fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Złotówki uciekają do raju

Adobe Stock
Luka CIT to malejący, ale wciąż istotny problem dla finansów publicznych Polski. Jego złagodzenie wymaga jednak rozwiązań na szczeblu UE.

Dochody państwa z CIT przed pandemią rosły szybciej niż gospodarka, przede wszystkim wskutek poprawy ściągalności tego podatku. Rosnącym problemem jest jednak nieuprawnione wyprowadzanie przez firmy zysków za granicę, w tym do działających wewnątrz UE rajów podatków. Z tego tytułu budżet traci około 3 mld zł rocznie.

Luka w zaniku

To główne wnioski z ukazującego się w środę raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego na temat tzw. luki CIT. Ta luka to różnica między teoretycznymi wpływami z podatku dochodowego od osób prawnych, które powinno otrzymać państwo, gdyby wszystkie rozliczenia w gospodarce były przeprowadzone rzetelnie i prawidłowo – zgodnie z literą i duchem prawa – a rzeczywistymi dochodami budżetu z tego tytułu.

Według badań PIE luka CIT wyniosła w 2018 r. 22 mld zł, czyli około 1 proc. PKB oraz około 33 proc. teoretycznych wpływów z tytułu tej daniny. W porównaniu z 2017 r. zmalała o 4,2 mld zł, a w porównaniu z 2014 r. – gdy stanowiła równowartość aż 2 proc. PKB – o niemal 12 mld zł. Jak podkreślają analitycy PIE, było to najważniejszą przyczyną, dla której wpływy z CIT w analizowanym okresie wzrosły o 50 proc., podczas gdy nominalny PKB (tzn. w cenach bieżących) zwiększył się o 32 proc. „Spadek luki CIT odpowiada za około 80 proc. wzrostu dochodów z tytułu tego podatku w latach 2014–2018" – czytamy.

Jak podkreślają autorzy raportu, dochody z CIT w analizowanym okresie rosły, pomimo że w 2017 r. rząd wprowadził obniżoną stawkę tego podatku (15 proc.) dla małych firm. To przyczyniło się do wzrostu ubytku dochodów z CIT wskutek rozmaitych preferencji podatkowych, w tym możliwości odliczania od zysków strat z poprzednich lat, do co najmniej 7,2 mld zł w 2018 r. z około 5 mld w 2014 r. (to tzw. polityczna luka CIT, która nie jest uwzględniana w szacunkach luki CIT).

Dlaczego luka malała? Jedną z przyczyn mogła być dobra koniunktura. – W badanym okresie mieliśmy do czynienia z dynamicznym rozwojem gospodarczym i dobrą koniunkturą, osłabiającymi skłonność firm do poszukiwania dróg unikania opodatkowania – tłumaczy dr Jakub Sawulski, kierownik zespołu makroekonomii w PIE. Co ciekawe, mniejsza skłonność firm do unikania CIT nie wynikała z nadzwyczaj szybkiego wzrostu zysków spółek w ostatnich latach. Te zwiększały się wolniej niż PKB, m.in. z uwagi na rosnące koszty pracy.

Drugą przyczyną spadku luki CIT, jak wskazuje Sawulski, były celowe działania Ministerstwa Finansów zwiększające ściągalność tego podatku. – Część rozwiązań uszczelniających system poboru VAT mogła się pośrednio przyczynić do większej ściągalności CIT – zauważa w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr Grzegorz Poniatowski, dyrektor naukowy ds. polityki fiskalnej w think tanku CASE.

Potrzeba solidarności

Pomimo szybkiego wzrostu wpływów z tytułu CIT, w 2018 r. stanowiły one zaledwie 5 proc. dochodów państwa. Średnio w krajach UE udział ten wynosi 7 proc. W ocenie ekspertów PIE sugeruje to, że w Polsce wciąż istnieje duży potencjał do redukcji luki CIT i zwiększenia dochodów państwa z tej daniny. Według nich rząd powinien skoncentrować się przede wszystkim na ukróceniu sztucznego transferowania zysków przez przedsiębiorstwa za granicę.

„Wartość wytransferowanych z Polski zysków w 2018 r. wyniosła 17 mld zł, co przełożyło się na ponad 3 mld zł strat dla budżetu państwa i samorządów. Co więcej, w odróżnieniu od całkowitej luki CIT ubytek wynikający z transferowania zysków za granicę w badanym okresie rósł: z 2,3 mld zł (0,13 proc. PKB) w 2014 r. do 3,2 mld zł (0,15 proc. PKB) w 2018 r." – czytamy w raporcie. Jego autorzy podkreślają jednak, że polski rząd sam niewiele może zrobić, aby ten problem rozwiązać. Wymaga to współpracy na szczeblu UE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA