fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Prof. Krzysztof Pyrć: Epidemia ma charakter ogniskowy

materiały prasowe
Szczepionka na koronawirusa w tym roku jest mało prawdopodobna – mówi prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ.

Czy jesteśmy przygotowani na odmrażanie gospodarki?

Jesteśmy w dosyć trudnym momencie epidemii, a liczba przypadków jest stosunkowo wysoka.

Trzeba ściśle monitorować to, co się dzieje, i spróbować zareagować, jeżeli liczba zakażeń zaczęłaby gwałtownie rosnąć.

Minister zdrowia mówił, że powinno być ich już mniej.

Ta epidemia ma charakter ogniskowy. Ognisko pojawiło się na południowym zachodzie Polski. W poszczególnych województwach, poza kilkoma regionami, liczba przypadków jest mała, ale mogą się pojawiać ogniska.

Jakie inne społeczności, poza górniczą, są zagrożone?

Pułapką tego wirusa jest to, że on stosunkowo powoli się rozwija. Zanim pojawią się jakiekolwiek objawy, mija tydzień. U większości osób są one bardzo łagodne, nie zwracamy na nie uwagi i orientujemy się, że jest problem, dopiero kiedy tych przypadków jest już bardzo dużo. Jeżeli tego nie wychwycimy wcześniej poprzez testowanie takich środowisk, wszystkie skupiska, gdzie ludzie są w bliskim kontakcie, są narażone. To armia, więzienia, domy pomocy społecznej, duże miasta.

To może należałoby większe społeczności testować masowo?

To by było idealne, ale czy jest to możliwe?

My próbujemy to obejść poprzez badanie próbek środowiskowych i próbę identyfikacji zagrożenia, zanim ono się pojawi na etapie medycznym. W Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego PAN opracowywane są algorytmy testowania grupowego, gdzie zamiast dziesięciu próbek można testować jedną.

Kiedy może się pojawić szczepionka?

Moim zdaniem w tym roku jest to mało prawdopodobne. A czy to się uda w przyszłym, zależy od tego, czy te szczepionki będą działać. Jeżeli pierwsza próba się powiedzie, to możliwe, że w przyszłym roku już ją będziemy mieli. Ale nie możemy tego zakładać, bo to nie jest gotowiec. Trzeba wymyślić, jak tę szczepionkę zrobić, później sprawdzić skuteczność i czy nie ma efektów ubocznych.

Jak długo zostanie z nami koronawirus?

Może na zawsze. Jest szansa, że stanie się wirusem sezonowym. Ale jest również szansa, że za jakiś czas już nie będzie taki groźny, bo pojawi się szczepionka i odporność. Wirusy mają też naturalną tendencję do tego, że nie dążą do postaci wysoce patogennych, czyli takich, które robią dużą krzywdę, tylko wręcz do takich, które potrafią się niezauważalnie prześlizgnąć między naszymi obronami. Bo jeżeli jesteśmy w stanie łatwo odizolować osobę, która jest zarażona, to taki wariant wirusa ma mniejsze szanse na pozostanie w populacji niż taki, który powoduje łagodną chorobę i troszkę kataru. Scenariusze są różne, natomiast ja myślę, że trzeba w środkach ostrożności zachować złoty środek. Z jednej strony to duże zagrożenie, szczególnie dla osób starszych i obciążonych, z drugiej nie jest to wirus Ebola.

Czyli możemy planować wakacje i odmrażać kolejne gałęzie gospodarki?

Ja jeszcze na razie wakacji nie planuję. Myślę, że trzeba czynić kroki w kierunku odmrożenia świata, żebyśmy byli w stanie funkcjonować w miarę normalnie, ale trzeba się też liczyć z tym, że jeśli pojawi się realne zagrożenie epidemiczne, to trzeba będzie wrócić do poprzednich zasad.

Dlaczego liczba zakażonych miałaby się zwiększyć?

Bo znów zaczęliśmy się kontaktować. A każdy kontakt oznacza ryzyko zakażenia. Jeżeli faktycznie ten wirus jest cały czas w populacji w sporej ilości, a nie będziemy testowali wystarczająco dużo i przegapimy ogniska, to wirus zacznie się rozprzestrzeniać i liczba przypadków wzrośnie.

Czy w Polsce jest przeprowadzana wystarczająca dobowa liczba testów?

Pytanie, czy te testy są robione sensownie i czy faktycznie wykrywają to, co mają wykrywać. W tej chwili w Polsce wykrywa się mało przypadków, mało przypadków jest również w szpitalach. Pytanie, czy to testowanie wystarczy, żeby wykryć nowe ogniska.

Czy 28 czerwca możemy pójść do lokali wyborczych?

Jeżeli będzie cały czas stan epidemiczny, będzie dużo przypadków, to tam, gdzie ich będzie więcej, wybory są gigantycznym zagrożeniem. Jeżeli epidemia będzie wygasać, to oczywiście zagrożenie będzie znacznie mniejsze, ale to jeszcze ponad miesiąc, różne rzeczy mogą się wydarzyć.

—wsp. Jakub Czermiński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA