fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Europejski Kongres Gospodarczy

Gospodarka potrzebuje stabilnej i taniej energii

Bloomberg
Możemy realizować klimatyczne zobowiązania, zachowując prawo działania w interesie własnej gospodarki – uważają eksperci. Polska energetyka musi się jednak zmierzyć z wyzwaniami.

Takie m.in. zagadnienia poruszać będą paneliści pierwszego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego podczas debat o sytuacji sektora.

– Podstawowym problemem wielu europejskich systemów energetycznych jest funkcjonowanie rynków energii – uważa Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii. Jej zdaniem przy coraz większych różnicach podaży energii i popytu na nią problemem jest to, że cena nie odzwierciedla realnego zapotrzebowania. Gdy na rynku jest bardzo dużo energii – powinna być tania, a gdy mało – droższa. Największym wyzwaniem jest więc połączenie dużych bloków konwencjonalnych z małymi, zmiennymi OZE. Zwłaszcza przy zwiększającej się produkcji z wiatru i słońca.

– W kontekście spadających kosztów OZE spełnianie zobowiązań unijnych nie stoi w sprzeczności z interesem gospodarczym – zauważa jeden z menedżerów w energetycznym koncernie. Przyznaje jednak, że kolejne lata mogą być trudne dla energetyki węglowej. W kontekście prac nad tzw. pakietem zimowym nie wiadomo, jak długo będzie ona mogła korzystać z rynku mocy, a reforma handlu uprawnieniami do emisji zniechęca do węgla, dając impuls do inwestycji niskoemisyjnych, zwłaszcza gazowych.

Prezes Enei Mirosław Kowalik uważa, że w polskich warunkach oprócz wysoko sprawnych niskoemisyjnych technologii węglowych, w tym dla kogeneracji (produkcji energii i ciepła), pomostem do zmniejszania emisyjności gospodarki może być właśnie gaz. – Powinniśmy rozważyć większy udział gazu w energetycznym miksie. Warto postawić na opartą na tym paliwie kogenerację, także w mniejszych i bardziej rozproszonych źródłach – radzi.

W ocenie Kowalika budowana infrastruktura (terminal LNG i planowany rurociąg Baltic Pipe) może zapewnić w przyszłości tani dopływ paliwa do gospodarki z własnych złóż na Morzu Północnym. – Jeśli staniemy się gazowym hubem, to będziemy mieli szansę na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i możliwość ewolucyjnej zmiany miksu mniej uzależnionego od węgla – argumentuje.

Energetyka gazowa ma też tę zaletę, że jest elastyczna i może współpracować z OZE.

Maćkowiak-Pandera definiuje narodowy interes jako stabilne dostawy prądu do 38 mln Polaków po umiarkowanej cenie. Ważna jest też ekonomia: sektor wytwórczy powinien zapewniać rozwój gospodarki i miejsca pracy, ale nie uciekniemy od ochrony środowiska. – Jeżeli na energetykę będziemy patrzeć wyłącznie przez pryzmat górnictwa, pociąg odjedzie – dodaje ekspertka, wspominając sektor morskich farm. O środki na rozwój nowoczesnej energetyki musimy się zacząć starać w KE już w maju.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA