fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

70 proc. firm odczuje negatywne efekty pandemii

AFP
Koronawirus wysyła teraz Polaków na pracę zdalną. Wkrótce może wysłać wiele osób na bezrobocie.

Aż 67 proc. działających w Polsce firm, które dotąd nie oferowały możliwości pracy zdalnej, zdecydowało się na taki krok po wybuchu pandemii Covid-19. Ale ponad jedna trzecia przedsiębiorców natrafiła na bariery, które to uniemożliwiły – wynika z najnowszego raportu podsumowującego sytuację na polskim rynku pracy od rozpoczęcia okresu kwarantanny przygotowanego przez Devire na zlecenie Kodilla.com.

Wśród branż, które w największym stopniu (ponad 80 proc. badanych firm) stosują pracę zdalna, są m.in. nieruchomości, branża IT, usługi dla biznesu oraz SSC/BPO. Ale są też takie firmy, dla których z różnych względów zdalna forma wykonywania obowiązków okazuje się być bardzo trudna lub wręcz niemożliwa.

Czytaj także: Niebezpieczny lek na epidemię

I tak w takich branżach jak handel, administracja publiczna, spedycja i logistyka czy motoryzacja i lotnictwo odsetek firm które umożliwiają pracę online, wynosi poniżej 35 proc.

– Główną barierą jest charakter wykonywanych obowiązków, na co wskazało aż 83 proc. respondentów. Przykładem może być branża transportowa, spedycji i logistyki. Kierowcy tirów z oczywistych względów nie mogą pracować, będąc w domu – mówi Michał Młynarczyk, prezes Devire i członek zarządu Polskiego Forum HR.

Zdziwienie może budzić administracja publiczna, która wydaje się przystosowana do pracy zdalnej.

Okazuje się jednak, że istnieją inne bariery niż fizyczna konieczność wykonywania pracy. W co trzeciej polskiej firmie brakuje sprzętu elektronicznego dla wszystkich pracowników, np. laptopów. Problemami są też brak regulaminu świadczenia pracy w formie pracy zdalnej (8 proc.) i brak bezpiecznego łącza VPN dostępnego dla pracowników poza firmą (8 proc.). Działa też czynnik ludzki. – Według 10 proc. badanych pracę zdalną uniemożliwiła decyzja zarządu, który nie wierzy, że taka forma świadczenia obowiązków może funkcjonować sprawnie – dodaje prezes Młynarczyk.

Ale wzrost popularności pracy zdalnej to tylko jeden z efektów koronawirusa. Już wkrótce mogą objawić się kolejne negatywne efekty pandemii. – Prezesi firm nie mają złudzeń: koronawirus wpłynie negatywnie na ich przedsiębiorstwa – mówi Młynarczyk. Twierdzi tak 69 proc. respondentów badania, nieunikniona wydaje się również redukcja zatrudnienia – przyznaje blisko połowa osób zarządzających firmami: 45 proc.

W największym stopniu zwolnienia dotknąć mogą produkcji i lotnictwa, aż 80 proc. firm spodziewa się redukcji. W handlu zwolnień nie wyklucza 59 proc. pracodawców.

Konsekwencje pandemii odczuwalne są i będą praktycznie wszędzie. Transport, branże eventowa i turystyczna zamarły. Odwołano imprezy sportowe, spektakle, targi i konferencje. Duża część sektora handlowego oraz gastronomicznego również znacząco ucierpiała, głównie ze względu na zamknięcie galerii handlowych. – Dlatego tylko 5 proc. pracodawców widzi w obecnej sytuacji szansę dla swojego przedsiębiorstwa – taka grupa zadeklarowała, że sytuacja wpłynie pozytywnie na ich biznes.

Dobra dla gospodarki i pracowników jest wiadomość, że są branże, w których nadal jest stabilnie. Najmniejsze zagrożenie zwolnieniami eksperci z Devire odnotowują w branżach budowlanej oraz nieruchomości. Tylko – w porównaniu z innymi branżami – 27 proc. pracodawców wskazało, że sytuacja spowodowana koronawirusem może wiązać się z redukcją zatrudnienia. W IT i telekomunikacji takich ocen było 29 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA