Mamy silne spółki w biotechnologii?
W Polsce rysuje się kilka spółek biotechnologicznych, które mają szansę zaistnieć w skali międzynarodowej. Chodzi o firmy, które tworzą nowe, globalne produkty. Myślę tu o spółkach jak Selvita, Mabion, OncoArendi czy Celon Pharma.
W jakich dziedzinach jesteśmy najsilniejsi?
Dzisiaj realny, duży biznes to ochrona zdrowia, co odzwierciedla charakter firm, które działają w Polsce. Zarówno po stronie tworzonych startupów jak i dużych firm. Wszystkie wyżej wymienione pracują nad nowymi lekami.
Mamy specjalistów w tej dziedzinie?
Z perspektywy nauki światowej szczególnie nie istniejemy w rankingach. Osoby, które kończą polskie uczelnie mają reputację dobrych specjalistów. Narzekamy na poziom studiów, ale oceniani jesteśmy bardzo dobrze. Chwalą nas nawet w USA, gdzie konkurujemy z diasporą chińską.
Jakie mamy atuty, żeby rozwijać ten biznes w Polsce?
Mamy bardzo dobrą infrastrukturę. Jeśli chodzi o parki technologiczne czy wyposażenie w nowoczesną aparaturę jest rewelacyjnie. Inna kwestia czy w pełni to wykorzystujemy.
Biznes dobrze współpracuje z nauką?
Biotechnologia trochę się uniezależnia od nauki. Ważne jest jednak, żeby w otoczeniu nauki byli ludzie, którzy są w stanie odważnie tworzyć globalne innowacyjne projekty. Jeśli są mechanizmy umożliwiające przepływ osób z nauki do biznesu, to biotechnologia jest w tanie tworzyć własne produkty w sposób niezależny.
Są już jakieś polskie produkty, które są w stanie przebijać się na świat?
Jesteśmy tuż przed przekroczeniem tego progu. Pierwszym produktem, który ma szansę zaistnieć to leki biopodobne, które tworzy Mabion. Wytworzenie i wprowadzenie takiego produktu trwa min. 10 lat. Mabion jest w ostatniej fazie.
Od 18 lat organizujecie CE BioForum. W tym roku była pierwsza edycja w Stanach Zjednoczonych.
Nie mamy kompleksów. To moment, kiedy powinniśmy zaistnieć w Stanach. Nie tylko jako impreza biotechnologiczna, ale jako polskie środowisko biotechnologiczne, które ma ambicje bycia partnerem firm z USA. Dzisiaj Amerykanie są najlepsi w tej branży. To najlepszy czas, kiedy możemy znacząco przyspieszyć rozwój naszej biotechnologii, tworząc w Polsce startupy z amerykańskimi partnerami. Dzięki ich doświadczeniu nie będziemy popełniali niepotrzebnych błędów.
Kolejne edycje tej imprezy też będą w USA?
Taki jest plan. Następną chcemy zrobić w Bostonie, który jest Doliną Krzemową dla biotechnologii. Taka impreza zmienia amerykańską mentalność. Zaczynają nas inaczej traktować.