fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Czy odporność stadna to mit?

Adobe stock
Według naukowców pomysł, aby dążyć do uzyskania odporności stadnej poprzez ukierunkowane infekcje jest niedorzeczny. Uważają, że jedyną drogą jest zastosowanie szczepień na masową skalę.

W maju brazylijskie dwumilionowe miasto Manaus zostało zaatakowane przez koronawirusa. Szpitale były przepełnione, a zmarłych chowano w otaczających miasto lasach. Wszystko zmieniło się w sierpniu. Mimo złagodzenia reżimu sanitarnego śmiertelność spadła ze 120 ofiar dziennie do prawie zera. We wrześniu dwie grupy naukowców opublikowały analizy sugerujące, że spowolnienie rozwoju pandemii Covid-19 jest spowodowane tym, że wiele osób miało wcześniej kontakt z koronawirusem i uzyskało odporność.

„Pokazujemy, że liczba osób, które się zaraziły była naprawdę wysoka - sięgając 66 proc. pod koniec pierwszej fali”, powiedziała Ester Sabino z Uniwersytetu Sao Paulo w Brazylii. Jej grupa doszła do wniosku, że ta duża liczba osób uzyskała odporność po kontakcie z wirusem, a liczba osób narażonych na zakażenie jest zbyt mała aby utrzymać nowe ogniska. Zjawisko to znane jest jako odporność stad.

Takie doniesienia z Manaus i części Włoch, które zostały poważnie dotknięte na początku pandemii, przyczyniły się do sformułowania propozycji pogoni za odpornością stadną. Plany te sugerowały powrót do normalnego funkcjonowania większości społeczeństwa, przy jednoczesnym podjęciu pewnych kroków w celu ochrony tych, którzy są najbardziej narażeni na ciężką chorobę.

Pomimo powszechnej krytyki epidemiologów, którzy stwierdzili, że takie działania nieudały się nigdy wcześniej, a doprowadzą do katastrofalnych strat w ludziach, niekoniecznie przyspieszając powrót społeczeństwa do normalności, pomysły takie zagnieździły się w głowach polityków i decydentów wielu krajów, w tym w Szwecji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Na początku października libertariański think tank i niewielka grupa naukowców wydali dokument zwany Deklaracją z Great Barrington. Wzywają w niej do powrotu do normalnego życia osób o niższym ryzyku wystąpienia ciężkiego COVID-19, aby umożliwić SARS-CoV-2 rozprzestrzenienie się do poziomu wystarczającego do nadania odporności stadnej. Mówi się w niej, że osoby wysokiego ryzyka, takie jak osoby starsze, mogą być chronione za pomocą środków, które są w dużej mierze nieokreślone. Inna grupa naukowców opublikowała w The Lancet oświadczenie, w którym podejście oparte na odporności stadnej nazwali: „niebezpiecznym błędem niepopartym dowodami naukowymi”.

Zazwyczaj o odporności stadnej mówi się jako o pozytywnym rezultacie szeroko zakrojonych programów szczepień. Wysoki poziom odporności wywołanej szczepieniami przynosi korzyści nie tylko osobom zaszczepionym, ale także tym którzy nie reagują na szczepienie w wystarczającym stopniu, np. osobom z uszkodzonym układem odpornościowym, czy tym którzy nie mogli otrzymać szczepionki lub celowo jej unikali.

Przyglądając się znanym wydarzeniom związanym z rozprzestrzenianiem się wirusa w więzieniach i na statkach wycieczkowych, wydaje się, że COVID-19 początkowo szeroko się rozprzestrzenia, a następnie spowalnia w nieszczepionej populacji. W więzieniu stanowym San Quentin w Kalifornii, ponad 60 proc. populacji zostało zainfekowane przed powstrzymaniem epidemii i chociaż naukowcy potrafią oszacować próg odporności stadnej na podstawie zakażalności, to nie są w stanie potwierdzić go w czasie rzeczywistym. Zwracają też uwagę na uwarunkowania społeczne, ponieważ zmiana zachowań społecznych zmienia próg odporności stadnej. W przypadku SARS-CoV-2 mówią o odporności po zachorowaniu 60-70 proc. populacji, ale liczby te będą mogli potwierdzić dopiero za jakiś czas. Może to być perspektywa 10 lat. Dla porównania, odporność stadną na odrę populacja uzyskuje jeśli 92-94 proc. jej członków jest zaszczepionych.

Wielu badaczy twierdzi, że dążenie do immunitetu stadnego jest złym pomysłem. A dążenie do osiągnięcia odporności stadnej poprzez ukierunkowane infekcje jest po prostu niedorzeczne. Naukowcy szacują, że przy zastosowaniu takiego modelu walki z koronawirusem, np. w Stanach Zjednoczonych umarłoby od jednego do dwóch milionów ludzi.

„W Manaus, śmiertelność w pierwszym tygodniu maja wzrosła 4,5 krotnie w stosunku do poprzedniego roku. I pomimo późniejszego spowolnienia, liczby zaczęły ponownie rosnąć. Ten wzrost pokazuje, że spekulacje, iż populacja w Manaus osiągnęła odporność stadną po prostu nie jest prawdą”, mówi w Nature Kristian Andersen, immunolog Scripps Research Institute w La Jolla.

Z doniesień medialnych wynika, że Szwecja realizuje strategię odporności stadnej, pozwalając ludziom żyć normalnie. Jednak z listu napisanego przez minister zdrowia i spraw społecznych Szwecji Lenę Hallengren do Nature wynika, że to nieporozumienie, a ich działania polegają na promowaniu zdystansowania społecznego, ochronie osób podatnych na zagrożenia, przeprowadzaniu testów i śledzeniu kontaktów oraz wzmacnianiu systemu opieki zdrowotnej. Cóż, Szwecja nie odniosła sukcesu w walce z pandemią. Według statystyki z Uniwersytetu Johna Hopkinsa w kraju odnotowano ponad dziesięć razy więcej zgonów COVID-19 na 100 000 osób niż w sąsiedniej Norwegii.

Koncepcja osiągnięcia odporności stadnej opiera się na niepotwierdzonym założeniu, że osoby, które przeżyją zakażenie, staną się odporne. W przypadku SARS-CoV-2 wydaje się, że ozdrowieńcy uzyskują pewien rodzaj odporności. Jednak według naukowców jesteśmy to dopiero na początku drogi do zrozumienia tego procesu. Nie wiemy nawet na jak długo uzyskujemy odporność. Badacze spekulują na podstawie znanych koronawirusów wywołujących przeziębienia, że może ona trwać około roku. Jednak w ostatnich miesiącach pojawiły się doniesienia o ponownym zachorowaniu na SARS-CoV-2. Jeśli po zachorowaniu zapadamy na Covid ponownie w okresie krótszym niż rok, to możemy nigdy nie osiągnąć odporności stadnej.

„Nie ma tu żadnej magicznej różdżki, której moglibyśmy użyć”, mówi w Nature Andersen. „Musimy zmierzyć się z rzeczywistością - nigdy wcześniej nie osiągnęliśmy odporności stada poprzez naturalną infekcję nowym wirusem, a SARS-CoV-2 nie jest niestety inny.”

Ludzie są zmęczeni narzuconymi ograniczeniami takim jak dystans społeczny czy lockdown ale dopóki nie pojawi się szczepionka nie mamy innych narzędzi walki z pandemią. „Szczepienia to jedyna etyczna droga do uzyskania odporności stadnej. Ile osób będzie musiało się zaszczepić - i jak często - zależy od wielu czynników, w tym od tego, jak skuteczna jest szczepionka i jak długo trwa jej ochrona” - mówi Andersen.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA