fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Policja powinna bez zwłoki usunąć dane z internetu

123RF
Komendant policji zapłaci 5 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych kobiety, bo spóźnił się z usunięciem jej danych z listy osób poszukiwanych.

Barbara S. była oskarżona o wyłudzenie z banku kredytu. Wyjechała do Włoch i nie odbierała wezwań. Sąd Okręgowy w Lublinie wydał za nią europejski nakaz aresztowania (ENA) i wyraził zgodę na publikację jej danych na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Pod koniec 2007 r. kobieta postanowiła wrócić do kraju i uczestniczyć w procesie. Sąd zamienił środek zapobiegawczy z tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe i 8 stycznia 2008 r. odwołał ENA.

Trzy dni później w jednym z dzienników w Lublinie ukazał się artykuł „Trzy tysiące bandytów do wyłapania". Wśród 16 fotografii osób poszukiwanych listem gończym było zdjęcie Barbary S. z jej danymi osobowymi i rodzajem przestępstwa, za które była poszukiwana. Dziennikarz informacje do publikacji zaczerpnął ze strony internetowej KWP w Lublinie.

Kobieta uznała, że gazeta naruszyła jej dobra osobiste, bo nie była już wtedy poszukiwana. Sąd przyznał jej rację. Zobowiązał wydawcę dziennika oraz redaktorów naczelnego i prowadzącego do opublikowania przeprosin i zapłaty 5 tys. zł zadośćuczynienia.

Następnie Barbara S. pozwała Skarb Państwa – komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie, żądając 150 tys. zł zadośćuczynienia. Dowodziła, że policja odpowiada za to, że w artykule znalazły się jej dane, bo nie usunęła ich niezwłocznie po uchyleniu ENA. Komendant nie uznał roszczenia. Dowodził, że dane usunął 9 stycznia, następnego dnia po odwołaniu ENA. W dniu publikacji artykułu jej dane nie figurowały już na stronie internetowej komendy.

W pierwszym procesie lubelskie sądy oddaliły roszczenie kobiety. Sąd Najwyższy w wyniku kasacji RPO uchylił wyrok. W ponownym procesie Sąd Apelacyjny w Lublinie uznał, że KWP w Lublinie dopuścił się zaniedbania w wykonywaniu władzy publicznej. Usunięcie danych dopiero dzień po otrzymaniu telefonogramu odwołującego wszelkie czynności wobec Barbary S. nie było działaniem niezwłocznym. Sąd podniósł, że wewnętrzne przepisy policji statuują krótki, trzygodzinny termin na usunięcie danych osobowych z wewnętrznej sieci informatycznej. Wzorcem dla oceny szybkości reakcji policji na telefonogram z 8 stycznia nadesłany o godz. 10.08 winna być właśnie wskazana wewnętrzna regulacja policji. Wykreślenie danych powinno więc nastąpić w ciągu trzech–pięciu godzin od wypływu informacji o podstawie tego wykreślenia. Opóźnienie stało się podstawą do pobrania zdjęcia i danych do publikacji w gazecie. KWP w Lublinie zapłaci kobiecie 5 tys. zł zadośćuczynienia.

sygnatura akt: I ACa 736/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA