fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pandemia: Nadchodzi tsunami upadłości

Bloomberg
Zdaniem ekspertów zbliża się ogromna fala niewypłacalności firm. Jej kulminacja ma nastąpić między końcem 2020 a pierwszą połową 2021 roku.

Tak wynika z raportu jaki przygotowali analitycy Euler Hermes. Ich zdaniem Covid-19 stworzył prawdziwą bombę zegarową dotyczącą niewypłacalności. Nawet w obecnym okresie, gdy gospodarki zaczynają wychodzić z całkowitej blokady, Euler Hermes spodziewa się, że większość przypadków niewypłacalności ma dopiero nadejść. Ich kulminacja nastąpi między końcem 2020 r. a pierwszą połową 2021 r., w wyniku nierównych warunków początkowych, a także różnych strategii wznawiania produkcji i podejmowanych nadzwyczajnych środków politycznych, w szczególności dotyczących zgłaszania niewypłacalności.

Analitycy w raporcie określili trzy czynniki, które spowodują opóźnione przeniesienie wstrząsu Covid-19 na niewypłacalność firm. Pierwszym jest wpływ środków dotyczących zablokowania działalności na pracę sądów gospodarczych, w szczególności w krajach mniej zaawansowanych pod względem technologii cyfrowych. Spowodowało to opóźnienia dotyczące oficjalnej rejestracji upadłości firm.

Drugim czynnikiem jest długa lista nadzwyczajnych rządowych środków interwencyjnych, podjętych w celu zapobieżenia kryzysowi płynności przedsiębiorstw: odroczenia płatności podatkowych, pożyczki i gwarancje państwowe, dopłaty do wynagrodzeń oraz moratorium na zadłużenie.

Czynnikiem trzecim są tymczasowe zmiany w systemach upadłościowych, mające na celu zapewnienie przedsiębiorstwom nieco więcej czasu i elastyczności przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości, takie jak zawieszenie obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości pod określonymi warunkami, przedłużenie terminów, moratorium zapobiegające niektórym działaniom wierzycieli przeciwko zadłużonej firmie, podniesienie limitu niespłaconego długu w odniesieniu do ogłoszenia upadłości i likwidacji itp. Środki tego rodzaju zostały podjęte w szczególności w krajach europejskich, takich jak Niemcy, Francja i Wielka Brytania, ale także na mniejszych rynkach. Niemniej jednak, wszystkie z tych tymczasowych zmian ramowych przepisów dotyczących niewypłacalności będą obowiązywać w różnej perspektywie czasowej.

Globalny wskaźnik niewypłacalności prawdopodobnie osiągnie rekordowy poziom, rosnąc o 35 proc. do 2021 r., skumulowany w okresie dwóch lat, przy czym w połowie krajów odnotuje on nowy rekord od czasu kryzysu finansowego w 2009 r.

Gdzie sytuacja jest najpoważniejsza? Największe wzrosty odnotują Stany Zjednoczone (+ 57 proc. do 2021 r. w porównaniu do 2019 r.), Brazylia (+ 45 proc.), Chiny (+ 40 proc.) i główne kraje europejskie, takie jak Wielka Brytania (+ 43 proc.), Hiszpania ( + 41 proc.), Włochy (+ 27 proc.), Belgia (+ 26 proc.) i Francja (+ 25 proc.). Spodziewamy się, że dwa na trzy kraje odnotują większy wzrost liczby niewypłacalności w 2020 r. niż w 2021 r. - w szczególności w Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Chinach, Hiszpanii i we Włoszech - ale jeden na trzy odnotuje ich przyspieszenie w 2021 r. - zwłaszcza Indie, Wielka Brytania, Francja i w mniejszym stopniu Niemcy.

Według raportu przedwczesne wycofanie politycznych środków wsparcia mogłoby pogorszyć sytuację, zwiększając wzrost liczby niewypłacalności od +5 punktów procentowych do +10 punktów procentowych. A jeśli globalna gospodarka będzie potrzebować więcej czasu, niż oczekiwano, aby wyjść z szoku Covid-19, wzrost niewypłacalności może wzrosnąć nawet od +50 punktów procentowych do +60 punktów procentowych.

- Jednak nawet jeśli dalsze wsparcie dla przedsiębiorstw ograniczy liczbę niewypłacalności w perspektywie krótkoterminowej, może również wesprzeć tak zwane „firmy zombie", zwiększając ryzyko większej liczby niewypłacalności w perspektywie średnio- i długoterminowej - wskazują analitycy Euler Hermes.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA