fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Polski przemysł wyraźnie osłabł

Bloomberg
Produkcja sprzedana polskiego przemysłu zwiększyła się w grudniu o 3,8 proc. rok do roku. To tylko pozornie przyzwoity wynik.

Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści przeciętnie szacowali, że w grudniu produkcja przemysłowa zwiększyła się o 6 proc. rok do roku, po 1,4 proc. w listopadzie. Zaledwie trzy spośród 25 zespołów uczestniczących w ankiecie spodziewało się odczytu poniżej faktycznego.

Za wyraźnym przyspieszeniem wzrostu produkcji w grudniu przemawiał korzystny układ kalendarza (grudzień w 2019 r. liczył o jeden dzień roboczy więcej niż w 2018 r., podczas gdy listopad miał o jeden dzień roboczy mniej niż rok wcześniej) oraz niska baza odniesienia.

Czytaj także:  Recesja w polskim budownictwie. Jest coraz gorzej 

Jak wynika z środowego komunikatu GUS, po oczyszczeniu danych z wpływu czynników sezonowych produkcja przemysłowa w grudniu zwiększyła się o 2,1 proc. rok do roku, po 5,4 proc. w listopadzie i około 3,6 proc. w poprzednich miesiącach.

W całym 2019 r. produkcja zwiększyła się o 4 proc., po 5,8 proc. w 2018 r. i 6,5 proc. w 2017 r. Spowolnienie w przemyśle było więc wyraźne, ale zaskakująco płytkie w kontekście recesji w tym sektorze w Niemczech. Szczególnie, że branże zorientowane na eksport przez cały radziły sobie lepiej niż przemysł ogółem. Tak samo było w grudniu.

W ostatnim miesiącu 2019 r. najbardziej, o 41,5 proc. rok do roku, wzrosła produkcja sprzętu transportowego innego niż samochody. Na kolejnych miejscach znalazły się produkcja maszyn i urządzeń (wzrost o 10 proc.), urządzeń elektrycznych (9,9 proc.) oraz komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych (8,8 proc.). Na wyniki całego przemysłu negatywny wpływ miał spadek produkcji w górnictwie i wydobywaniu, co można wiązać z ciepłą zimą (mniejsze zapotrzebowanie na węgiel i sól przemysłową).

W grudniu po dwóch miesiącach zniżek ponownie wzrosły ceny producentów. Zwiększyły się o 1 proc. rok do roku, mniej więcej w zgodzie z szacunkami ekonomistów ankietowanych przez „Rzeczpospolitą”.

We wtorek GUS opublikował również rozczarowujące dane dotyczące aktywności w budownictwie. Produkcja w tym sektorze zmalała trzeci miesiąc z rzędu, tym razem o 3,3 proc. rok do roku (a po wyeliminowaniu czynników sezonowych o 3,1 proc.).

W ocenie Jakuba Rybackiego, ekonomisty z ING Banku Śląskiego, dotychczasowe dane dotyczące stanu polskiej gospodarki pod koniec roku sugerują, że wzrost PKB w IV kwartale mógł być nawet niższy niż 3,5 proc. rok do roku. Dotąd większość ekonomistów szacowała, że gospodarka rozwijała się w takim samym tempie, jak w III kwartale, gdy PKB zwiększył się o 3,9 proc. rok do roku.

- Bieżące dane nie dają jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jakie są perspektywy sektora przemysłowego na kolejne miesiące – zauważył Rybacki w komentarzu do środowych danych GUS. Według niego nie można wykluczyć, że w grudniu wzrost produkcji stłumił układ świąt, który sprzyjał wydłużonym urlopom. - Dalej spodziewamy, że wyniki przemysłu w I kwartale 2020 r. po usunięciu czynników sezonowych mogą być podobne bądź lepsze niż średnio w IV kwartale (3,8 proc. rok do roku) – dodał.

O tym, że przemysł nie jest skazany na dalsze hamowanie, świadczyć zdają się wyniki badań GUS wśród firm. W styczniu ankietowy wskaźnik koniunktury w przemyśle przetwórczym wzrósł do 3,2 pkt z -4,9 pkt w grudniu (a po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych do 4,5 pkt z 0,8 pkt). Niepokoić może jednak to, że to głównie odzwierciedlenie lepszych ocen bieżącej koniunktury. Przewidywania firm przemysłowych dotyczące koniunktury w najbliższym czasie też się poprawiły, ale w mniejszym stopniu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA