarczające byłoby utrzymanie mniejszej liczby baz, co pozwoliłoby na optymalizację logistyki i obniżenie kosztów – stwierdził Furgalski. We wtorek TOR udostępnił w tej sprawie swój nowy raport „Logistyka rynku paliw w Polsce – stan obecny, wyzwania, perspektywy rozwoju".
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA