Zdaniem ekologów praktyka ta jest możliwa, ponieważ tajwańskie władze nie egzekwują przepisów zakazujących takich połowów.
EJF opiera swoje oskarżenia o rozmowy z siedmioma Indonezyjczykami, którzy pracowali na tajwańskich statkach rybackich.
Na pięciu tajwańskich statkach - pływających pod banderami Panamy i Seszeli - miało dochodzić do nielegalnych praktyk związanych z połowem rekinów - informuje Chiu Shao-chi, aktywista EJF z biura organizacji na Tajwanie.
Nazwy statków i ustalenia EJF zostały przekazane Tajwańskiej Agencji Rybackiej - dodał Chiu.
Agencja wszczęła już postępowanie w tej sprawie. Za dwa tygodnie ma poinformować o pierwszych ustaleniach.
Jeden z Indonezyjczyków miał powiedzieć, że na łodzi, na której pływał, zabijano od sześciu do dziewięciu delfinów dziennie.
Inny przyznaje, że delfiny były wykorzystywane jako przynęta na rekiny. - Natura delfinów każe im pływać wzdłuż statków, zazwyczaj przed nimi. Wtedy rzucaliśmy w nie harpunami - relacjonował.
- Ponieważ delfiny mają w sobie dużo krwi, jak ludzie, to przyciągało rekiny - dodawał.
Inny Indonezyjczyk mówił, że załoga obcinała głowy złowionym wielorybom, ze względu na ich zęby, z których robi się m.in. naszyjniki.
W czasie trzymiesięcznych rejsów załogi każdej z łodzi miały zabić po ok. 300 delfinów. Rybacy mieli odławiać również setki rekinów, w tym młode rekiny, które były używane jako przynęta
Delfiny i żółwie są chronione przez prawo na Tajwanie. Zakazane jest także odcinanie płetw rekinom.