fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Francja zakaże hodowli zwierząt futerkowych i cyrkowych

Adobe Stock
Zakaz hodowli norek, wykorzystywania zwierząt w cyrkach i pokazów delfinów zapowiedziała francuska minister środowiska.

- Ogłaszam dziś stopniowy koniec obecności dzikich zwierząt w wędrownych cyrkach, zakaz obecności orek i delfinów w delfinariach niedostosowanych do potrzeb ssaków morskich oraz koniec hodowli norek na futra - powiedziała Barbara Pompili, minister środowiska, na wtorkowej konferencji prasowej.

W oczy rzuca się przede wszystkim nacisk na stopniową transformację, w odróżnieniu od Polski, która na zakończenie hodowli norek wyznacza rok, a zakaz uboju rytualnego chce wprowadzić w ciągu miesiąca od wejścia w życie ustawy i to bez sprecyzowanych odszkodowań.

Jak informuje Reuters, okres przejściowy potrwa pięć lat a działające obecnie firmy prowadzące pokazy zwierząt – otrzymają wsparcie rządowe w wysokości ok. 8 mln euro na transformację do nowego modelu biznesu. Zakaz dotknie ok. 80 cyrków, które wykorzystują w pokazach 230 zwierząt, w tym wielkie koty, słonie, hipopotamy, wilki. We Francji działają obecnie trzy delfinaria i te mają zostać zamknięte w ciągu 10 lat, żadne nowe nie dostaną pozwolenia na działalność.

Farmy zwierząt futerkowych – których Francja ma jedynie cztery, w odróżnieniu od ok. 850 działających w Polsce, mają pięć lat na zakończenie pracy.

Decyzja oczywiście wywołała skrajnie różne reakcje obu zaangażowanych stron. Szef francuskiego związku pokazów zwierząt William Kerwich określił zakaz jako „nóż w plecy" branży, która już cierpi na wprowadzonych przez epidemię koronawirusa ograniczenia liczebności widowni. Kerwich argumentował że zakaz doprowadzi do utraty pracy przez ludzi, a zwierzęta i tak – są urodzone w niewoli i nie mogą zostać wypuszczone. Ekolodzy zaś powszechnie wyrażają swoje zadowolenie, jak Fundacja Brigitte Bardot, która w oświadczeniu pochwaliła zakaz, który ochroni zwierzęta "przetrzymywane i wykorzystywane w okropnych warunkach".  Organizacja "Sojusz bez futra" (Fur Free Alliance) nazwała tę decyzję – historyczną i twierdzi, że zakaz hodowli futerkowych jest następstwem niedawnego ujawnienia przez francuską organizację One Voice (członka sojuszu) niewłaściwych warunków panujących na ostatnich czterech funkcjonujących fermach norek we Francji. Przywołują relacje z ferm, zarejestrowane w 2017, 2019 i 2020 r., które – również niestety podobnie jak w Polsce - ujawniły szokujące warunki przetrzymywania zwierząt i cierpienia nieleczonych zwierząt. Raporty mówiły o znalezieniu norek z obrażeniami fizycznymi, bez zębów, ogonów, z chorobami skóry, oczu czy sparaliżowanymi kończynami. Francuskie organizacje wezwały rząd do zamnięcia ferm w jak najszybszym terminie.

W Polsce dyskusja o zakazie prowadzenia hodowli zwierząt futerkowych nabrała tempa we wrześniu po  drastycznym reportażu z hodowli norek, opublikowanym przez Onet. Posłowie PiS wraz z liderem partii, Jarosławem Kaczyńskim, natychmiast złożyli projekt odkładanej od dwóch lat tzw. piątki PiS dla zwierząt. Projekt, który błyskawicznie przeszedł przez Sejm i jest obecnie konsultowany w Senacie, nie tylko zakaże hodowli zwierząt futerkowych, ale też ograniczy ubój rytualny i zwiększy zakres nadzoru organizacji pozarządowych. Ten projekt również wywołał skrajne emocje, hodowcy oskarżali rząd o wysłanie tysięcy hodowców na bruk, gdy tymczasem, jak sprawdziła „Rz", w Polsce działa obecnie jedynie ok. 850 firm, a jedynie 2,6 proc. hodowli jest w dobrej kondycji finansowej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA