fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Rodzice docenieni podatkowo

123RF
Niezbyt zamożne rodziny z dziećmi dostają u nas od państwa więcej niż płacą – podaje raport OECD. To największa skala wsparcia z krajów tej organizacji.

Realizowana w Polsce już od kilku lat polityka prorodzinna przynosi zaskakujące efekty. Okazuje się, że w przypadku niektórych grup podatników można mówić o ujemnym obciążeniu ich wynagrodzeń – wynika z raportu „Taxing Wages 2018" przygotowanego przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

I tak średnia stawka podatku netto dla samotnego rodzica z dwójką dzieci, zarabiającego 2/3 średniego wynagrodzenia wyniosła w zeszłym roku ponad minus 40 proc., a dla rodziny (także z dwójką dzieci), w której tylko jedna osoba pracuje (i dostaję przeciętną płacę) minus 4,7 proc. ich dochodów brutto.

– Ujemne opodatkowanie oznacza, że dana osoba dostaje od państwa więcej niż płaci podatków i różnych składek – wyjaśnia prof. Witold Orłowski, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Kogo wspiera państwo

W swoich analizach OECD bierze bowiem pod uwagę z jednej strony właśnie podatki i składki (np. emerytalne, rentowe, zdrowotne, itp.), jakie są związane z wynagrodzeniami pracy, a z drugiej – wszelkie ulgi i zwolnienia zmniejszające daniny oraz transfery gotówkowe związane z rodziną.

W Polsce spadek przeciętnego opodatkowania rodzin z dziećmi, szczególnie tych mniej zamożnych (jeszcze w 2015 r. sięgało ono ok. 19 proc.), to przede wszystkim efekt programu 500+. – Ale też wprowadzonego przez koalicję PO–PSL rozwiązania pozwalającego na pełne skorzystanie z ulg na dzieci, nawet wówczas gdy zapłacony podatek PIT był niższy od tej ulgi – przypomina Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL, były minister pracy.

Do tego trzeba doliczyć wprowadzone przez PiS zmiany w kwocie wolnej, które m.in. zwalniają z podatku osoby, które zarabiają do 6,6 tys. zł rocznie.

Singlom gorzej

Z raportu „Taxing Wages 2018" wynika także, że opodatkowanie mniej zamożnych rodzin z dziećmi jest w Polsce najniższe wśród wszystkich krajów OECD (zaraz za nami znalazła się Irlandia), najmocniej opodatkowane są za to rodziny w Turcji i Niemczech. Zaś opodatkowanie rodziców, już bez względu na dochody, jest niższe niż singli. Jeszcze kilka lat temu to wcale nie było takie oczywiste w Polsce.

Co ciekawe, eksperci OECD obliczyli, że prawie wszystkie badane kraje zapewniają obniżoną średnią stawkę podatku dla gospodarstw domowych z dziećmi w stosunku do gospodarstw bez dzieci. Średnio w krajach OECD para małżonków, zarabiająca przeciętnie, z dwójką dzieci, płaci (z tytułu podatków i składek) średnio 14 proc. wynagrodzenia brutto; singiel zaś o średnich zarobkach – 25,5 proc.

– To łagodzenie obciążeń podatkowych dla rodzin z dziećmi, zwłaszcza samotnych rodziców, jest zachęcające – skomentował w raporcie Pascal Saint-Amans, dyrektor Centrum Polityki Podatkowej i Administracji OECD. – Ustanowienie polityki podatkowej w sposób zachowujący zachęty do pracy ma kluczowe znaczenie dla pobudzającego wzrostu sprzyjającego włączeniu społecznemu – dodaje.

– Polemizowałbym, czy w Polsce mamy system wsparcia rodzin zachęcający do pracy. Im większe zarobki, tym bardziej pomoc się zmniejsza, co jest jednak demotywujące – zaznacza prof. Orłowski.

Wzrost czy spadek

Ciekawe jest również to, że po wprowadzeniu zmian w polityce prorodzinnej, system podatkowo-składkowy dla rodzin z dziećmi stał się mocno progresywny. To znaczy, im wyższe dochody, tym wyższe także efektywne stawki podatkowe.

W grupie podatników bez dzieci tego nie widać. Co prawda stawka podatkowa netto dla singla, który zarabia 2/3 przeciętnej płacy wynosi 24,3 proc., a dla singla który zarabia prawie trzy razy więcej – 27 proc., ale różnice nie są na tyle duże, by mówić o progresji. Za to po przekroczeniu pewnego poziomu dochodów, czego jednak raport OECD już nie obejmuje, nasz system podatkowy zaczyna być regresywny. To znaczy stawki netto spadają wraz ze wzrostem dochodów. Wynika to m.in. z tzw. limitu składek do ZUS, po przekroczeniu którego przestaje się odprowadzać tego typu daninę.

– Poza tym mamy dużo różnych sposobów uzyskiwania dochodów z pracy, dla których zwykle tzw. klin podatkowy jest dużo niższy niż przy wynagrodzeniu z pracy etatowej – zaznacza prof. Ryszard Bugaj z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN.

Jak zmienić system

Premier Mateusz Morawiecki nie raz wytykał, że nasz system podatkowy, premiujący osoby o wyższych dochodach, jest społecznie nieakceptowalny. Stąd rządowe zapowiedzi zniesienia limitu składek na ZUS, wprowadzenia nowej daniny solidarnościowej (która obciążałaby tylko najlepiej zarabiających) czy wprowadzenia nowej definicji przedsiębiorcy (tak by z niskiego opodatkowania nie mogły korzystać te osoby, które tak naprawdę wykonują pracę dla jednego pracodawcy).

– Zamiast rozwiązań wyrywkowych, działań ad hoc, może warto wrócić do dyskusji o uporządkowaniu kwestii opodatkowania dochodów z pracy, tak by było ono takie samo niezależnie od formy wykonywania tej pracy – komentuje Jarosław Neneman, b. wiceminister finansów.

Jakie opodatkowanie singli

Przeciętnie w krajach OECD tzw. średnia stawka podatku netto wyniosła w 2017 r. 25,5 proc. zarobków, mniej więcej tyle co rok wcześniej – pokazuje raport „Taxing wages 2018" przygotowany przez OECD.

To wszystkie podatki i składki płacone przez pracowników, pomniejszone o wszelkie otrzymane świadczenia rodzinne w relacji do wynagrodzeń brutto. Średnia stawka dla pojedynczej osoby, która dostaje przeciętną płacę, waha się od poniżej 15 proc. w Chile, Korei Płd. i Meksyku do ponad 35 proc. w Belgii, Danii czy Niemczech. W Polsce wyniosła ok. 25,06 proc. (o 0,06 pkt proc. więcej niż w 2016 r.). Jak wyliczyła OECD, średnie stawki podatkowe w 2017 r. spadły w 13 krajach i nie zmieniły się w dwóch (Chile i Węgry). Największe podwyżki stawki podatkowej odnotowano w Czechach i Turcji (po 0,5 pkt proc.) i Meksyku (0,4 pkt proc.), a największe spadki w Luksemburgu (-2 pkt proc.) i Finlandii (-0,6 pkt proc.).

Opinia

Tomasz Kaczor, ekonomista, Instytut Prevision

To, że nowe podejście w polityce prorodzinnej będzie miało wpływ na sytuację rodzin z dziećmi jako podatników, było do przewidzenia. Ale skala zmian jest wstrząsająca. Okazuje się, że wsparcie rodzin, gdzie tylko jedna osoba pracuje i nie ma zbyt wysokich zarobków, jest największe wśród krajów badanych przez OECD. Ale każdy kij ma dwa końce. OECD pokazuje też, jaki jest procentowy wzrost dochodu netto w relacji do wzrostu wynagrodzenia brutto. W większości krajów to ok. 80 proc., w Polsce jednak dla samotnych rodziców z dwójką dzieci (przy niskich zarobkach) to jedynie 30 proc. Inaczej mówiąc, na każde dodatkowe 100 zł zarobków brutto do kieszeni takiej rodziny trafia zaledwie 30 zł. Reszta, czyli 70 zł, to daniny lub utrata zasiłków na dzieci. Taka osoba ma ma więc żadnej motywacji do podejmowania pracy i starań o wyższe dochody.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA