fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Sąd: 40 tys. zł zadośćuczynienia dla żołnierza wyklętego

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Społeczna rehabilitacja i uznanie dla żołnierzy wyklętych ma swój ciąg dalszych w sądach. Pytanie jak wycenić ich krzywdy, by nie krzywdziły dodatkowo.

Pokazuje to wtorkowy wyrok krakowskiego Sądu Okręgowego, który Edwardowi Gryszce pseud. „Mąciciel", obecnie 91-latkowi, przyznał 40 tys. zł zadośćuczynienia, choć domagał się 200 tys., i ponadto 180 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki wskutek zablokowania mu możliwości wyjazdu na kontrakt zagraniczny, niewydania paszportu, ze względu na powojenny partyzancki okres w partyzantce, który ciągnął się za nim przez cały PRL.

Domagał się owej rekompensaty na podstawie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Został aresztowany i skazany w 1948 r. za udział w maju 1945 r. w akcji zlikwidowania oficera NKWD skierowanego na posterunek MO w Irządzach na ziemi Krakowskiej, w celu rozpracowania miejscowej placówki AK, do której Edward Gryszka należał.

Główni uczestnicy akcji zdołali uciec za granicę, a on będąc nastolatkiem skrył się na Górnym Śląsku, gdzie jednak w 1948 r. na kilka dni przed maturą, został zatrzymany przez UB. Był wielokrotnie przesłuchiwany, ale na jego szczęście po trzech miesiącach pobytu w areszcie, i amnestii został zwolniony. Wyszedł z piętnem skazanego, co wywierało wpływ na dalsze jego życie.

Samego wyroku skazującego Edwarda Gryszkę (na 15 lat więzienia) nie ma w aktach, ale za to adnotacja o nim znajduje się w kilku miejscach akt przekazanych przez IPN, m.in. w kartotece paszportowej z 1985 r.

Na drogę sądową zdecydował się dopiero po odznaczeniu go przez prezydenta Andrzeja Dudę, 1 marca 2016 r. Krzyżem z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości.

Sąd Okręgowy zasądził mu 40 tys. zł zadośćuczynienia, a odszkodowania w ogóle odmówił, uznając, że szkody (w zarobkach) nie udowodnił, choć oddalił wniosek o sięgnięcie do akt firmy, która miała go wysłać na zagraniczny kontrakt (a był inżynierem budownictwa). Co się tyczy wysokości zadośćuczynienia to sędzia Joanna Makarska powiedziała w uzasadnieniu, że wzięła pod uwagę wszystkie cierpienia, jakie spotkały Edwarda Gryszkę, w szczególności, że jako 19-latek trafił do aresztu i był przetrzymywany z kryminalistami.

Dodajmy, że występująca po drugiej stronie prokuratura, nie kwestionując faktów wnosiła o zasądzenie poszkodowanemu 25 tys. zł.

- To niewyobrażalnie niska kwota, tak samo jak zasądzone 40 tys. zł - powiedział po rozprawie adwokat Maciej Krzyżanowski, pełnomocnik pokrzywdzonego, i zapowiedział apelacje.

Sam Edward Gryszka powiedział „Rzeczpospolitej", że przez 40 lat, aż do roku 1989 r. musiał ukrywać się ze swoją niepodległościową przeszłością i nie był pewien jaki wyrok na nim ciąży.

- Po dzisiejszym wyroku czuje się dodatkowo pokrzywdzony - powiedział.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA