fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Bój o podwyżki akcyzy

Bloomberg
Senat oceni w przyszłym tygodniu rządowy plan podwyżek akcyzy na wyroby tytoniowe i alkohol. Może próbować opóźnić podwyżki i zmniejszyć ich skalę.

W poprzednich latach rząd nie miał problemów przy wprowadzaniu nowych podatków i podwyższaniu starych. Przynosił projekt ustawy do parlamentu i bez problemu, zwykle w ekspresowym tempie, dostawał akceptację dla swoich pomysłów. Teraz może być trudniej, bo PiS stracił większość w Senacie. I rząd przekonuje się o tym już przy pierwszej próbie podwyższenia podatków. Wymyślił sobie, że od początku przyszłego roku w górę, średnio o 10 proc., pójdą stawki akcyzy na papierosy, tytoń do palenia i alkohol. Wyższą akcyzę mają też mieć płyny do e-papierosów i wkłady tytoniowe do podgrzewania. Ale to dopiero od lipca.

Producenci wyrobów tytoniowych nie są tym zachwyceni, tym bardziej że w pierwszym wariancie rząd zapowiadał podwyżkę akcyzy o 3 proc. Obawiają się, że wzrost podatku o 10 proc. i związane z tym podwyżki cen znów zwiększą popyt na nielegalne papierosy i ich obroty spadną. Twierdzą też, że zamiast wzrosnąć, spadną też dochody budżetu państwa z opodatkowania sprzedaży legalnych wyrobów. Tak było, gdy w latach 2011–2014 akcyza na wyroby tytoniowe mocno poszła w górę. To zdestabilizowało rynek i napędziło przemyt oraz nielegalną produkcję. Naprawa tej sytuacji zajęła kilka lat. Wpływy budżetu państwa z akcyzy od wyrobów tytoniowych dopiero w 2016 i 2017 r. wróciły do poziomów sprzed ówczesnych podwyżek akcyzy. A przecież ceny papierosów i wyrobów tytoniowych poszły w tym czasie w górę. W 2018 r. budżet dostał z akcyzy tytoniowej nieco ponad dwa miliardy złotych więcej niż w 2012 r.

Sporna jest kwestia opodatkowania wkładów tytoniowych do podgrzewania, czyli „papierosów", które są podgrzewane w specjalnych urządzeniach. Dziś akcyza nie jest tu pobierana. Zmieni się to jednak z początkiem lipca przyszłego roku. Rząd zdecydował przy tym, że stawka, którą wcześniej chciał pobierać, powinna być jednak wyższa. Producenci podgrzewaczy nazywają to podwyżką podatku, którego jeszcze nie ma, i przekonują, że na początek należy wprowadzić niższą stawkę, po to by zobaczyć, jak na opodatkowanie zareaguje rynek. Ale Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego jest temu przeciwne. Mało tego – uważa, że nawet po podwyżce akcyzy wyroby do podgrzewania będą opodatkowane o wiele bardziej korzystnie niż tradycyjne papierosy. Policzyło, że akcyza na paczkę wkładów tytoniowych do podgrzewania będzie aż pięciokrotnie niższa niż na paczkę papierosów tradycyjnych.

Kontrargumentem producentów wyrobów do podgrzewania tytoniu jest to, że według najnowszych badań są one bezpieczniejsze dla zdrowia palaczy i dlatego warto je opodatkowywać preferencyjnie.

PSPT przekazało swoje stanowisko w tej sprawie senatorom, bo to Senat będzie w przyszłym tygodniu głosował nad rządowym planem podwyżek akcyzy na wyroby tytoniowe i alkohol. W Sejmie rząd nie miał problemów z przeforsowaniem swojego planu akcyzowego. Ale w Senacie może być inaczej. Większość ma tu opozycja. I senackie Biuro Legislacyjne już zgłosiło zastrzeżenie do pomysłu podwyżek. Chodzi o to, że jest już połowa grudnia, a przepisy w tej sprawie ciągle nie są gotowe. Jeśli Senat zgłosi poprawki na przykład opóźniające termin wejścia w życie ustawy podwyższającej akcyzę lub zmieniające jej stawki, ustawa wróci do Sejmu. Gotowa będzie więc zapewne około 20 grudnia. Vacatio legis, czyli czas, który podatnicy dostają na zapoznanie się z nowymi przepisami i dostosowanie się do nich, będzie bardzo krótki, zdaniem prawników senackich – za krótki. Nowe przepisy nie powinny więc wejść w życie od 1 stycznia 2020 r.

Oczywiście Sejm może zignorować zdanie Senatu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA